John Perkins i „Wyznania ekonomicznego zabójcy” – dług jako narzędzie wpływu

A+A-
Zresetuj

Nie każda forma dominacji wymaga wojska, okupacji i jawnego narzucania woli słabszemu państwu.

Czasem skuteczniejsze okazują się kredyt, infrastrukturalna obietnica rozwoju, prognozy wzrostu gospodarczego i umowy podpisywane w gabinetach, w których wszystko wygląda legalnie, profesjonalnie i nowocześnie.

Właśnie wokół tej intuicji zbudował swoją najsłynniejszą książkę John Perkins. W wydanych w 2004 roku Wyznaniach ekonomicznego zabójcy opisał świat, w którym kraje rozwijające się są zachęcane do przyjmowania ogromnych pożyczek na elektrownie, drogi, porty i inne projekty infrastrukturalne. Pieniądze mają oficjalnie służyć modernizacji, ale w praktyce — według autora — wzmacniają zależność dłużnika, przynoszą kontrakty wielkim korporacjom i otwierają drogę do politycznych nacisków.

Książka odniosła ogromny sukces, bo trafiła w realne doświadczenie wielu państw Globalnego Południa: rozwój finansowany z zewnątrz nie zawsze przynosi obiecywaną emancypację, a dług może stać się narzędziem ograniczania suwerenności. Jednocześnie najbardziej sensacyjne elementy relacji Perkinsa — zwłaszcza jego twierdzenia o tajnej rekrutacji przez NSA, zorganizowanej roli „ekonomicznych zabójców” oraz powiązaniu śmierci niektórych przywódców z interesami wierzycieli — pozostają trudne do niezależnego potwierdzenia.

To sprawia, że Wyznania ekonomicznego zabójcy są książką, którą warto czytać podwójnie: jako wpływową opowieść o finansowej stronie geopolityki oraz jako relację, której nie należy przyjmować bezkrytycznie.

Kim jest John Perkins

John Perkins urodził się w 1945 roku w Stanach Zjednoczonych. Studiował administrację biznesową na Boston University, a pod koniec lat 60. wyjechał jako wolontariusz Peace Corps do Ekwadoru. Po powrocie rozpoczął pracę w bostońskiej firmie konsultingowej Chas. T. Main, zajmującej się między innymi analizami gospodarczymi i projektami infrastrukturalnymi w krajach rozwijających się.

Perkins twierdzi, że jego kariera w Main nie była zwykłym przypadkiem. Według własnej relacji wcześniej przeszedł rozmowę związaną z potencjalną pracą dla National Security Agency, a informacje z tej procedury miały później posłużyć do oceny jego przydatności w zadaniach, które sam nazwał pracą „ekonomicznego zabójcy”.

W książce opisuje, że jako młody ekonomista szybko awansował, przygotowywał prognozy rozwoju dla państw Azji, Ameryki Łacińskiej i Bliskiego Wschodu, a jego analizy miały uzasadniać przyznawanie dużych kredytów na kosztowne inwestycje. Formalnie był konsultantem. W swojej późniejszej interpretacji przedstawiał się jednak jako część systemu, który pod pozorem rozwoju wciągał kraje w zależność finansową.

To właśnie ta autobiograficzna konstrukcja sprawiła, że książka zyskała taką siłę. Perkins nie pisał jak akademik analizujący globalny system z dystansu. Pisał jak człowiek, który twierdzi, że był jego uczestnikiem, a po latach postanowił opowiedzieć, jak naprawdę działał.

Na czym miał polegać mechanizm „ekonomicznego zabójcy”

W centrum opowieści Perkinsa znajduje się prosty, ale sugestywny model działania.

Najpierw kraj rozwijający się otrzymuje wizję szybkiego skoku modernizacyjnego. Potrzebuje elektrowni, zapór, dróg, portów, sieci przesyłowych, lotnisk i dużych inwestycji, które mają zwiększyć PKB, przyciągnąć biznes oraz poprawić warunki życia obywateli.

Następnie pojawiają się zagraniczne instytucje finansowe, banki rozwoju, agencje pomocowe albo podmioty współpracujące z rządami państw bogatych. Oferują wysokie kredyty, których zasadność uzasadnia się optymistycznymi prognozami przyszłego wzrostu. Projekty mają się same spłacić dzięki zwiększonej produktywności gospodarki.

