Globalne reguły handlu w ujęciu Petera Sutherlanda

A+A-
Zresetuj

Peter Sutherland nie jest postacią, którą większość obywateli by rozpoznała.

Nie był przywódcą państwa ani znanym politykiem medialnym.

A jednak jego decyzje i działania wpłynęły na sposób, w jaki dziś funkcjonuje globalny handel – i przez to na politykę gospodarczą dziesiątek krajów, w tym Polski.

Irlandzki prawnik, komisarz europejski, dyrektor generalny GATT (Układu Ogólnego w sprawie Taryf Celnych i Handlu), a później przewodniczący rady dyrektorów Goldman Sachs International i BP – Sutherland poruszał się między światem polityki, dyplomacji i wielkiego biznesu.

To właśnie w tych rolach uczestniczył w tworzeniu struktur, które dziś nazywamy globalnym zarządzaniem handlem.

Kim był Peter Sutherland

Sutherland urodził się w 1946 roku w Dublinie.

Studiował prawo, został adwokatem, a następnie prokuratorem generalnym Irlandii.

W latach 80. trafił do Komisji Europejskiej, gdzie pełnił funkcję komisarza ds. polityki konkurencji.

Jego zadaniem było pilnowanie, by firmy działające na wspólnym rynku nie nadużywały pozycji dominującej i nie tworzyły nielegalnych karteli.

W 1993 roku został pierwszym dyrektorem generalnym nowo powstałej Światowej Organizacji Handlu (WTO), która zastąpiła wcześniejszy system GATT.

To właśnie w tej roli Sutherland zyskał realny wpływ na kształt globalnych reguł handlu.

Rola w Komisji Europejskiej i tworzeniu WTO

Komisji Europejskiej Sutherland nadzorował politykę konkurencji, co oznaczało interwencje w sprawy fuzji, monopoli i dotacji państwowych.

Już wtedy jego decyzje dotyczyły nie tylko firm, ale całych sektorów gospodarki – od energetyki po telekomunikację.

Kiedy w 1993 roku rundy negocjacyjne GATT zakończyły się sukcesem, powołano WTO – instytucję, która miała stanowić prawny fundament wolnego handlu.

Sutherland objął stanowisko jej pierwszego szefa.

To on nadzorował proces wprowadzania nowych reguł, które wiązały państwa członkowskie – dziś to 164 kraje.

WTO nie jest tylko forum rozmów.

To mechanizm egzekwowania zobowiązań – państwa, które łamią reguły, mogą zostać pozwane przez inne kraje, a sprawa trafia do panelu arbitrażowego.

Wyroki są wiążące, a konsekwencje mogą obejmować sankcje handlowe.

Czym są globalne reguły handlu

Globalne reguły handlu to zestaw zobowiązań, które państwa przyjmują dobrowolnie – ale po ich przyjęciu tracą część swobody decyzyjnej.

Na przykład: kraj członkowski WTO nie może dowolnie podnosić ceł na importowane towary, nie może faworyzować własnych producentów kosztem zagranicznych, nie może blokować dostępu do rynku bez uzasadnienia zgodnego z regułami organizacji.

Brzmi sensownie – stabilność, przewidywalność, równe zasady dla wszystkich.

Problem pojawia się, gdy lokalne potrzeby – ochrona rodzimego przemysłu, bezpieczeństwo żywnościowe, polityka społeczna – wchodzą w konflikt z globalnymi standardami.

Państwo może chcieć chronić swoich rolników, ale jeśli złamie reguły WTO, zostanie ukarane.

Może chcieć promować ekologiczne standardy produkcji, ale jeśli zrobi to w sposób dyskryminujący wobec importu, naruszy zobowiązania handlowe.

Skutek?

Decyzje kluczowe dla obywateli – co jedzą, jakie mają miejsca pracy, jak chronione są lokalne firmy – są coraz częściej podejmowane nie w parlamencie krajowym, ale w ramach międzynarodowych instytucji, w których decydują eksperci, prawnicy i negocjatorzy.

