John Perkins – wyznania ekonomicznego zabójcy

Anatomia globalnego długu i nowej kolonizacji

A+A-
Zresetuj

John Perkins przez lata był częścią systemu, który – jak sam później przyznał – nie służył rozwojowi świata, lecz utrwalaniu jego zależności. W książce Confessions of an Economic Hitman i licznych wywiadach, w tym dla Vice News, odsłonił kulisy ekonomicznej geopolityki XX i XXI wieku – systemu, który zastąpił dawne imperia militarną precyzją finansową.

Jego świadectwo to nie tylko opowieść o winie i przebudzeniu jednostki, ale przede wszystkim analiza mechanizmu, który do dziś kształtuje światową politykę i gospodarkę. Perkins pokazuje, że w epoce globalizacji dług, inwestycje i „pomoc rozwojowa” stały się subtelnymi narzędziami dominacji.

Od marzenia o służbie publicznej do świata wielkich kontraktów

John Perkins dorastał w Stanach Zjednoczonych w okresie powojennego optymizmu. Jak wielu młodych Amerykanów, wierzył w ideę postępu i wyjątkową misję swojego kraju. Po ukończeniu studiów ekonomicznych został zrekrutowany przez firmę Chas. T. Main, działającą na zlecenie rządu USA i Banku Światowego.

Z pozoru była to praca marzeń – analiza gospodarek rozwijających się krajów, rekomendacje inwestycyjne, podróże do Ameryki Południowej, Bliskiego Wschodu czy Azji. W rzeczywistości – jak później przyznał – chodziło o coś znacznie bardziej cynicznego: tworzenie raportów, które usprawiedliwiały gigantyczne pożyczki i inwestycje, z góry zaplanowane tak, by korzyści trafiały do amerykańskich korporacji.

„Naszym zadaniem było pisać prognozy, które pokazywały ogromny przyszły wzrost gospodarczy – choć wiedzieliśmy, że te liczby są nierealne. Dzięki temu Bank Światowy dawał miliardy dolarów kredytów, a pieniądze wracały do naszych firm. Kraj zostawał z długiem.”

W ten sposób narodziła się nowoczesna forma ekonomicznej dominacji, której skutki do dziś odczuwają kraje rozwijające się.

Narodziny pojęcia „economic hitman”

Określenie economic hitman – dosłownie „ekonomiczny zabójca” – nie oznaczało terrorysty w garniturze. Było metaforą człowieka, który używa ekonomii jako broni.

Perkins opisał, jak elity finansowe i rządowe opracowały system neokolonialnej kontroli, w którym narzędziem podporządkowania nie była armia, lecz kredyt, kontrakt i zobowiązanie.

„Kiedy kraj przyjmował pożyczkę na miliardy dolarów, wiedzieliśmy, że nie będzie w stanie jej spłacić. Ale to nie był problem – bo dług był naszym celem. Dzięki niemu mogliśmy wymagać posłuszeństwa: głosów w ONZ, koncesji na ropę, dostępu do baz wojskowych.”

Ten mechanizm przypominał nowoczesną wersję XIX-wiecznego imperializmu. W miejsce kolonii pojawiły się „sojusze rozwojowe”, a zamiast armat – umowy kredytowe.

Jak działała maszyna długu

Perkins szczegółowo opisał cykl, który powtarzał się w kolejnych krajach:

  1. Tworzenie potrzeby – kraj rozwijający się otrzymywał propozycję „pomocy gospodarczej” i inwestycji infrastrukturalnych.
  2. Opracowanie prognoz – eksperci (często z USA) tworzyli raporty z zawyżonymi wskaźnikami wzrostu.
  3. Kredyt i kontrakty – Bank Światowy, IMF lub inne instytucje udzielały pożyczek, które wracały do amerykańskich firm jako zapłata za usługi.
  4. Zadłużenie i zależność – gdy kraj nie był w stanie spłacać długu, był zmuszony do politycznych ustępstw.

„To była ekonomia uzależnienia. Kiedy dług stawał się zbyt duży, przychodził czas na negocjacje – wtedy mówiliśmy: ‘dajcie nam dostęp do waszej ropy, pozwólcie na bazę wojskową, głosujcie z nami w ONZ’. Wszystko było kwestią ceny.

Przykłady, które wymienia, to m.in. Ekwador, Panama, Indonezja, Iran i Arabia Saudyjska – państwa, w których pożyczki inwestycyjne przekształcały się w dźwignię polityczną.

Trzy poziomy presji – jak zdobywa się wpływy

Perkins mówił, że świat „ekonomicznych zabójców” działał w trzech etapach.

Najpierw w grę wchodziła perswazja i obietnice – wizje rozwoju, infrastruktury, dobrobytu. Jeśli lider danego kraju był przekonany, sprawa kończyła się sukcesem.

Gdy odmawiał, wkraczali tzw. „szakale” – agenci wywiadu i służb, którzy destabilizowali sytuację: organizowali przewroty, zamachy lub finansowali opozycję.
Jeśli i to nie wystarczało – następował trzeci poziom: interwencja militarna pod pretekstem „obrony demokracji” lub „walki z terroryzmem”.

„To było trzystopniowe narzędzie władzy. My byliśmy pierwszym krokiem. Jeśli zawiedliśmy, przychodziły szakale. A jeśli i oni nie dali rady, pojawiały się bomby.”

Jako przykłady podał los Jaime Roldósa (Ekwador) i Omara Torrijosa (Panama) – przywódców, którzy odmówili udziału w grze i zginęli w tajemniczych katastrofach lotniczych.

Cień zimnej wojny i nowoczesna kolonizacja

Mechanizm opisany przez Perkinsa rozwijał się w kontekście zimnej wojny. USA dążyły do utrzymania wpływów w Ameryce Łacińskiej, Azji i na Bliskim Wschodzie – regionach strategicznych surowcowo i geopolitycznie.

Kiedy dawny kolonializm stracił legitymizację, pojawiła się „kolonizacja finansowa”: kraje zamiast okupacji wojskowej otrzymywały pożyczki, a w zamian traciły niezależność decyzyjną.

„W latach 70. mówiliśmy o rozwoju i modernizacji, ale w praktyce tworzyliśmy zależność. Nie potrzebowaliśmy flagi na ambasadzie – wystarczył podpis na umowie kredytowej.”

Perkins porównuje ten system do sieci pajęczej, w której każdy kraj zostaje schwytany przez kombinację długu, eksportu surowców i uzależnienia technologicznego.

Od IMF do Belt and Road – nowe imperia długu

W rozmowie z Vice News Perkins podkreślił, że mechanizm ten nie zniknął po upadku zimnej wojny.
Zmieniły się tylko podmioty i instrumenty. W miejsce klasycznych pożyczek pojawiły się programy pomocowe, umowy o wolnym handlu, ratingi kredytowe i inwestycje infrastrukturalne.

W jego opinii, Chiny przejęły dziś część roli, jaką w XX wieku odgrywały Stany Zjednoczone.
W ramach inicjatywy Belt and Road Pekin finansuje porty, drogi i elektrownie w Azji i Afryce – oferując kredyty, które często kończą się uzależnieniem gospodarczym.

„To ta sama gra, tylko inni gracze. Kiedyś robiły to amerykańskie banki, dziś robią to chińskie. Wciąż chodzi o wpływy, kontrolę i dług.

Gospodarka śmierci i alternatywa

Perkins nazwał obecny model globalny „death economy” – gospodarką śmierci.
To system, który promuje wzrost PKB bez względu na konsekwencje ekologiczne, społeczne czy etyczne. W tej logice sukces oznacza wzrost produkcji i konsumpcji – nawet kosztem degradacji środowiska i nierówności.

„To ekonomia, która zabija naszą planetę. Niszczy lasy, oceany, klimat. A jednocześnie pogłębia ubóstwo. Nie możemy tego nazywać rozwojem.”

Jako przeciwwagę wskazuje koncepcję „life economy” – gospodarki życia, opartej na współpracy, lokalnej samowystarczalności i równowadze z naturą.
Postuluje przejście od logiki eksploatacji do logiki regeneracji: energetyki odnawialnej, uczciwego handlu, produkcji zgodnej z etyką społeczną.

„Nie chodzi o rewolucję, tylko o świadomość. O to, by każdy z nas zrozumiał, że ekonomia to nie religia – to narzędzie, które można zmienić.

Ekonomia kontra etyka

W drugiej części rozmowy z Vice News Perkins mówił wprost o moralnym konflikcie, jaki przeżywał. Przez lata żył w luksusie, korzystając z owoców systemu, który sam współtworzył.
Z czasem zdał sobie sprawę, że każdy dolar, który zarobił, pochodził z zadłużenia innych narodów.

„To był moment przebudzenia. Zrozumiałem, że nie mogę dalej patrzeć w lustro. Pisałem raporty, które niszczyły całe kraje. I musiałem się do tego przyznać.”

Podkreśla, że prawdziwa zmiana zaczyna się od jednostki – od etycznych decyzji konsumentów, inwestorów, wyborców. System nie istnieje sam z siebie – istnieje, bo ludzie go akceptują.

Globalna pętla długu

Perkins zwraca uwagę, że mechanizm długu dotyczy dziś nie tylko krajów rozwijających się, ale całego świata, włącznie z Zachodem.
Państwa zadłużają się wobec rynków finansowych, a obywatele wobec banków. W efekcie dług stał się uniwersalnym narzędziem kontroli społecznej.

„Dawniej celem było uzależnić kraje. Dziś uzależniono całe społeczeństwa. Kredyt hipoteczny, karta kredytowa, dług studencki – wszyscy jesteśmy częścią tego samego systemu.”

Ta obserwacja nadaje jego relacji nowy wymiar: nie jest już spowiedzią człowieka z przeszłości, lecz ostrzeżeniem dla teraźniejszości.

Nowy kolonializm bez armii

John Perkins nie przedstawia się jako bohater ani ofiara. Raczej jako świadek systemu, który nauczył się rozumieć dopiero wtedy, gdy z niego wyszedł.
Jego historia to lekcja o tym, że imperium finansowe nie potrzebuje armii, by rządzić światem – wystarczy kredyt, który nigdy nie zostanie spłacony.

„Dług to nowoczesna broń masowego rażenia. Niszczy bez huku bomb, bez widocznych ofiar. Ale skutecznie odbiera ludziom przyszłość.”

Jego przesłanie pozostaje aktualne: dopóki wzrost gospodarczy będzie mierzony ilością długu, a nie jakością życia, świat pozostanie w pułapce ekonomicznej kolonizacji.

Perkins, dawny uczestnik tego systemu, dziś apeluje o odwagę do myślenia inaczej. Bo – jak mówi – zmiana globalna zaczyna się od indywidualnej świadomości.

Źródło:

Dodaj komentarz

Sprawdź również:

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.