97% niczego – jak naprawdę działa współczesny system pieniężny

Dlaczego pieniądz istnieje głównie jako zapis księgowy i dlaczego współczesna gospodarka jest uzależniona od nieustannego zadłużania

A+A-
Zresetuj

Współczesny system finansowy wydaje się skomplikowany, ale w rzeczywistości opiera się na kilku zdumiewająco prostych zasadach, które nie są powszechnie znane.

Najważniejsza z nich brzmi: zdecydowana większość pieniędzy, które „krążą” w gospodarce, powstaje wyłącznie jako dług.

Nie w wyniku działalności państwa, nie z emisji banku centralnego, nie z druku banknotów — ale z udzielania kredytów przez banki komercyjne.

Ta prawda zmienia sposób patrzenia na inflację, ceny mieszkań, rosnące nierówności i cykle kryzysowe. Niektóre zjawiska wyglądają na naturalne i nieuniknione, ale w rzeczywistości są bezpośrednią konsekwencją konstrukcji systemu, w którym pieniądz rodzi się z zadłużenia i znika wraz z jego spłatą.

Pieniądz w większości nie istnieje fizycznie

Warto zacząć od najbardziej uderzającego faktu: pieniądz na naszych kontach nie jest „prawdziwy” w sensie fizycznym. To nie banknot, nie moneta i nie „coś, co leży w sejfie banku”. To wpis księgowy.

Jak zauważa jedna z analiz systemu:

„Pieniądz w formie fizycznej stanowi tylko niewielką część obiegu. Reszta to zapis elektroniczny, nic więcej.”

Dla wielu osób to brzmi abstrakcyjnie, ale taka jest natura współczesnej gospodarki. Pieniądz jest informacją, która powstaje i znika w zależności od decyzji kredytowych banków.

Co ważne: nie istnieje żaden limit naturalny, który ograniczałby ilość kreowanego pieniądza. Ograniczeniem jest wyłącznie popyt na kredyt i ocena ryzyka przez bank.

To w praktyce oznacza, że gdy gospodarka jest „nakręcona”, pieniądz powstaje szybko. Gdy popyt spada — pieniądz znika z systemu.

Banki nie pożyczają pieniędzy – one je tworzą

To najbardziej niewygodna prawda współczesnego systemu.

Gdy bank udziela kredytu, nie sięga po środki zgromadzone na depozytach. Nie przesuwa pieniędzy z konta A na konto B. Nie wydaje pieniędzy, które posiada w skarbcu.

Tworzy nowe pieniądze za pomocą wpisu cyfrowego.

Mechanizm ten bywa opisany w taki sposób:

„Gdy klient otrzymuje kredyt, jego rachunek jest zasilany nowym depozytem. Te pieniądze nie istniały wcześniej.”

I właśnie dlatego podaż pieniądza w nowoczesnych gospodarkach nie zależy od drukarni banku centralnego, lecz od apetytu kredytowego banków komercyjnych.

To fundamentalnie zmienia obraz gospodarki. Oznacza, że pieniądz nie ma żadnego „źródła” poza długiem. Pieniądz nie jest tworzony poprzez produkcję, pracę czy wymianę — lecz poprzez zaciąganie zobowiązań.

Pieniądz znika, gdy dług jest spłacany — ale odsetki zostają

Największym paradoksem systemu jest to, że pieniądz jest niszczony, gdy kredyt zostaje spłacony.
Jeśli ktoś bierze kredyt na 300 000 zł, ta kwota trafia do obiegu. Gdy spłaci kapitał — pieniądz „wyparowuje”.

Jednak odsetki są realnym kosztem, który bank pobiera dla siebie.

To prowadzi do logicznego wniosku:

„Odsetki mogą zostać spłacone tylko z nowych kredytów, ponieważ nie powstały razem z kapitałem.”

System musi się zatem ciągle zadłużać, aby funkcjonować. Bez nowych kredytów nie ma nowych pieniędzy. A bez nowych pieniędzy nie ma odsetek, które trzeba zapłacić.

To tworzy spiralę:

  • zadłużenie → więcej pieniądza → wyższe ceny → większe zadłużenie → jeszcze więcej pieniądza.

W ten sposób gospodarka „jedzie na kredycie” nie jako wybór, ale jako konieczność wynikającą z konstrukcji systemu.

Dlaczego ceny mieszkań rosną tak szybko? Odpowiedź tkwi w kreacji pieniądza

Jeśli pieniądz powstaje głównie jako kredyt, to pytanie brzmi: dokąd uderza największa fala kredytu?

Odpowiedź jest prosta – i brutalna: w nieruchomości.

Kredyty hipoteczne są największym i najpewniejszym źródłem zysków dla banków, dlatego stanowią ogromną część nowej kreacji pieniądza. W efekcie mamy do czynienia z mechanizmem, który destabilizuje całe społeczeństwo.

Jak ujmuje to jedna z analiz:

„Ceny nieruchomości rosną, bo jest coraz więcej pieniądza, a nie dlatego, że domy są bardziej wartościowe.”

To wyjaśnia, dlaczego pokolenie urodzone po roku 1990 ma dramatycznie mniejsze możliwości zakupu mieszkania niż ich rodzice.
To nie „problem pokoleniowy”, lecz konsekwencja konstrukcji systemu.

Inflacja – wbudowana cecha systemu opartego na długu

Inflacja nie jest wyłącznie wynikiem polityki rządów, kosztów pracy czy cen energii. Jej fundament jest głębszy.

Jeżeli pieniądz powstaje szybciej niż rośnie produkcja rzeczywistych dóbr i usług, to ilość dostępnych pieniędzy rośnie szybciej niż ilość dostępnych produktów. To musi prowadzić do wzrostu cen.

Dlatego w ekonomii systemu długu często powtarza się myśl:

„Inflacja jest konsekwencją ekspansji kredytu.”

Nie ma od tego ucieczki.
Jeżeli system wymaga ciągłego zadłużania, musi generować inflację. A inflacja musi pomniejszać realną wartość oszczędności, wynagrodzeń i odkładanych pieniędzy.

Boom, bańka, krach – cykl wpisany w system

Gospodarka oparta na długu działa jak wahadło.

Kiedy kredyt rośnie szybko:

  • rośnie ilość pieniądza,
  • rosną ceny aktywów,
  • powstają bańki.

Kiedy kredyt zwalnia:

  • pieniądz zaczyna znikać,
  • gospodarka hamuje,
  • firmy tną koszty,
  • bezrobocie rośnie.

Ta dynamika jest nieunikniona, ponieważ system potrzebuje ciągłego zasilania kredytem. Nie jest to przypadek ani błąd polityki finansowej. Jest to rezultat struktury, która nie dopuszcza stagnacji.

Jak trafnie stwierdzono w jednej z analiz:

„Kryzys nie jest zaburzeniem. Jest częścią cyklu wymuszanego przez sam proces tworzenia pieniądza.”

Dlatego współczesne gospodarki wchodzą w kryzysy regularnie – i będą wchodziły nadal, dopóki fundament systemu pozostanie taki sam.

Dlaczego rządy ratują banki? Bo ratują pieniądz, nie instytucje

Jedno z najbardziej niewygodnych praw systemu brzmi: banki produkują pieniądz.
Jeżeli więc upadnie duży bank, to nie upada tylko jego bilans. Upada część systemu pieniężnego.

Dobrze opisuje to zdanie z jednej z analiz:

„Upadek banku nie oznacza końca instytucji. Oznacza zniknięcie pieniędzy, które stworzył.”

Dlatego rządy — nawet te najbardziej antykorporacyjne — w praktyce zawsze ratują banki. Nie dlatego, że chcą, ale dlatego, że są zmuszone.

Jeśli wielki bank traci płynność:

  • pieniądz znika,
  • konta przestają działać,
  • płatności stają się niemożliwe.

To byłby globalny paraliż.

Dlatego bailouty nie są „politycznym wyborem”.
Są awaryjnym mechanizmem ratowania pieniądza.

Dlaczego młode pokolenia czują, że żyją w systemie nie do przejścia?

Wzrost cen mieszkań, inflacja, wysokie zadłużenie i rosnąca presja ekonomiczna nie są wynikiem tego, że młodzi „mniej się starają”. Są efektem systemowej inflacji aktywów, która wynika z matematyki systemu pieniężnego.

Gdy pieniądz tworzony jest jako dług — i gdy większość nowego pieniądza trafia na rynek nieruchomości — to:

  • ceny rosną szybciej niż płace,
  • kredyty stają się koniecznością,
  • zadłużenie staje się nieuniknione.

W jednej z analiz ujęto to niezwykle celnie:

„Pokolenie młodych nie ma problemu z pracą. Ma problem z systemem, który uczynił mieszkanie dobrem spekulacyjnym.”

To nie jest kwestia mentalności — to matematyka.

Najważniejszy wniosek – system pieniężny jest strukturą władzy

Zrozumienie, jak powstaje pieniądz, prowadzi do prostego, ale rewolucyjnego wniosku:

„Aby zmienić cokolwiek w gospodarce, trzeba zacząć od zmiany sposobu tworzenia pieniądza.”

Jeśli fundament nie ulegnie zmianie, wszystko inne pozostanie wtórne:

  • polityka mieszkaniowa,
  • polityka społeczna,
  • programy antyinflacyjne,
  • stopy procentowe,
  • regulacje rynku pracy.

Wszystkie te działania są reakcją na objawy, nie na przyczyny.

Dopóki pieniądz jest długiem — społeczeństwo jako całość zawsze będzie żyć na kredyt, a banki zawsze będą producentami pieniądza.

Podsumowanie

Współczesny system pieniężny jest konstrukcją, która powstała w wyniku ewolucji bankowości, nie jako świadoma decyzja polityczna. Jego logika jest wewnętrznie sprzeczna, a zarazem konsekwentna. Pieniądz powstaje jako dług, wymaga odsetek, które mogą zostać spłacone tylko dzięki kolejnemu zadłużeniu, a więc system musi się rozszerzać — nawet jeśli rośnie szybciej niż realna gospodarka.

Najbardziej syntetyczne zdanie ujmujące istotę problemu brzmi:

„Żeby rozwiązać problemy społeczne, trzeba rozwiązać problem pieniądza.”

I to właśnie jest podstawowy wniosek: system pieniądza-długu nie jest neutralnym narzędziem – jest główną siłą kształtującą współczesny świat, od cen mieszkań po globalne nierówności.

Źródło:

Dodaj komentarz

Sprawdź również:

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.