Od MKUltra do programowania snów. Historia walki o ludzki umysł

A+A-
Zresetuj

Wieczór 16 grudnia 1997 roku. W japońskich mieszkaniach dzieci siedzą przed telewizorami i oglądają kolejny odcinek Pokémona. Nic nie zapowiada, że za chwilę zwykły seans zamieni się w wydarzenie, o którym będą pisać lekarze na całym świecie. Na ekranie pojawia się kilkusekundowa sekwencja intensywnie migających czerwonych i niebieskich obrazów. Potem zaczynają się telefony po pomoc.

Widzowie skarżą się na zaburzenia widzenia, nudności i zawroty głowy. Niektórzy tracą przytomność, inni dostają drgawek. Setki dzieci trafiają do szpitali. Badania wykażą później, że część przypadków miała związek z nadwrażliwością na bodźce świetlne. Liczba zgłaszanych dolegliwości okaże się jednak większa niż liczba potwierdzonych napadów padaczkowych. Autorzy jednej z analiz uznali, że obok rzeczywistych reakcji neurologicznych mogła pojawić się fala objawów psychogennych, wzmacniana przez dramatyczne relacje medialne [4].

Nie był to tajny eksperyment wojskowy. Nie było ukrytego nadajnika ani człowieka siedzącego przy konsoli sterującej cudzym umysłem. Był tylko ekran, odpowiednio ułożona sekwencja światła i późniejsza opowieść, która rozeszła się po społeczeństwie. Ten wieczór pokazał, że obraz może wywołać reakcję ciała, a narracja może zwielokrotnić jej skutki.

Tu zaczyna się prawdziwa historia „programowania”. Nie w fantastycznej wizji jednego magicznego impulsu, lecz na granicy uwagi, emocji, fizjologii i snu. Granicy, którą media, laboratoria, wojsko i biznes próbują rozpoznawać z różnych stron.

Pierwsze drzwi: uwaga

Najskuteczniejszy wpływ przypomina cichy wybór dokonywany za odbiorcę: ten temat zobaczysz, tamten zniknie; tę postać uznasz za zagrożenie, inną za autorytet; jedno zdarzenie będzie powtarzane przez tydzień, drugie przemknie w kilkunastosekundowej wzmiance.

McCombs i Shaw opisali ten mechanizm jako agenda-setting. Media nie zawsze mówią ludziom, co mają myśleć, ale bardzo skutecznie wskazują, o czym mają myśleć. Ramowanie przekazu i torowanie skojarzeń idą krok dalej: sposób opowiedzenia sprawy uruchamia określone skojarzenia oraz kryteria oceny rzeczywistości [1, 2]. Telewizja przez lata ustawia kolejność pytań, podsuwa język odpowiedzi i decyduje, które emocje będą wracały najczęściej.

Wpływ nie kończy się po naciśnięciu przycisku na pilocie. Badania nad kontaktem z mediami przed snem wskazują na mierzalne przenikanie elementów obejrzanych materiałów do późniejszych marzeń sennych [3]. Ekran dostarcza więc nie tylko tematów do rozmowy następnego dnia. Dostarcza również obrazów, z których śpiący mózg buduje własną nocną opowieść.

I właśnie wtedy pojawiają się drugie drzwi.

Ktoś puka do snu

Sen długo wydawał się ostatnim zamkniętym pokojem. Człowiek mógł być obserwowany, przekonywany i profilowany w ciągu dnia, lecz po zaśnięciu znikał z zasięgu przekazu. Dziś ta granica nie jest już tak szczelna.

Przegląd badań nad stymulacją sensoryczną potwierdza, że dźwięki, zapachy, światło i dotyk mogą przenikać do treści marzeń sennych. Wyniki zależą od fazy snu, rodzaju bodźca i podatności konkretnej osoby. Nauka nie potrafi napisać komuś całego snu jak scenariusza filmu, ale potrafi zwiększyć prawdopodobieństwo pojawienia się wybranego motywu [5].

Zespół MIT Media Lab zbudował Dormio – urządzenie rozpoznające moment zasypiania. Gdy badany wchodzi w hipnagogię, czyli stan z pogranicza jawy i snu, system odtwarza krótką wskazówkę dźwiękową. Sugerowany temat częściej powraca później w relacji po przebudzeniu [6].

W innym eksperymencie cztery niezależne zespoły nawiązały prostą, dwukierunkową komunikację z osobami znajdującymi się w potwierdzonej pomiarami fazie REM. Śniący odbierali pytania i odpowiadali ruchami oczu lub mięśni twarzy [7].

Biznes szybko dostrzegł uchylone drzwi. Przed Super Bowl w 2021 roku Molson Coors przygotował film i wielogodzinną ścieżkę dźwiękową, które miały wywoływać sny kojarzone z marką: chłodem, wodą, górami i piwem. Udział był dobrowolny, a kampania nie dowodziła możliwości potajemnego narzucania decyzji zakupowych. Pokazała jednak kierunek: reklamodawca przestał zadowalać się czasem, gdy odbiorca nie śpi [8]. Niedługo później grupa badaczy snu publicznie ostrzegła przed komercyjnym zawłaszczaniem tej sfery [9].