Problem polega na tym, że — według Perkinsa — wiele z tych prognoz było celowo zawyżanych. Inwestycje miały przynieść rozwój całemu społeczeństwu, ale realnie największe korzyści trafiały do:

  • zagranicznych firm inżynieryjnych i budowlanych otrzymujących kontrakty,
  • lokalnych elit politycznych, które mogły przedstawić projekt jako dowód modernizacji,
  • korporacji zyskujących dostęp do surowców i nowych rynków,
  • państw finansujących projekty, które zwiększały swoje wpływy nad dłużnikiem.

Jeśli gospodarka nie rosła tak szybko, jak zakładano, kraj zostawał z długiem, którego obsługa zaczynała obciążać budżet. Wtedy wierzyciele mogli oczekiwać ustępstw: korzystnych kontraktów surowcowych, dostępu do baz wojskowych, wsparcia na forum organizacji międzynarodowych, prywatyzacji majątku publicznego albo podporządkowania polityki gospodarczej określonym warunkom.

W ujęciu Perkinsa dług nie był skutkiem ubocznym rozwoju, lecz narzędziem wpływu.

Dlaczego ta opowieść trafiła na podatny grunt

Wyznania ekonomicznego zabójcy ukazały się w 2004 roku, w świecie świeżo naznaczonym wojną w Iraku, krytyką amerykańskiej polityki zagranicznej i rosnącą nieufnością wobec sposobu, w jaki globalizacja była przedstawiana opinii publicznej.

Książka dawała prostą odpowiedź na pytanie, które nurtowało wielu czytelników: dlaczego część państw, mimo dekad kredytów, programów rozwojowych i wielkich inwestycji, nadal pozostaje w zależności ekonomicznej?

Perkins sugerował, że nie chodzi wyłącznie o błędy lokalnych rządów, korupcję czy zewnętrzne kryzysy. Twierdził, że sam model finansowania rozwoju bywa skonstruowany tak, by tworzyć trwałą asymetrię między wierzycielem a dłużnikiem.

Ta teza była atrakcyjna, bo porządkowała wiele zjawisk w jedną narrację:

  • rosnące zadłużenie państw rozwijających się,
  • wielkie projekty infrastrukturalne o wątpliwej rentowności,
  • wpływy zagranicznych firm,
  • programy dostosowawcze narzucane w sytuacjach kryzysowych,
  • polityczną słabość krajów uzależnionych od kolejnych pożyczek.

Nie trzeba przyjmować całej opowieści Perkinsa, aby uznać, że dotykała ona realnego napięcia. Kredyt nie jest neutralny politycznie, jeśli staje się warunkiem przetrwania państwa albo podstawą jego modernizacyjnej strategii.

Dług naprawdę może ograniczać suwerenność

Najmocniejszy element książki Perkinsa nie polega na jej sensacyjnej warstwie, lecz na zwróceniu uwagi na zależność między zadłużeniem a zakresem politycznej swobody.

Państwo zadłużone za granicą musi regularnie spłacać odsetki i raty w walucie, której samo nie emituje. Jeśli eksport nie przynosi odpowiednich wpływów, a koszty długu rosną, pojawia się presja na refinansowanie, restrukturyzację albo nowe programy pomocowe.

W takich warunkach rząd może być zmuszony do:

  • cięć wydatków publicznych,
  • podwyżek podatków,
  • prywatyzacji części majątku państwowego,
  • liberalizacji wybranych sektorów,
  • zmian regulacyjnych oczekiwanych przez wierzycieli,
  • negocjowania polityki gospodarczej pod presją płynnościową.

To nie jest teoria z jednej książki. Współczesne raporty UNCTAD pokazują, że kraje rozwijające się mierzą się z bardzo wysokim ciężarem obsługi długu, który ogranicza środki na zdrowie, edukację i infrastrukturę. W 2024 roku ich zadłużenie zewnętrzne sięgało 11,7 biliona dolarów, a koszty obsługi długu pochłaniały zasoby potrzebne na cele rozwojowe.

Nie wynika z tego automatycznie, że każdy kredyt rozwojowy jest pułapką. Pożyczki mogą finansować sensowne inwestycje, zwiększać produktywność i przyspieszać rozwój. Jednak jeśli dług opiera się na zbyt optymistycznych założeniach, słabej kontroli projektów albo politycznym interesie pożyczkodawcy, skutki mogą być odwrotne od deklarowanych.

W tym sensie Perkins trafia w punkt: dług może stać się instrumentem władzy, nawet jeśli nikt nie używa wobec dłużnika otwartej przemocy.

Infrastruktura jako obietnica i ryzyko

Perkins bardzo często wraca do wielkich projektów energetycznych i transportowych. Nieprzypadkowo. Infrastruktura należy do najskuteczniejszych sposobów uzasadniania dużych pożyczek. Trudno sprzeciwiać się budowie zapory, elektrowni czy drogi, jeśli są przedstawiane jako inwestycje w nowoczesność.

Takie projekty mogą rzeczywiście zmieniać gospodarkę. Bez energii, portów, kolei czy systemów wodnych trudno budować rozwój. Problem zaczyna się wtedy, gdy:

  • skala inwestycji przekracza realne potrzeby państwa,
  • prognozy popytu są nadmiernie optymistyczne,
  • koszty społeczne i środowiskowe są lekceważone,
  • kontrakty otrzymują z góry określone firmy,
  • ryzyko finansowe zostaje po stronie kraju pożyczającego.

Wówczas infrastruktura może stać się symbolem rozwoju tylko na papierze. Zamiast zwiększać autonomię kraju, tworzy długoterminowy ciężar budżetowy i zależność od zewnętrznych ekspertów, dostawców technologii oraz wierzycieli.

To właśnie ten mechanizm Perkins opisał językiem najbardziej zrozumiałym dla szerokiego odbiorcy. Nawet jeżeli jego własna rola w tych procesach była przez niego przedstawiona w sposób kontrowersyjny, sama konstrukcja kredyt — projekt — kontrakt — zadłużenie — presja stała się jednym z najtrwalszych elementów odbioru książki.

Co w relacji Perkinsa jest trudne do potwierdzenia

Siła Wyznań ekonomicznego zabójcy polega na tym, że czyta się je jak świadectwo człowieka z wewnątrz systemu. Słabość książki zaczyna się dokładnie w tym samym miejscu.

Perkins opowiada o rzeczach, których część trudno zweryfikować z zewnątrz. Najbardziej problematyczne są trzy obszary.

Rzekoma rekrutacja przez NSA

Autor twierdzi, że został rozpoznany jako odpowiedni kandydat do specjalnej roli po wcześniejszym kontakcie z NSA. Amerykański Departament Stanu w 2006 roku zakwestionował tę część historii, wskazując, że brak jest dokumentów i świadectw potwierdzających, iż NSA miała organizować zatrudnianie ekonomistów w prywatnych firmach po to, by pogłębiać zadłużenie obcych państw.

Nie oznacza to automatycznie, że każdy element wspomnień Perkinsa jest nieprawdziwy. Oznacza jednak, że najbardziej filmowa warstwa jego opowieści nie została solidnie udokumentowana.

„Ekonomiczni zabójcy” jako skoordynowana struktura

Perkins opisuje swoją rolę jako część szerszego mechanizmu, w którym różni eksperci i konsultanci świadomie przygotowują kraje do zadłużenia. W praktyce dużo łatwiej udowodnić istnienie strukturalnych interesów — korporacji, banków, rządów i instytucji finansowych korzystających na określonym modelu rozwoju — niż istnienie jednolitej, formalnej sieci ludzi funkcjonujących według tej samej niejawnej instrukcji.

Były przełożony Perkinsa, Einar Greve, przyznawał, że problem nieodpowiedzialnego zadłużania biedniejszych krajów był realny i że w ogólnym sensie książka dotyka istotnego zjawiska. Jednocześnie nie potwierdzał jego opowieści o tajnej roli NSA i sugerował, że autor nadał części faktów zbyt spójną, sensacyjną strukturę.

Śmierć Omara Torrijosa i Jaimego Roldósa

W książce Perkins sugeruje, że katastrofy lotnicze, w których w 1981 roku zginęli przywódca Panamy Omar Torrijos oraz prezydent Ekwadoru Jaime Roldós, mogły być związane z ich sprzeciwem wobec interesów amerykańskich i logiki zadłużania państw.

