Cyfrowe waluty banków centralnych i przyszłość pieniądza

A+A-
Zresetuj

Cyfrowe waluty banków centralnych jeszcze kilka lat temu były niszowym tematem z pogranicza bankowości, technologii i polityki pieniężnej. Dziś są jednym z najważniejszych kierunków myślenia o przyszłości pieniądza. Nie dlatego, że gotówka ma nagle zniknąć, a wszystkie państwa stoją o krok od uruchomienia cyfrowych portfeli dla obywateli. Powód jest bardziej zasadniczy: coraz większa część gospodarki działa cyfrowo, podczas gdy publiczny pieniądz banku centralnego w codziennym obiegu pozostaje głównie fizyczny.

CBDC, czyli Central Bank Digital Currency, to cyfrowa forma pieniądza emitowanego przez bank centralny. W zależności od projektu może być przeznaczona dla obywateli i firm, dla instytucji finansowych albo dla obu tych obszarów jednocześnie. W odróżnieniu od kryptowalut nie jest aktywem prywatnym ani zdecentralizowanym eksperymentem technologicznym. Jej wartość ma wynikać z autorytetu państwowego emitenta, tak jak w przypadku gotówki i rezerw banku centralnego.

Debata o CBDC dotyczy więc czegoś znacznie większego niż nowej aplikacji do płacenia. Chodzi o to, jak będzie wyglądał pieniądz publiczny w świecie płatności cyfrowych, tokenizacji aktywów, rosnącej dominacji prywatnych operatorów płatniczych i ekspansji stablecoinów. To temat techniczny, ale jednocześnie polityczny: dotyczy prywatności, kontroli nad infrastrukturą finansową, bezpieczeństwa banków, roli gotówki i granic państwowego nadzoru nad obrotem pieniądzem.

Czym jest CBDC

Najprościej mówiąc, cyfrowa waluta banku centralnego to zobowiązanie banku centralnego zapisane w formie cyfrowej. W tym sensie jest bliska banknotowi: jeżeli trzymana przez obywatela jednostka CBDC byłaby bezpośrednim roszczeniem wobec banku centralnego, oznaczałoby to posiadanie państwowego pieniądza cyfrowego, a nie jedynie depozytu w banku komercyjnym.

To odróżnia CBDC od dwóch innych form pieniądza:

  • gotówki — fizycznych banknotów i monet emitowanych przez bank centralny,
  • depozytu bankowego — cyfrowych środków na koncie, które są zobowiązaniem banku komercyjnego wobec klienta.

Gdy ktoś płaci kartą lub przelewem, najczęściej korzysta z pieniądza bankowego, czyli salda na rachunku w prywatnej instytucji finansowej. CBDC miałoby wprowadzić do tej przestrzeni cyfrowy pieniądz publiczny, funkcjonujący obok gotówki i rachunków bankowych.

Nie oznacza to automatycznie jednego konkretnego modelu. Banki centralne projektują CBDC na różne sposoby. Jedne koncepcje zakładają portfele prowadzone przez pośredników, inne silniejszy udział samego banku centralnego. Część projektów przewiduje ograniczenia salda, brak oprocentowania, płatności offline albo różne poziomy prywatności. To właśnie te szczegóły zdecydują, czy cyfrowa waluta będzie tylko nowym instrumentem płatniczym, czy znacznie głębszą zmianą w systemie finansowym.

Dwa światy CBDC: detaliczne i hurtowe

Pod pojęciem CBDC kryją się w rzeczywistości dwa różne kierunki rozwoju.

Detaliczne CBDC

Detaliczne CBDC, czyli retail CBDC, byłyby przeznaczone dla obywateli i przedsiębiorstw. Mogłyby służyć do codziennych płatności: w sklepie, internecie, między osobami, a potencjalnie także w sytuacjach awaryjnych, gdy tradycyjna infrastruktura płatnicza nie działa.

To właśnie ten wariant wywołuje największe zainteresowanie opinii publicznej, bo bezpośrednio dotyczy codziennego pieniądza. Cyfrowe euro, bahamski Sand Dollar, jamajski JAM-DEX czy nigeryjska eNaira należą do tej kategorii.

Hurtowe CBDC

Hurtowe CBDC, czyli wholesale CBDC, są przeznaczone dla banków i instytucji finansowych. Ich celem nie jest zastąpienie portfela konsumenta, lecz unowocześnienie zaplecza rynku finansowego: rozrachunku transakcji międzybankowych, papierów wartościowych, tokenizowanych aktywów i płatności transgranicznych.

To mniej widowiskowy, ale w wielu miejscach bardziej zaawansowany kierunek rozwoju. Bank Rozrachunków Międzynarodowych wskazuje, że w badaniu obejmującym 93 banki centralne91% analizowało w 2024 roku detaliczne CBDC, hurtowe CBDC albo oba typy jednocześnie, przy czym prace nad wariantem hurtowym były średnio bardziej zaawansowane.

To ważna korekta dla uproszczonej debaty. Przyszłość cyfrowego pieniądza banków centralnych może rozwijać się szybciej nie w portfelach obywateli, lecz w infrastrukturze międzybankowej i rynkach kapitałowych.

Dlaczego banki centralne interesują się CBDC

Nie ma jednego powodu, dla którego banki centralne badają cyfrowe waluty. W różnych krajach akcenty są rozłożone inaczej, ale kilka motywów powtarza się regularnie.

Utrzymanie roli pieniądza publicznego

W wielu gospodarkach udział gotówki w codziennych płatnościach maleje. Coraz częściej płaci się kartą, telefonem, przelewem natychmiastowym albo przez prywatne portfele płatnicze. Z punktu widzenia banków centralnych rodzi to pytanie: czy w całkowicie cyfrowym obiegu powinien istnieć również cyfrowy pieniądz publiczny, a nie wyłącznie prywatne salda bankowe i komercyjne systemy płatnicze?

Europejski Bank Centralny przedstawia cyfrowe euro właśnie jako próbę zachowania dostępu do publicznego pieniądza w cyfrowej gospodarce. Ma ono uzupełniać gotówkę, a nie ją zastępować.

Suwerenność płatnicza

Drugim argumentem jest zależność od zagranicznych lub prywatnych operatorów infrastruktury płatniczej. W Europie szczególnie mocno wybrzmiewa obawa, że duża część płatności detalicznych opiera się na rozwiązaniach nienależących do europejskiego sektora publicznego. Cyfrowe euro ma być odpowiedzią na to ryzyko — narzędziem zwiększającym autonomię płatniczą strefy euro.

Podobny motyw pojawia się w Chinach, gdzie e-CNY jest częścią szerszej strategii rozwoju krajowej infrastruktury finansowej i wzmacniania pozycji renminbi w systemie cyfrowych płatności.

Włączenie finansowe

W państwach z dużą liczbą osób słabo obsługiwanych przez tradycyjne banki CBDC bywa przedstawiane jako narzędzie zwiększania dostępności usług finansowych. Tak uzasadniano m.in. projekt Sand Dollar na Bahamach. Rozproszona geografia archipelagu sprawiała, że dostęp do placówek bankowych i usług płatniczych był w części miejsc ograniczony. Cyfrowy dolar bahamski miał ułatwić uczestnictwo w regulowanym systemie płatności.

Odporność systemu płatniczego

CBDC mogą być projektowane z myślą o płatnościach offline, działających także przy chwilowym braku dostępu do internetu lub awarii części infrastruktury. W przypadku cyfrowego euro Europejski Bank Centralny konsekwentnie podkreśla znaczenie takiego wariantu. Płatności offline miałyby oferować poziom prywatności zbliżony do gotówki, ponieważ szczegóły transakcji byłyby znane tylko płacącemu i odbiorcy.

Tokenizacja i przyszłość rynków finansowych

W segmencie hurtowym chodzi o coś innego: o dostosowanie pieniądza banku centralnego do świata tokenizowanych obligacji, aktywów finansowych i platform opartych na technologii rozproszonego rejestru. Eurosystem rozwija w tym celu rozwiązanie Pontes, które ma umożliwiać rozrachunek transakcji DLT w pieniądzu banku centralnego. Pilotaż projektu ma ruszyć w III kwartale 2026 roku.

CBDC to nie kryptowaluta

Cyfrowe waluty banków centralnych bywają wrzucane do jednego worka z bitcoinem, stablecoinami i tokenami kryptograficznymi. To błąd. Różnice są fundamentalne.

  • Bitcoin nie ma emitenta państwowego i opiera się na zdecentralizowanej sieci.
  • Stablecoin jest prywatnym tokenem, którego wartość ma być utrzymywana względem określonego aktywa, najczęściej dolara.
  • CBDC jest pieniądzem emitowanym przez bank centralny i funkcjonuje w ramach państwowego systemu walutowego.

Nie oznacza to, że CBDC muszą być tworzone bez użycia technologii znanych z rynku kryptowalut. W niektórych projektach testuje się rozwiązania DLT, tokenizację albo nowe formy portfeli. Jednak o istocie CBDC nie decyduje technologia, lecz to, kto jest emitentem i jakie roszczenie reprezentuje dana jednostka pieniądza.

Gdzie cyfrowe waluty już działają

Choć o CBDC mówi się coraz więcej, pełne wdrożenia detalicznych walut cyfrowych pozostają ograniczone. Najczęściej wskazuje się trzy państwowe projekty, które przeszły od fazy pilotażowej do realnego funkcjonowania w krajowym obiegu.

Bahamy — Sand Dollar

Sand Dollar jest cyfrową wersją dolara bahamskiego, emitowaną przez Central Bank of The Bahamas. Projekt został uruchomiony jako odpowiedź na problem dostępności usług finansowych w państwie składającym się z wielu wysp. Użytkownicy mogą korzystać z mobilnych portfeli lub fizycznych kart powiązanych z cyfrowym saldem.

Bahamy były pierwszym krajem, który wprowadził detaliczne CBDC na poziomie krajowym. Późniejsze komunikaty banku centralnego pokazują jednak, że sam start systemu nie gwarantuje masowej adopcji. Instytucja nadal prowadzi działania promujące użycie Sand Dollara i rozbudowujące jego obecność w codziennych płatnościach.

Jamajka — JAM-DEX

JAM-DEX jest cyfrową walutą banku centralnego Jamajki. Bank of Jamaica opisuje ją jako cyfrową formę waluty krajowej, będącą prawnym środkiem płatniczym i emitowaną przez bank centralny. Projekt ma wspierać nowoczesne płatności oraz poszerzać dostęp do elektronicznego obrotu pieniądzem.

Jamajski przykład pokazuje, że CBDC może zostać formalnie wprowadzone, a mimo to przez dłuższy czas pozostawać rozwiązaniem rozwijanym stopniowo, zależnym od integracji z bankami, portfelami i codziennymi nawykami płatniczymi.

Nigeria — eNaira

eNaira została uruchomiona przez Central Bank of Nigeria jako cyfrowa forma nairy i prawny środek płatniczy. Bank centralny opisuje ją jako cyfrową jednostkę pieniądza służącą jako środek wymiany, jednostka rozrachunkowa i środek przechowywania wartości.

Nigeria była pierwszym państwem afrykańskim, które wdrożyło CBDC. Projekt miał wspierać innowacje płatnicze, ułatwiać rozliczenia i wzmacniać inkluzję finansową. Jednocześnie przypadek eNairy szybko stał się przypomnieniem, że technologiczne wdrożenie to dopiero początek. O skali użycia decydują zaufanie użytkowników, wygoda, dostępność infrastruktury i przewaga nad dotychczasowymi formami płatności.

Chiny: e-CNY jako długotrwały projekt państwowy

Największym i najbardziej obserwowanym projektem CBDC pozostaje chiński e-CNY, czyli cyfrowy juan. Nie jest to jeszcze klasyczny przykład pełnego ogólnokrajowego wdrożenia w takim sensie jak Sand Dollar czy eNaira, lecz ogromny, wieloletni program pilotażowy rozwijany przez People’s Bank of China.

Chińskie władze wskazywały pod koniec 2025 roku, że po dekadzie eksperymentów przygotowują dalsze uporządkowanie systemu zarządzania cyfrowym juanem i infrastruktury wspierającej jego wykorzystanie. W 2026 roku instytucje Hongkongu informowały również o analizowaniu możliwości rozszerzania funkcji portfeli e-CNY i zwiększania ich użyteczności transgranicznej.

Chiński przypadek jest ważny z dwóch powodów. Po pierwsze, pokazuje, że CBDC może być rozwijane długo, etapami, bez jednorazowego „wielkiego uruchomienia”. Po drugie, ujawnia geopolityczny wymiar cyfrowego pieniądza — zwłaszcza wtedy, gdy łączy się on z ambicją wzmacniania krajowej infrastruktury płatniczej i roli własnej waluty w handlu międzynarodowym.

Cyfrowe euro: najważniejszy projekt dla Europy

Dla Polski i całej Unii Europejskiej najważniejszym przykładem jest cyfrowe euro. Projekt nie został jeszcze przesądzony, ale po kilku latach analiz wszedł w bardziej konkretną fazę technicznego przygotowania.

W październiku 2025 roku Europejski Bank Centralny ogłosił zakończenie fazy przygotowawczej rozpoczętej w listopadzie 2023 roku i przejście do kolejnego etapu prac. Eurosystem ma teraz budować gotowość techniczną na wypadek decyzji o emisji cyfrowego euro, pozostając jednocześnie zależnym od procesu legislacyjnego w Unii Europejskiej.

Według obecnego harmonogramu:

  • jeżeli unijne rozporządzenie zostanie przyjęte w 2026 roku,
  • pilotaż cyfrowego euro może rozpocząć się w drugiej połowie 2027 roku,
  • a Eurosystem chce być gotowy do potencjalnej pierwszej emisji w 2029 roku.

To ważne doprecyzowanie. Cyfrowe euro nie jest obecnie gotowym produktem wprowadzanym lada chwila do portfeli obywateli. Jest zaawansowanym projektem, który przeszedł fazę przygotowań i wchodzi w etap budowania zdolności technicznej, ale jego finalne wdrożenie nadal wymaga podstawy prawnej i osobnej decyzji o emisji.

Jak miałoby działać cyfrowe euro

Europejski Bank Centralny przedstawia cyfrowe euro jako publiczny, elektroniczny środek płatniczy dla mieszkańców strefy euro. Miałby być dostępny do płatności w sklepach, internecie i między osobami, uzupełniając gotówkę oraz obecne formy płatności bezgotówkowych.

W projekcie istotne są cztery cechy:

  • bezpłatne podstawowe użycie dla konsumenta,
  • możliwość płatności online i offline,
  • pośrednictwo banków i dostawców usług płatniczych, a nie bezpośrednie prowadzenie wszystkich kont detalicznych przez EBC,
  • limity salda, które miałyby ograniczać odpływ depozytów z banków komercyjnych.

Cyfrowe euro miałoby zatem zostać wbudowane w istniejącą gospodarkę płatniczą, a nie ją całkowicie zastąpić. W obecnych założeniach nie byłoby oprocentowanym rachunkiem oszczędnościowym w banku centralnym ani alternatywą dla pełnego konta bankowego.

Prywatność: obietnice, konstrukcja, pytania

Jedną z najważniejszych osi debaty o CBDC jest prywatność. Gotówka pozwala dokonywać wielu transakcji bez pozostawiania cyfrowego śladu. W świecie płatności elektronicznych sytuacja wygląda inaczej: banki, operatorzy kart, aplikacje płatnicze i pośrednicy przetwarzają dane transakcyjne, choć zakres i cel ich wykorzystywania są regulowane.

Cyfrowa waluta banku centralnego może zostać zaprojektowana na różne sposoby. Dlatego nie da się odpowiedzieć jednym zdaniem, czy CBDC „oznacza koniec prywatności”. Wszystko zależy od architektury:

  • kto prowadzi portfel użytkownika,
  • kto widzi dane transakcyjne,
  • czy istnieje wariant offline,
  • jak działa identyfikacja użytkownika,
  • jakie są progi prywatności i wymogi przeciwdziałania praniu pieniędzy,
  • czy bank centralny ma dostęp do danych osobowych, czy tylko do danych technicznych i zagregowanych.

