„To nie SARS-COV-2 jest przyczyną rosnącej liczby zgonów”

0
1492
„To nie SARS-COV-2 jest przyczyną rosnącej liczby zgonów.
W mediach słyszę wypowiedzi, bliżej nieznanych mi ekspertów od pandemii SARS Cov-2 że przyczyna rosnącej liczby chorych i zgonów w ostatnim czasie jest przede wszystkim nie stosowanie się do zaleceń. Ci eksperci widzą wokół wielu zwłaszcza młodych, którzy nie wierzą w istnienie wirusa, nie zakrywają ust i nosa i to oni właśnie są jego roznosicielami.
Nie ma co zwalać winy na demonstrujących młodych ludzi (oni z pewnością wierzą w obecność wirusa i jak widać w TV noszą maseczki), poza tym to nie oni są roznosicielami wirusa.
Dla mnie przyczyną rosnącej liczby zgonów jest raczej wytworzona u większości naszego społeczeństwa przez codzienny 24godzinny medialny przekaz silna wiara w ”śmiercionośność” wirusa i paniczny strach przed zakażeniem. To one spowodowały, że wiele osób od miesięcy nie opuszcza domu ,unika kontaktów nawet rodzinnych, a przede wszystkim nie leczy swoich chorób przewlekłych, popada w depresje, traci swoją własną odporność.
Nieudolna organizacja i zarzadzanie systemem opieki zdrowotnej, zmieniające się z godziny na godzinę wydawane centralnie decyzje, paraliżują i tak kulejącą od lat przerośniętą administracyjnie opiekę medyczną. Oczywiście błędy popełniły wszystkie państwa, które podporządkowały się dyrektywom urzędników WHO, którzy często nie widzieli pacjenta na oczy. Trudno w walce z chorobą zakaźną stosować te same zasady dla wszystkich w Europie. Azji, czy Afryce. Polscy lekarze bez pomocy uczonych z WHO i ich niepotwierdzonych żadnymi dowodami naukowymi zaleceń lepiej by poradziliby sobie sami. Choroby wirusowe przenoszone droga kropelkowa tak jak wirus SARS CoV -2 leczone są zawsze objawowo.
Winę za niepowodzenia terapeutyczne wynikające z opóźnionego utrudniony dostęp do opieki medycznej próbuje się teraz przerzucić na lekarzy. Polscy lekarze nie zamknęliby swoich gabinetów gdyby administracyjnie nie podporządkowano całego sytemu opieki walce z jednym wirusem. Zamknięto Przychodnie pod pretekstem troski o chorych, zablokowano łózka szpitalne, które tygodniami stały puste i czekały na chorych na COViD-19, którzy w większości nie wymagają hospitalizacji. Te decyzje skutkują teraz lawiną ciężko zaniedbanych chorych i dramatycznym wzrostem liczby zgonów. Musi się to jak najszybciej zmienić żebyśmy pod pozorem dbajmy o seniorów nie wysłali swoich dziadków i rodziców na cmentarz, przed czasem dla nich przewidzianym,
Mówi się, że przyczyną złych wyników jest brak lekarzy
Moim zdaniem w Polsce liczba lekarzy byłaby wystarczająca, jeśli pozwolono by im wykonywać swój wyuczony zawód a nie zmuszano do pracy na etacie lekarza, urzędnika i pracownika fizycznego w jednej osobie. Dzisiaj polskim lekarzom do pomocy nie jest potrzebny dodatkowy lekarz ze wschodu potrzebne są osoby które wykonają jego zalecenia pielęgnacyjne, administracyjne, żeby lekarz przestał pełnić funkcje sekretarza, salowego , noszowego i gońca.
Czas powrócić do sprawdzonego starego modelu pracy w opiece podstawowej, w której lekarz POZ przyjmuje każdego zgłaszającego się pacjenta, oczywiście z zachowaniem reżimu sanitarnego.  Pacjent z łagodnymi objawami infekcji może leczyć się sam, może też skorzystać z tele/porady.  Pacjent z nasilonymi objawami infekcji zamawia wizytę domową lekarz zachowując reżim sanitarnym, po zbadaniu chorego zdecyduje, czy może pozostać i leczyć się nadaw l domu pozostając z nim w kontakcie, czy powinien trafić do szpitala. Taki system pracy funkcjonuje już w gabinetach prywatnych i nic nie stoi na przeszkodzie żeby przywrócić go w POZ
profesor dr. nauk med. Ryszarda Chazan
Katedra i Klinika Chorób Wewnętrznych Pneumonologii i Alergologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego