Spis treści
W Unii Europejskiej wciąż toczy się jedna z najbardziej gorących debat dotyczących granic cyfrowej prywatności. Projekt rozporządzenia znanego jako Chat Control 2.0 (CSAR – Child Sexual Abuse Regulation) ma na celu walkę z rozpowszechnianiem materiałów przedstawiających wykorzystywanie seksualne nieletnich w sieci.
Choć cel wydaje się jednoznacznie słuszny, wielu ekspertów i organizacji ostrzega, że nowe przepisy mogą w praktyce otworzyć drogę do powszechnego monitorowania prywatnej komunikacji użytkowników w Europie.
Założenia projektu Chat Control 2.0
Rozporządzenie wprowadzałoby obowiązek dla dostawców usług komunikacyjnych — od e-maili po popularne komunikatory — aby automatycznie skanowali wiadomości i przesyłane pliki w poszukiwaniu materiałów związanych z wykorzystywaniem nieletnich.
Kontrola miałaby obejmować również komunikację szyfrowaną end-to-end, poprzez system tzw. skanowania po stronie urządzenia (client-side scanning). W praktyce oznaczałoby to, że treść wiadomości mogłaby być analizowana jeszcze na telefonie lub komputerze użytkownika – zanim zostanie zaszyfrowana.
Według założeń Komisji Europejskiej, system miałby służyć wyłącznie wykrywaniu przestępstw, a dane prywatne użytkowników byłyby „bezpieczne” i „anonimizowane”. Krytycy wskazują jednak, że raz stworzony mechanizm techniczny pozwalający na analizę prywatnych wiadomości może być w przyszłości wykorzystany do innych celów.
Krytycy ostrzegają: to narzędzie totalnej kontroli
Organizacje broniące praw cyfrowych i wielu ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa widzi w Chat Control 2.0 niebezpieczny precedens. Projekt zakłada skanowanie wszystkich wiadomości, niezależnie od tego, czy istnieje jakiekolwiek podejrzenie przestępstwa.
To – jak podkreślają prawnicy – odwraca zasadę domniemania niewinności, wprowadzając masową kontrolę prewencyjną nad obywatelami.
Szczególne obawy budzi fakt, że regulacja obejmuje również aplikacje szyfrowane, które dotychczas były uważane za najbezpieczniejszy sposób komunikacji. Wdrożenie tzw. skanowania po stronie użytkownika wymagałoby technicznego obejścia mechanizmów szyfrowania, co – zdaniem specjalistów – osłabiłoby bezpieczeństwo wszystkich użytkowników, otwierając drogę dla cyberataków i nadużyć.
Nowe informacje – stan prac w x.2025 roku
Na dzień dzisiejszy, czyli październik 2025 roku, Chat Control 2.0 pozostaje w fazie projektu. Parlament Europejski w swoim stanowisku sprzeciwił się obowiązkowemu skanowaniu prywatnych wiadomości i opowiedział się za utrzymaniem pełnego szyfrowania end-to-end.
Wielu europosłów wskazało, że walka z przestępczością nie może odbywać się kosztem podstawowych praw obywatelskich.
Z kolei Rada Unii Europejskiej – reprezentująca państwa członkowskie – nie osiągnęła jeszcze porozumienia w sprawie ostatecznego kształtu rozporządzenia. Pierwotnie głosowanie planowano na październik, jednak sprzeciw kilku krajów – w tym Niemiec i Holandii – opóźnił decyzję.
Niemcy oświadczyły, że nie poprą projektu w obecnej formie, uznając go za niezgodny z konstytucyjnymi gwarancjami prywatności.
Ostateczne rozmowy w Radzie UE mają zostać wznowione pod koniec roku, ale nie ma pewności, czy uda się wypracować kompromis między zwolennikami bezpieczeństwa a obrońcami wolności cyfrowych.
Europa na rozdrożu – bezpieczeństwo czy wolność
Debata wokół Chat Control 2.0 ujawnia głęboki konflikt między dążeniem do ochrony dzieci w sieci a obroną praw obywatelskich. Z jednej strony – politycy i część opinii publicznej oczekują skuteczniejszej walki z przestępczością internetową.
Z drugiej – coraz więcej obywateli obawia się, że nowe prawo otworzy drzwi do stałego monitorowania komunikacji i ograniczy wolność słowa.
Eksperci są zgodni co do jednego: nawet jeśli intencje są dobre, sposób realizacji musi być ostrożny. Internet, który miał być przestrzenią wolnej wymiany informacji, może stać się miejscem, gdzie każda wiadomość przechodzi przez filtr algorytmu.
Czy Chat Control 2.0 wejdzie w życie?
Na razie nic nie jest przesądzone. Projekt ma poparcie części eurodeputowanych, ale coraz więcej krajów członkowskich domaga się jego ograniczenia lub całkowitego odrzucenia.
Wiele zależy od ostatecznego kompromisu w Radzie UE – jeśli zostanie osiągnięty, rozporządzenie może wejść w życie w 2026 roku.
Jeśli jednak sprzeciw Niemiec i innych państw utrzyma się, Chat Control 2.0 może podzielić los wcześniejszych prób wprowadzenia kontroli cyfrowej, które zakończyły się politycznym fiaskiem.
Jedno jest pewne: Europa właśnie decyduje o przyszłości prywatności swoich obywateli. Czy bezpieczeństwo stanie się argumentem do rezygnacji z wolności? Odpowiedź poznamy wkrótce.