Decyzje ponadnarodowe a polityka krajowa

Sutherland wielokrotnie podkreślał, że handel nie może być zakładnikiem interesów narodowych.

Jego wizja opierała się na przekonaniu, że tylko ścisłe przestrzeganie globalnych reguł zapewni stabilność i wzrost gospodarczy.

Ale to podejście ma swoją cenę.

Kiedy państwo ratyfikuje traktaty handlowe, oddaje część swoich uprawnień.

Parlament może uchwalić ustawę chroniącą lokalny przemysł, ale jeśli ta ustawa narusza zasady WTO, może zostać zaskarżona przez inne państwo – i przegrana w sporze oznacza konieczność zmiany prawa krajowego.

To nie jest tylko teoria.

Unia Europejska kilkukrotnie musiała modyfikować swoje przepisy dotyczące genetycznie modyfikowanej żywności pod presją decyzji WTO.

Stany Zjednoczone zostały zmuszone do zniesienia barier celnych nałożonych na stal i aluminium po przegranych sporach.

Polska, jako członek UE i WTO, również podlega tym regułom – jej polityka handlowa, subwencje dla rolników, zasady importu są ograniczone międzynarodowymi zobowiązaniami.

Problem nie polega na tym, że te reguły są złe per se.

Problem polega na tym, że ich tworzenie i egzekwowanie odbywa się w strukturach odległych od obywateli.

Mandat demokratyczny i wpływ obywateli

Peter Sutherland działał w ramach instytucji, które nie są wybieralne.

Komisja Europejska nie jest wybierana bezpośrednio przez obywateli.

Dyrektor generalny WTO również nie.

A jednak decyzje podejmowane w tych strukturach mają bezpośredni wpływ na życie setek milionów ludzi.

Krytycy tego systemu wskazują na kilka problemów.

Po pierwsze: brak mandatu demokratycznego.

Obywatele nie wybierają ludzi, którzy tworzą globalne reguły handlu, nie mogą ich odwołać, nie mogą kontrolować ich decyzji w czasie rzeczywistym.

Po drugie: uprzywilejowanie dużych graczy.

Negocjacje handlowe prowadzą rządy, ale w kulisach ogromny wpływ mają międzynarodowe korporacje, które dysponują zasobami, ekspertyzą i kontaktami.

Małe firmy, lokalni producenci, organizacje społeczne mają znacznie mniejszy głos.

Po trzecie: odsunięcie obywateli od realnego wpływu.

Kiedy decyzje są podejmowane na poziomie globalnym, trudniej je zakwestionować.

Parlament krajowy może zostać skrytykowany, rząd może stracić poparcie w wyborach.

Ale dyrektor WTO?

Panel arbitrażowy?

Są poza zasięgiem krajowych mechanizmów demokratycznych.

Sutherland sam wielokrotnie broni tego modelu, argumentując, że bez silnych instytucji ponadnarodowych świat handlu pogrążyłby się w chaosie, protekcjonizmie i wojnach handlowych.

Być może ma rację.

Ale pytanie pozostaje: kto kontroluje kontrolerów?

Stabilizacja czy władza poza kontrolą społeczną?

Globalne reguły handlu przynoszą stabilność – trudno temu zaprzeczyć.

Dzięki nim małe kraje mogą pozywać wielkie mocarstwa, bo istnieje mechanizm egzekwowania zobowiązań.

Dzięki nim firmy mogą planować inwestycje na lata, bo zasady są jasne i przewidywalne.

Ale ta stabilność ma swoją cenę.

Kiedy państwa tracą możliwość samodzielnego kształtowania polityki gospodarczej, kiedy decyzje są podejmowane przez technokratów i prawników, kiedy obywatele nie mogą wpływać na reguły, które ich dotyczą – wtedy globalny handel staje się formą władzy sprawowanej poza kontrolą społeczną.

Dodaj komentarz

Sprawdź również:

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.