RAND Corporation – laboratorium strategii USA

A+A-
Zresetuj

Strategia państwa rzadko zaczyna się od decyzji ogłoszonej na konferencji prasowej. Zanim pojawi się nowa doktryna, plan modernizacji armii, scenariusz odstraszania albo uzasadnienie większych wydatków na bezpieczeństwo, ktoś wcześniej musi opisać problem, uporządkować ryzyka, policzyć warianty i wskazać, które rozwiązania zasługują na poważne traktowanie.

RAND Corporation od dekad uczestniczy właśnie w tym wcześniejszym etapie. Nie jest częścią rządu Stanów Zjednoczonych, nie wydaje rozkazów wojsku i nie prowadzi polityki zagranicznej. Jest organizacją badawczą typu non profit, która tworzy analizy dla instytucji publicznych, wojska, agencji federalnych, fundacji, organizacji międzynarodowych i innych zleceniodawców.

Jej szczególna pozycja wynika jednak z historii i miejsca w amerykańskim systemie bezpieczeństwa. RAND wyrosła z doświadczenia II wojny światowej, współtworzyła intelektualne zaplecze zimnowojennej strategii nuklearnej, a dziś nadal działa blisko tych obszarów, w których USA próbują przygotować się na przyszłe konflikty, rywalizację mocarstw, rozwój sztucznej inteligencji, bezpieczeństwo biologiczne i nowe technologie wojskowe.

RAND nie podejmuje decyzji za państwo. Pomaga natomiast budować mapę problemów, po której później poruszają się decydenci. To wystarczy, aby mówić o jednej z najważniejszych instytucji zaplecza strategicznego Stanów Zjednoczonych.

Projekt wojenny, który miał przetrwać pokój

Początki RAND sięgają 1946 roku. Po zakończeniu II wojny światowej amerykańskie siły powietrzne stanęły przed pytaniem, jak zatrzymać cywilne zaplecze naukowe i techniczne, które w czasie konfliktu odegrało ogromną rolę w rozwoju nowoczesnych technologii wojskowych.

U.S. Army Air Forces powołały wówczas Project RAND w ramach kontraktu z Douglas Aircraft Company. Sama nazwa była skrótem od Research and Development. Oficjalna historia organizacji podkreśla, że celem było zachowanie „cywilnego potencjału intelektualnego”, który dopiero co pomógł wygrać wojnę, i skierowanie go na analizę przyszłych problemów bezpieczeństwa.

Pierwsze zadanie Project RAND było znamienne. Nie dotyczyło klasycznej broni lądowej ani lotnictwa bombowego, lecz koncepcji „world-circling spaceship” — statku kosmicznego okrążającego Ziemię. Raport powstał w maju 1946 roku, ponad jedenaście lat przed wystrzeleniem Sputnika.

Już ten początek dobrze pokazuje charakter RAND. Instytucja nie miała jedynie odpowiadać na problemy bieżące. Miała patrzeć dalej — tam, gdzie dzisiejsza fantazja może stać się jutrzejszą technologią strategiczną.

W 1948 roku Project RAND oddzielił się od Douglas Aircraft i został przekształcony w niezależną organizację non profit. Jej statutowym celem stało się wspieranie celów naukowych, edukacyjnych i dobroczynnych „dla dobra publicznego i bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych”. To sformułowanie do dziś dobrze oddaje napięcie wpisane w DNA RAND: z jednej strony instytucja badawcza, z drugiej — organizacja od początku myśląca w kategoriach interesu strategicznego USA.

Gdy wojna zaczęła być liczona

RAND powstała w epoce, w której wojna zmieniała charakter. Po 1945 roku państwa weszły w erę broni jądrowej, rakiet dalekiego zasięgu, lotnictwa strategicznego, satelitów, systemów wczesnego ostrzegania i potencjalnego konfliktu, który mógł zakończyć się katastrofą na skalę cywilizacyjną.

Tradycyjna sztuka wojenna — mapy, dywizje, logistyka, przewaga ogniowa — nie zniknęła. Ale obok niej pojawił się nowy język:

  • odstraszanie,
  • drugi cios,
  • eskalacja,
  • ryzyko przypadkowej wojny,
  • analiza systemowa,
  • teoria gier,
  • modelowanie decyzji przeciwnika.