Teczki, które miały pozostać w archiwach

Na początku lat osiemdziesiątych podpułkownik Wayne M. McDonnell analizował dla amerykańskich struktur wywiadowczych program Gateway opracowany przez Monroe Institute. Metoda wykorzystywała nagrania Hemi-Sync, w tym dźwięki różniące się częstotliwością pomiędzy uszami, aby sprzyjać głębokiemu odprężeniu i odmiennym stanom świadomości. W raporcie pojawiły się doświadczenia poza ciałem – OBE (out-of-body experience) – zdalne postrzeganie i model rzeczywistości jako hologramu [10].

Raport jest autentyczny. Jego obecność w archiwum CIA nie oznacza jednak, że służby potwierdziły metafizyczne wnioski autora. Dowodzi natomiast, że takie koncepcje znalazły się w polu zainteresowania struktur wojskowych i wywiadowczych. Inne odtajnione materiały pokazują, że personel programu CENTER LANE uczestniczył w szkoleniach Monroe Institute [11].

Podobnie było ze Stargate, w którym przez lata badano postrzeganie zdalne (remote viewing). Program istniał naprawdę, ale końcowa ocena zamówiona przez CIA uznała raporty za zbyt niejednoznaczne i niespójne, by mogły być użytecznym narzędziem wywiadowczym [12].

Rzeczywiste jest również samo doświadczenie opisywane jako wyjście z ciała. Neurolodzy wywoływali jego elementy poprzez elektryczną stymulację okolic skroniowo-ciemieniowych. Nie dowodzi to, że świadomość opuszcza ciało. Pokazuje natomiast, że poczucie położenia własnego „ja” można technicznie zaburzyć [13].

W archiwach pozostaje więc napięcie, którego nie da się łatwo rozładować. Instytucjonalne zainteresowanie jest faktem. Skuteczność wielu najbardziej niezwykłych metod nie została jednak potwierdzona.

Głos powtarzany do skutku

Najmocniejsze ostrzeżenie nie pochodzi jednak z programu Stargate. Pochodzi z Montrealu, z Allan Memorial Institute, gdzie psychiatra Donald Ewen Cameron stosował farmakologicznie przedłużany sen, elektrowstrząsy, izolację sensoryczną i wielokrotnie odtwarzane komunikaty. Procedurę nazywał psychic driving. Pacjenci nie otrzymywali pełnej informacji o charakterze badań, a część finansowania pochodziła pośrednio z CIA w ramach podprojektu 68 programu MKUltra [14].

Nie było to czytanie myśli ani zdalne sterowanie snem. Była to brutalna próba rozbicia wcześniejszych wzorców psychicznych i zastąpienia ich przekazem powtarzanym człowiekowi w stanie skrajnej podatności. Tutaj „programowanie” przestaje być metaforą, a pytanie o zgodę przestaje być akademickie.

Niewidzialny impuls

Pole elektromagnetyczne rzeczywiście może oddziaływać na układ nerwowy. Przezczaszkowa stymulacja magnetyczna wykorzystuje silne, szybkozmienne impulsy z cewki umieszczonej tuż przy głowie, aby indukować prąd w określonym obszarze kory. Jest stosowana klinicznie, między innymi w leczeniu depresji [15].

Z kolei mikrofalowy efekt słuchowy pozwala części osób odbierać kliknięcia lub dźwięki wywołane impulsami mikrofal. Badania wskazują na mechanizm termoelastyczny: pochłonięta energia tworzy falę ciśnienia docierającą do ucha wewnętrznego. Nie jest to „głos” zapisywany bezpośrednio w neuronach [16].

Istnieje również patent US6506148B2 zatytułowany Nervous system manipulation by electromagnetic fields from monitors. Opisuje modulowanie jasności obrazu w celu wytwarzania słabych pól o niskiej częstotliwości i dopuszcza ukrycie pulsowania w materiale telewizyjnym [17]. Patent jest autentyczny, ale należał do prywatnego wynalazcy Hendricusa G. Loosa. Nie stanowi niezależnego, recenzowanego potwierdzenia skuteczności ani dowodu użycia tej technologii w transmisjach telewizyjnych.

Podobnie patent US4877027A opisuje system wytwarzania odczuwalnych dźwięków za pomocą modulowanych mikrofal [18]. Wbrew powtarzanym opowieściom jego pierwotnym właścicielem nie były siły powietrzne USA, lecz osoba prywatna. Prawdziwy numer dokumentu nie potwierdza historii dopisanej do niego po latach.

W tym miejscu łatwo pomylić trzy różne zjawiska: lokalną stymulację mózgu za pomocą silnego urządzenia medycznego, mikrofalowy efekt słuchowy oraz zwykłą emisję domowego ekranu. Pierwsze dwa są udokumentowane w konkretnych warunkach technicznych. Nie wynika z nich, że telewizor potrafi zdalnie wszczepiać idee, wywoływać OBE albo sterować snem bez dodatkowej aparatury.