W przypadku cyfrowego euro EBC deklaruje, że Eurosystem nie będzie mógł ustalać, kim jest płacący ani co kupuje, na podstawie danych, które sam otrzymuje. Dane miałyby być pseudonimizowane i szyfrowane, a identyfikacja użytkowników pozostawałaby po stronie ich banków lub dostawców usług płatniczych. Dodatkowo wariant offline ma oferować prywatność zbliżoną do gotówki — szczegóły płatności znałyby tylko strony transakcji.

To są ważne zabezpieczenia projektowe. Nie zamykają jednak debaty. Ostateczny poziom prywatności zależy od przyjętego prawa, zakresu wyjątków, modelu dostępu organów publicznych do danych oraz tego, jak system będzie rozwijany po uruchomieniu.

Programowalny pieniądz czy programowalne płatności?

Jednym z najbardziej emocjonalnych tematów w dyskusji o CBDC jest możliwość „programowania” pieniędzy. Warto tu rozdzielić dwa pojęcia, które często są mieszane.

Programowalny pieniądz oznaczałby jednostkę waluty z zaszytymi ograniczeniami: można ją wydać tylko na określony cel, tylko w konkretnym miejscu, tylko do konkretnej daty albo tylko na wybrane dobra.

Programowalne płatności to natomiast automatyzacja samego procesu płatniczego. Przykładem może być transakcja wykonywana po spełnieniu określonego warunku, bez zmiany natury samego pieniądza.

Europejski Bank Centralny wielokrotnie deklarował, że cyfrowe euro nie ma być programowalnym pieniądzem. Według EBC jego wartość i możliwość użycia nie powinny być ograniczane ze względu na cel, termin lub kontrahenta — ma zachowywać się w tym sensie jak gotówka. Jednocześnie system płatniczy może umożliwiać prywatnym podmiotom tworzenie zautomatyzowanych usług i funkcji płatniczych, tak jak dzieje się to dziś w bankowości elektronicznej.

To rozróżnienie jest ważne. Uczciwa krytyka CBDC nie powinna zakładać, że każdy projekt automatycznie oznacza pieniądz z datą ważności i katalogiem dozwolonych zakupów. Powinna natomiast pilnować, aby takie możliwości nie zostały wprowadzone w przyszłości poza pierwotnymi deklaracjami.

Ryzyko dla banków komercyjnych

Jeżeli obywatele mogliby bez ograniczeń przenosić środki z kont bankowych do cyfrowego pieniądza banku centralnego, pojawiłoby się ryzyko osłabienia depozytowej bazy banków komercyjnych. W normalnych czasach część klientów mogłaby uznać CBDC za bezpieczniejszą alternatywę dla rachunku bieżącego. W czasie kryzysu bankowego przepływ mógłby być jeszcze szybszy — z depozytów w prywatnych bankach do cyfrowego pieniądza banku centralnego.

Bank Rozrachunków Międzynarodowych określa to ryzyko jako disintermediation, czyli wypychanie banków z części procesu pośrednictwa finansowego. W skrajnym wariancie może ono utrudniać finansowanie akcji kredytowej i zwiększać podatność banków na gwałtowne odpływy środków.

Właśnie dlatego projekty detalicznych CBDC często przewidują:

  • limity maksymalnego salda,
  • brak oprocentowania,
  • pośredni model dystrybucji przez banki i dostawców płatności,
  • automatyczne doładowanie z konta bankowego przy płatności przekraczającej limit portfela.

Europejski Bank Centralny wskazuje, że limity posiadania cyfrowego euro mają właśnie chronić stabilność finansową i ograniczać nadmierny odpływ depozytów z sektora bankowego. Ostateczna wysokość takiego limitu nie została jeszcze przesądzona.

Hurtowe CBDC i tokenizacja rozrachunku

W debacie publicznej dominują pytania o portfel obywatela, ale z perspektywy banków centralnych bardzo ważny jest także rozwój hurtowego pieniądza cyfrowego. Rynki finansowe coraz mocniej interesują się tokenizacją aktywów: obligacji, instrumentów rynku pieniężnego, udziałów funduszy i innych praw majątkowych. Jeżeli aktywa zaczynają funkcjonować na nowych platformach technologicznych, pojawia się pytanie, w czym powinien nastąpić ich bezpieczny rozrachunek.

Jedna z odpowiedzi brzmi: w pieniądzu banku centralnego dostosowanym do nowych form obrotu.

Eurosystem rozwija w tym celu projekt Pontes. Ma on połączyć platformy oparte na technologii DLT z usługami TARGET, tak aby umożliwiać rozrachunek transakcji na tokenizowanych rynkach finansowych przy użyciu pieniądza banku centralnego. Pilotaż ma zostać uruchomiony w III kwartale 2026 roku.

To nie jest cyfrowe euro dla konsumentów. To osobny kierunek rozwoju, dotyczący infrastruktury finansowej, a nie płatności w sklepie. Może jednak okazać się jednym z najważniejszych etapów cyfrowej transformacji pieniądza publicznego, bo dotyczy samego rdzenia dużych transakcji finansowych.

Stany Zjednoczone: badania bez decyzji o emisji

W globalnej dyskusji o CBDC szczególne znaczenie ma stanowisko Stanów Zjednoczonych. Rezerwa Federalna prowadziła analizy dotyczące potencjalnych korzyści i ryzyk cyfrowego dolara, ale według aktualnego stanowiska z lutego 2026 roku nie podjęła decyzji o wdrożeniu ani o emisji CBDC.

Fed wskazuje, że ewentualne dalsze kroki wymagałyby szerokiego wsparcia publicznego, jasnego mandatu i odpowiedniej podstawy prawnej. To istotne, bo pokazuje, że nawet największe banki centralne świata nie podążają jednym tempem. W niektórych jurysdykcjach projekty detalicznych CBDC rozwijają się intensywnie, w innych główne zainteresowanie skupia się na infrastrukturze hurtowej, a gdzie indziej bank centralny pozostaje na etapie badań.

CBDC nie są przesądzone, ale nie są już teorią

Cyfrowe waluty banków centralnych nie są jednorodnym projektem, który wszędzie zmierza do tego samego celu. Jedne państwa wdrożyły już detaliczne CBDC, inne rozwijają wieloletnie pilotaże, kolejne — jak strefa euro — przygotowują techniczną zdolność do emisji, ale pozostają zależne od procesu politycznego i legislacyjnego. Równolegle coraz szybciej rozwija się obszar hurtowego pieniądza cyfrowego wykorzystywanego w rozrachunku rynków finansowych.

Nie ma więc sensu mówić, że „CBDC już nadchodzą wszędzie” ani że są wyłącznie odległą koncepcją. Prawda jest bardziej złożona: cyfrowy pieniądz banku centralnego stał się trwałym elementem strategicznego myślenia o przyszłości systemu finansowego, ale jego konkretne formy nadal pozostają przedmiotem sporu.

Najważniejsze pytania nie dotyczą już samego tego, czy banki centralne będą badać CBDC. To dzieje się na dużą skalę. Pytania brzmią:

  • czy detaliczne CBDC rzeczywiście dadzą użytkownikom coś, czego nie zapewniają istniejące płatności,
  • czy uda się pogodzić wygodę cyfrowych transakcji z prywatnością,
  • czy system nie osłabi banków komercyjnych,
  • czy obietnice braku programowalnego pieniądza pozostaną trwałe,
  • czy cyfrowy pieniądz publiczny wzmocni odporność gospodarki, czy stworzy nowe zależności od infrastruktury technologicznej,
  • i czy w świecie rosnącej roli stablecoinów państwowy pieniądz zdoła utrzymać swoją pozycję w cyfrowym obiegu.

Przyszłość pieniądza nie rozstrzygnie się w jednym momencie i nie sprowadzi do jednego projektu. Będzie wynikiem wielu decyzji technicznych, politycznych i instytucjonalnych, które już dziś są podejmowane w bankach centralnych, parlamentach i międzynarodowych gremiach finansowych.

Źródła i materiały pomocnicze

Dodaj komentarz

Sprawdź również:

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.