Spis treści
Wall Street stoi w obliczu potencjalnie największego krachu giełdowego w historii, ostrzegają wiodące instytucje finansowe i ekonomiści, wskazując na rosnącą bańkę spekulacyjną wokół sztucznej inteligencji, której wyceny osiągnęły astronomiczne poziomy.
Pytanie brzmi już nie „czy”, ale „kiedy” nastąpi korekta, która może zubożyć amerykańskie gospodarstwa domowe o 8% wartości ich majątku.
Skala zagrożenia
The Economist opublikował w listopadzie 2025 r. wizualną analizę pokazującą, ile bogactwa może zostać zniszczone w wyniku krachu rynku akcji AI, porównując potencjalną katastrofę do ery dot-comów.
Goldman Sachs ostrzega, że wyceny akcji AI przypominają sygnały z końca lat 90., tuż przed pęknięciem bańki internetowej. Analitycy banku, Dominic Wilson i Vickie Chang, wskazują na narastające nierównowagi, które mogą uwidocznić się wraz z przedłużającym się boomem AI.
Międzynarodowy Fundusz Walutowy porównuje obecną sytuację do krachu dot-comów z początku XXI w., choć główny ekonomista MFW, Pierre-Olivier Gourinchas, podkreśla różnicę: dziś inwestycje finansowane są głównie gotówką gigantów technologicznych, a nie długiem.
Jednocześnie ostrzega, że rynek może przeceniać krótkoterminowe możliwości technologii, co w razie rozczarowania doprowadzi do spadków cen akcji.
Głosy ostrzeżeń z Wall Street
CEO Goldman Sachs, David Solomon, podczas Italian Tech Week w Turynie (październik 2025) ostrzegł, że rynki akcji mogą doświadczyć „spadku” w ciągu 12–24 miesięcy.
Porównał obecną sytuację do szaleństwa inwestycyjnego w technologie z przełomu lat 90. i 2000., które zakończyło się dramatycznymi spadkami kursów.
Michael Burry, znany z przewidzenia kryzysu 2008 r., postawił 1,1 mld dolarów przeciwko ulubieńcom AI, takim jak Nvidia i Palantir.
Urzędnicy Banku Anglii ostrzegają przed możliwością „nagłej korekty”, a część prezesów z branży technologicznej przyznaje, że inwestorzy mogą przesadnie inwestować i tracić pieniądze.
Jamie Dimon, CEO JPMorgan, określił podwyższone ceny aktywów jako „kategorię niepokoju”. Z kolei Bank of America uznaje ryzyko bańki AI za kluczowe zagrożenie dla globalnych rynków – 45% zarządzających funduszami uważa, że bańka już istnieje.
Przepaść między wydatkami a zyskami
Największym problemem jest rosnąca rozbieżność między gigantycznymi wydatkami na AI a brakiem wymiernych zysków.
OpenAI, wyceniane na ok. 500 mld dolarów, traci miliardy, finansując infrastrukturę, moce obliczeniowe i rozbudowę modeli.
CEO Sam Altman powiedział w Stanfordzie:
„Czy spalamy 500 mln, 5 mld, czy 50 mld dolarów rocznie – nie obchodzi mnie to. To będzie drogie. Jest tego warte.”
Nvidia planuje zainwestować do 100 mld dolarów w OpenAI, finansując ekspansję centrów danych. OpenAI zobowiązuje się do zakupu chipów Nvidia pod co najmniej 10 GW mocy obliczeniowej.
Całkowite nakłady na obsługę potrzeb OpenAI mogą sięgnąć 130 mld dolarów do 2027 r., z czego 52 mld mogą trafić bezpośrednio do Nvidii.
Gary Marcus, były szef AI w Uberze, ostrzega przed możliwymi ratunkami rządowymi na poziomie 1 bln USD. Część analityków uważa, że bańka AI może być 17 razy większa niż krach dot-comów.
Porównania historyczne
Niektórzy komentatorzy odwołują się do boomu telekomunikacyjnego z lat 90., kiedy firmy zainwestowały 500 mld dolarów w światłowody, z czego wiele latami pozostawało niewykorzystane jako „ciemne włókna”.
Sundar Pichai, CEO Google, przyznał w rozmowie z BBC, że branża technologiczna czasami przesadza, tak jak w przypadku internetu: inwestycje były nadmierne, ale technologia okazała się przełomowa.
Perspektywy rynkowe
Goldman Sachs opublikował w listopadzie 2025 r. pesymistyczne prognozy: w ciągu najbliższej dekady amerykański rynek akcji może radzić sobie najgorzej na świecie.
Jednocześnie strategowie banku podkreślają, że mimo ryzyka przeinwestowania, technologiczni giganci nadal generują zyski, a ich bilanse wyglądają solidnie, co nie oznacza, że bańka musi pęknąć natychmiast.
Nasdaq, po wzroście o 50% od wiosennych dołków, w listopadzie 2025 r. spadł o prawie 5%. Inwestorzy niepokoją się, że zyski z nowych technologii mogą nadejść wolniej niż oczekiwano.
Optymistyczne głosy
Lale Akoner z eToro uważa, że nie jest to klasyczna bańka AI, lecz „wycena pod perfekcję” – inwestorzy zakładają idealny scenariusz, ignorując wyzwania mniejszych firm.
Samuel Hammond z Foundation for American Innovation podkreśla, że inwestycje nie są finansowane długiem, co zmniejsza ryzyko pęknięcia bańki, choć oczywiście będą zwycięzcy i przegrani.
Test na horyzoncie
Nvidia poprawiła nastroje, ogłaszając wyniki lepsze od prognoz. Akcje wzrosły o ponad 4% w handlu pozasesyjnym.
CEO Jensen Huang stwierdził:
„Było wiele rozmów o bańce AI. My widzimy coś zupełnie innego. Nvidia nie ma odpowiedników na żadnym etapie AI.”
Wyniki Nvidii mogą podtrzymać raj AI, ale inwestorzy nadal obawiają się, czy wysokie wyceny są uzasadnione dla wszystkich uczestników wyścigu, a nie tylko dla największych graczy.
Optymiści przypominają, że po dot-comach wiele firm upadło, ale te, które przetrwały, stały się jednymi z największych i najbardziej dochodowych na świecie.