Wojsko nadal czuwa nad snem

Zainteresowanie wojska nie zakończyło się wraz z zimną wojną. Zmieniło język. W publicznym katalogu DARPA znajdują się dwa programy dotyczące technologicznej ingerencji w sen.

REM REST miał rozwijać rozwiązania wspierające rolę fazy REM w zdrowej adaptacji do stresu i traumy [19]. RESTORE zakładał precyzyjne sterowanie makro- i mikrostrukturą snu za pomocą nieinwazyjnej neuromodulacji, aby utrzymać sprawność poznawczą żołnierzy przy ograniczeniu snu do około trzech godzin [20]. Oba programy są obecnie oznaczone przez agencję jako zakończone.

Nie były to oficjalne programy „implantowania snów”. Ich deklarowane cele dotyczyły regeneracji, odporności i wydajności człowieka. W analizowanym nagraniu pada także nazwa „REMIND”, rzekomo uruchomiona przez DARPA w 2009 roku. Takiego programu nie udało się potwierdzić w publicznym katalogu agencji.

Weryfikowalne są REM REST i RESTORE. To drobna różnica w nazwie, ale zasadnicza różnica pomiędzy dokumentem a opowieścią.

Ekran gaśnie. Pytanie zostaje

Najbardziej prawdopodobna przyszłość nie przypomina jednego tajnego sygnału nadawanego wszystkim widzom. Jest bardziej dyskretna. Dane o użytkowniku, urządzenie noszone na ciele, analiza faz snu, głośnik przy łóżku i przekaz dobierany przez algorytm mogą stworzyć system, w którym każdy element osobno wygląda niewinnie. Dopiero ich połączenie ujawnia prawdziwą stawkę: dostęp do człowieka w chwili, gdy jego zdolność krytycznej oceny jest ograniczona.

Nie trzeba twierdzić, że telewizor czyta myśli. Wystarczy wiedzieć, że media zarządzają uwagą, obraz może wywołać reakcję neurologiczną, bodziec potrafi wejść do snu, a aparatura elektromagnetyczna może modulować aktywność mózgu. Wojsko, nauka i biznes badają różne części tej samej granicy.

Ekran w końcu gaśnie. Pozostaje jednak pytanie: kto będzie ustalał zasady dostępu do świadomości i czy zgoda człowieka będzie świadoma, dobrowolna oraz możliwa do cofnięcia?

Bibliografia i źródła

  1. Maxwell E. McCombs, Donald L. Shaw, The Agenda-Setting Function of Mass Media, „Public Opinion Quarterly”, 1972, 36(2), s. 176–187.
  2. Dietram A. Scheufele, David Tewksbury, Framing, Agenda Setting, and Priming: The Evolution of Three Media Effects Models, „Journal of Communication”, 2007, 57(1), s. 9–20.
  3. A. Diushekeeva i in., Impact of Pre-Sleep Visual Media Exposure on Dreams, 2024.
  4. Benjamin Radford, Robert Bartholomew, Pokémon contagion: photosensitive epilepsy or mass psychogenic illness?, „Southern Medical Journal”, 2001, 94(2), s. 197–204; zob. także T. Takahashi, Y. Tsukahara, Pocket Monster incident and low luminance visual stimuli, „Acta Paediatrica Japonica”, 1998, 40(6), s. 631–637.
  5. L. Salvesen i in., Influencing dreams through sensory stimulation: A systematic review, „Sleep Medicine Reviews”, 2024.
  6. Adam Haar Horowitz i in., Dormio: A Targeted Dream Incubation Device, „Consciousness and Cognition”, 2020, 83, 102938.
  7. Karen R. Konkoly i in., Real-time dialogue between experimenters and dreamers during REM sleep, „Current Biology”, 2021, 31(7), s. 1417–1427.e6.
  8. Molson Coors Beverage Company, Coors Light and Coors Seltzer’s Big Game ad will air in your dreams, 26 stycznia 2021 r.
  9. Robert Stickgold, Antonio Zadra, Adam Haar Horowitz, Advertising in Dreams is Coming: Now What?, 7 czerwca 2021 r.
  10. Wayne M. McDonnell, Analysis and Assessment of Gateway Process, US Army Operational Group, 9 czerwca 1983 r.
  11. U.S. Army Intelligence, CENTER LANE Information Papers for Director, DIA, 1983.
  12. American Institutes for Research, An Evaluation of the Remote Viewing Program, 1995.
  13. Olaf Blanke i in., Stimulating illusory own-body perceptions, „Nature”, 2002, 419, s. 269–270.
  14. Jordan Torbay, The work of Donald Ewen Cameron: from psychic driving to MK Ultra, „History of Psychiatry”, 2023, 34(3), s. 320–330; zob. także katalog archiwalny McGill University.
  15. U.S. Food and Drug Administration, Repetitive Transcranial Magnetic Stimulation (rTMS) Systems — Class II Special Controls Guidance.
  16. James C. Lin, Hearing of microwave pulses by humans and animals, „Health Physics”, 2007, 92(6), s. 621–628.
  17. Patent USA US6506148B2, Nervous system m