To jedna z najbardziej nośnych części książki — i jedna z najsłabiej umocowanych dowodowo. Nie przedstawiono jednoznacznych dowodów, które pozwalałyby traktować tę hipotezę jako ustalenie faktograficzne. Można ją odnotować jako element narracji Perkinsa, ale nie należy przedstawiać jej jako potwierdzonego mechanizmu działania „szakali”.

Tu właśnie potrzebna jest największa ostrożność. Krytyka finansowej dominacji nie zyskuje na sile wtedy, gdy przejmuje twierdzenia, których nie da się rzetelnie wykazać. Przeciwnie — traci wiarygodność.

Perkins nie musi mieć racji we wszystkim, żeby dotykać rzeczywistego problemu

Z książką Perkinsa łatwo zrobić jedną z dwóch rzeczy: przyjąć ją jak objawienie albo odrzucić jako fantazję człowieka, który po latach nadał swojej karierze dramatyczniejszy sens.

Obie reakcje są zbyt proste.

Nie ma mocnych podstaw, by bez zastrzeżeń traktować Wyznania ekonomicznego zabójcy jako ścisły raport o precyzyjnie zaprojektowanej, tajnej maszynerii gospodarczej kierowanej zza kulis przez jeden ośrodek. Książka ma liczne elementy autobiograficznej interpretacji, a część jej najbardziej efektownych twierdzeń nie została niezależnie potwierdzona.

Ale równie nieuczciwe byłoby uznać, że skoro te elementy są sporne, to nie istnieje problem zadłużenia jako narzędzia wpływu. Dług, kredyty warunkowe, nierówny podział korzyści z projektów infrastrukturalnych, kontrakty korzystne głównie dla firm z państw bogatszych i polityczne uzależnienie słabszych gospodarek to zjawiska dobrze znane w debacie o rozwoju.

Perkins nie wymyślił ich z niczego. Jego wkład polegał na tym, że zamienił złożony problem ekonomii politycznej w opowieść, którą mogły przeczytać miliony ludzi.

Od USA do Chin — późniejsze rozszerzenie tezy

W trzecim wydaniu książki z 2023 roku Perkins rozszerzył swoją analizę na rolę Chin. Twierdził, że Pekin w wielu regionach świata wykorzystuje podobny schemat: finansowanie wielkich projektów infrastrukturalnych, budowanie zależności kredytowej i zwiększanie wpływów strategicznych.

Ten wątek pokazuje, że Perkins nie traktuje opisywanego mechanizmu wyłącznie jako amerykańskiej specyfiki. W jego późniejszym ujęciu „ekonomiczni zabójcy” są raczej częścią szerszej logiki wielkich mocarstw i korporacyjnych interesów, które potrafią wykorzystywać finansowanie rozwoju do budowy przewagi.

Również tutaj potrzebna jest ostrożność. Spór o chińskie kredyty infrastrukturalne, zwłaszcza w ramach inicjatywy Pasa i Szlaku, jest realny, ale nie sprowadza się do prostego schematu „pułapki długu” działającej w identyczny sposób w każdym państwie. Część projektów okazała się problematyczna, inne przyniosły konkretne korzyści. Mechanizm wpływu istnieje, lecz wymaga analizy przypadku po przypadku.

Mimo to rozszerzenie dokonane przez Perkinsa jest znaczące. Pokazuje, że sednem jego książki nie jest już wyłącznie oskarżenie wobec jednego kraju, lecz pytanie o to, jak wielkie potęgi wykorzystują finansowanie rozwoju do budowy długofalowych zależności.

Książka, która działa jak soczewka

Wyznania ekonomicznego zabójcy nie są najlepszym miejscem, aby szukać uporządkowanej teorii długu publicznego, precyzyjnej historii instytucji finansowych czy bezspornego opisu tajnych operacji. Ich wartość leży gdzie indziej.

To książka, która działa jak soczewka. Skupia w jednym obrazie kilka procesów:

  • polityczne znaczenie kredytu,
  • asymetrię między wierzycielem a dłużnikiem,
  • rolę korporacji w projektach rozwojowych,
  • zależność państw od zewnętrznych źródeł finansowania,
  • napięcie między językiem modernizacji a realnym podziałem korzyści.

Soczewka czasem zniekształca. Wyostrza dramat, upraszcza mechanizmy, łączy w jedną opowieść procesy, kt