RAND stała się jednym z ośrodków, które ten język rozwijały. Jej analitycy próbowali odpowiedzieć na pytania wcześniej niewyobrażalne: jak zapobiec pierwszemu uderzeniu nuklearnemu, jak zabezpieczyć zdolność odwetu, jak zachowa się przeciwnik pod presją, jakie systemy bazowania bombowców zmniejszają ryzyko zniszczenia sił USA, w jaki sposób odstraszanie może jednocześnie stabilizować i destabilizować sytuację.

W tym sensie RAND była laboratorium nowej strategii. Wojna przestała być tylko zdarzeniem, do którego armia przygotowuje się poprzez szkolenie i produkcję uzbrojenia. Stała się problemem analitycznym, który można rozłożyć na scenariusze, zmienne i prawdopodobieństwa.

Albert Wohlstetter i logika przetrwania odstraszania

Jedną z najważniejszych postaci w historii RAND był Albert Wohlstetter, matematyk i strateg bezpieczeństwa narodowego. Jego prace z lat 50. dotyczyły m.in. wrażliwości amerykańskich sił strategicznych na zaskakujący atak przeciwnika.

W słynnym tekście „The Delicate Balance of Terror” z 1958 roku Wohlstetter podważał uproszczone przekonanie, że posiadanie bomb atomowych samo w sobie gwarantuje stabilne odstraszanie. Zwracał uwagę, że liczy się nie tylko liczba głowic, lecz także zdolność przetrwania pierwszego uderzenia i wykonania wiarygodnego odwetu.

To myślenie miało ogromne znaczenie. Jeśli przeciwnik uzna, że może zniszczyć siły strategiczne USA jednym atakiem, pokusa uderzenia rośnie. Jeśli wie, że odwet i tak nastąpi, odstraszanie staje się bardziej wiarygodne. W ten sposób RAND uczestniczyła w rozwijaniu koncepcji second-strike capability, czyli zdolności do drugiego ciosu.

Takie analizy nie były abstrakcyjnym ćwiczeniem akademickim. Dotyczyły rozmieszczenia baz, systemów wczesnego ostrzegania, zabezpieczenia bombowców, rozwoju rakiet i szerzej — konstrukcji całej amerykańskiej strategii nuklearnej.

Herman Kahn i myślenie o wojnie, której nikt nie chciał

Drugą symboliczną postacią związaną z RAND był Herman Kahn. Jego nazwisko do dziś kojarzy się z najbardziej kontrowersyjną odmianą zimnowojennej analizy strategicznej: próbą systematycznego myślenia o wojnie termonuklearnej.

Kahn zajmował się odstraszaniem, eskalacją i możliwością przetrwania katastrofalnego konfliktu. W późniejszych książkach, zwłaszcza w „On Thermonuclear War”, rozwijał wątki obecne wcześniej w badaniach RAND. Jego sposób pisania budził sprzeciw, ponieważ mówił o milionach ofiar, szczeblach eskalacji i konsekwencjach ataku jądrowego w chłodnym, analitycznym języku.

Kontrowersja wokół Kahna pokazuje szerszy problem związany z RAND. Z jednej strony państwo potrzebuje ludzi zdolnych myśleć o najgorszych scenariuszach, zanim one nastąpią. Z drugiej — kiedy katastrofa zostaje przełożona na tabelę, model i kalkulację, pojawia się pytanie, czy sam akt analizy nie oswaja politycznie tego, co powinno pozostać granicą nieprzekraczalną.

RAND nie wynalazła zimnej wojny ani broni nuklearnej. Ale odegrała dużą rolę w tym, że amerykańska strategia bezpieczeństwa nauczyła się opisywać takie zagrożenia w języku naukowej, pozornie chłodnej racjonalności.

Od think tanku do formalnego zaplecza państwa

RAND nie jest instytucją rządową, ale jej relacja z amerykańskim aparatem państwa jest głębsza niż zwykła współpraca think tanku z administracją. Organizacja prowadzi dziś cztery federalnie finansowane centra badawczo-rozwojowe, czyli FFRDC.

FFRDC to szczególny model instytucji w amerykańskim systemie. Są niezależnymi podmiotami, które pomagają rządowi w obszarach wymagających długofalowej wiedzy, ciągłości analitycznej i specjalistycznych kompetencji trudnych do utrzymania wyłącznie w zwykłej strukturze urzędowej.

RAND prowadzi:

  • RAND Project AIR FORCE — centrum analiz dla Departamentu Sił Powietrznych USA,
  • RAND Arroyo Center — jedyne FFRDC Armii USA poświęcone badaniom i analizom,
  • RAND National Defense Research Institute — ośrodek pracujący m.in. dla struktur Departamentu Obrony, dowództw bojowych, Marynarki Wojennej i Korpusu Piechoty Morskiej,
  • Homeland Security Operational Analysis Center — centrum analiz wspierające Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA.

Zakres tych prac obejmuje m.in.:

  • strategię i doktrynę wojskową,
  • projektowanie sił zbrojnych,
  • gotowość operacyjną,
  • ocenę zagrożeń,
  • pozyskiwanie uzbrojenia,
  • bezpieczeństwo granic,
  • cyberbezpieczeństwo,
  • odporność państwa,
  • zarządzanie kryzysowe,
  • technologie podwójnego zastosowania.

To ważne rozróżnienie. RAND nie jest „zewnętrznym komentatorem” amerykańskiego bezpieczeństwa. W niektórych obszarach jest formalnie osadzonym zapleczem analitycznym państwa, pracującym w długiej perspektywie nad problemami, które administracja i wojsko uznają za strategiczne.

RAND Project AIR FORCE: relacja, od której wszystko się zaczęło

Szczególne miejsce w historii organizacji zajmuje RAND Project AIR FORCE. To bezpośredni spadkobierca pierwotnej relacji RAND z amerykańskimi siłami powietrznymi.

Project AIR FORCE analizuje dziś m.in.:

  • rozwój i użycie siły powietrznej oraz kosmicznej,
  • zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego,
  • strukturę i organizację sił powietrznych,
  • operacje strategiczne i taktyczne,
  • technologie, zarządzanie zasobami i logistykę.

RAND podkreśla, że PAF jest jedynym ośrodkiem FFRDC Sił Powietrznych skupionym wyłącznie na studiach i analizach, a nie na inżynierii systemów czy laboratoriach technicznych. To czyni jego rolę wyjątkową. Nie buduje samolotów ani rakiet. Buduje argumenty, modele, oceny i scenariusze, które mogą wpływać na decyzje o tym, jakie samoloty, rakiety i systemy będą w ogóle uznane za potrzebne.

Nie tylko wojna: RAND jako analityk państwa

Choć RAND wyrósł z zaplecza strategicznego USA, z czasem znacznie rozszerzył zakres działania. Dziś prowadzi badania dotyczące:

  • ochrony zdrowia,
  • edukacji,
  • rynku pracy,
  • infrastruktury,
  • przestępczości,
  • polityki społecznej,
  • mieszkalnictwa,
  • energetyki,
  • klimatu,
  • migracji,
  • technologii cyfrowych.

Nie jest to odejście od pierwotnego charakteru instytucji, lecz jego rozwinięcie. RAND od początku budował narzędzia do analizy złożonych systemów. Z czasem ten sposób pracy przeniesiono z obronności na inne obszary polityki publicznej.

To właśnie w RAND realizowano słynny Health Insurance Experiment, jedno z najważniejszych badań dotyczących wpływu kosztów usług medycznych na korzystanie z opieki zdrowotnej. Organizacja prowadziła też badania dotyczące edukacji, veteran care, przestępczości, opieki psychicznej, reformy mieszkalnictwa i wielu innych obszarów.

Ten szerszy zakres sprawia, że RAND nie jest wyłącznie „think tankiem wojskowym”. Jest raczej instytucją, która dostarcza państwu i dużym organizacjom metodę zarządzania złożonością: diagnozowanie problemów, testowanie polityk, porównywanie wariantów i szacowanie skutków.

Dzisiejsze laboratorium strategii: Chiny, AI i nowe konflikty

Współczesny RAND nadal pracuje intensywnie nad tematami, które mają bezpośrednie znaczenie dla pozycji Stanów Zjednoczonych w świecie. W podsumowaniu badań z 2025 roku organizacja wskazywała jako szczególnie istotne m.in.:

  • wzmacnianie armii USA,
  • rywalizację z Chinami,
  • przyszłość sztucznej inteligencji,
  • wojnę w Ukrainie i perspektywy zawieszenia broni,
  • Bliski Wschód,
  • drony i technologie wojskowe,
  • zdolność państwa do reagowania na kryzysy.

W 2026 roku RAND publikował także analizy dotyczące wpływu sztucznej inteligencji na przyszłość wojny. Badacze wskazywali, że AI może zmieniać równowagę między ilością a jakością uzbrojenia, ukrywaniem się a wykrywaniem przeciwnika, scentralizowanym a rozproszonym dowodzeniem oraz ofensywą i obroną w cyberprzestrzeni.

Inne raporty dotyczyły bezpieczeństwa biologicznego i ryzyka, że rozwój AI obniży barierę wejścia dla tworzenia szczególnie niebezpiecznych zagrożeń. To pokazuje ciągłość z pierwotnym DNA RAND: organizacja nadal działa tam, gdzie technologia spotyka się z bezpieczeństwem, a państwo próbuje zrozumieć zagrożenia, zanim staną się one codzienną polityką.

Kto finansuje RAND

RAND jest organizacją non profit i deklaruje bezpartyjność. Jednocześnie jej badania nie powstają w próżni. Organizacja działa dzięki kontraktom, grantom, darowiznom i finansowaniu z wielu źródeł.

Według danych publikowanych przez RAND w 2026 roku organizację finansuje ponad 380 klientów, grantodawców i darczyńców. Większość badań jest sponsorowana przez:

  • federalne agencje rządu USA,
  • władze stanowe i lokalne,
  • rządy sojuszniczych państw spoza USA oraz ich agencje i ministerstwa,
  • organizacje międzynarodowe,
  • uczelnie,
  • inne organizacje non profit.

RAND publikuje również szczegółowy rozkład przychodów. W roku fiskalnym 2025, liczonym do 30 września 2025 roku, przychody netto z działalności badawczej i wsparcia wyniosły około 469,7 mln dolarów. Największe pozycje obejmowały:

  • 82,1 mln dolarów od biura sekretarza obrony USA i innych agencji bezpieczeństwa narodowego,
  • 72,6 mln dolarów od Departamentu Zdrowia i Usług Społecznych USA oraz powiązanych agencji,
  • 58,3 mln dolarów od Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego,
  • 55,7 mln dolarów od Sił Powietrznych USA,
  • 47,1 mln dolarów od Armii USA,
  • 59,2 mln dolarów w formie wkładów i darowizn,
  • 32,2 mln dolarów od fundacji.

Te liczby dobrze pokazują charakter instytucji. RAND nie jest prywatnym klubem oderwanym od państwa. Jest dużą organizacją badawczą, której najważniejsi sponsorzy pochodzą z amerykańskiego sektora publicznego, zwłaszcza z obszarów bezpieczeństwa narodowego, obronności, zdrowia i administracji.

Finansowanie nie dyktuje wniosków, ale ustawia pole badań

Sam fakt przyjęcia środków od Departamentu Obrony czy agencji federalnej nie dowodzi, że raport RAND jest pisany pod z góry oczekiwany wniosek. Taka teza byłaby zbyt prosta. Organizacja publikuje zasady integralności badawczej, a jej wiarygodność opiera się właśnie na deklarowanej niezależności analiz.

Istnieje jednak subtelniejszy i ważniejszy problem: finansowanie wpływa na to, jakie pytania w ogóle trafiają do badania.

Jeśli instytucja otrzymuje zlecenie na ocenę sposobów wzmocnienia odstraszania wobec Chin, nie bada w tym samym projekcie, czy cała logika strategicznej rywalizacji powinna zostać zbudowana inaczej. Jeśli celem raportu jest poprawa gotowości operacyjnej armii, analiza nie będzie zaczynać się od pytania, czy zakres zobowiązań wojskowych USA jest zbyt szeroki. Jeśli badanie dotyczy nowych technologii w obronności, punkt ciężkości natu