28 lutego 2026 roku Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły atak na Iran. Od przyjęcia 1 stycznia 2024 roku do BRICS Teheran został już napadnięty po raz drugi.
Zachód był wcześniej w stanie wojny z jednym członkiem BRICS – Rosją – a teraz jest w stanie wojny z innym członkiem, który broni się, atakując amerykańskie aktywa w Zjednoczonych Emiratach Arabskich – również członku BRICS. W tej sytuacji pojawia się pytanie o rzeczywisty status grupy ewidentnie uwikłanej w rywalizację o nowy porządek międzynarodowy.
W kierunku „Nowej Ery”
Aby rozumieć specyfikę momentu dziejowego należy odrzucić emocje i irracjonalizm. Widoczna fala krytyki nie uwzględnia dwóch kwestii [1].
Po pierwsze pomija sens powołania BRICS; po drugie popada w ahistoryzm, abstrahując od treści pola współistnienia potęg globalnych. Ich aktywność zawsze ustanawia bowiem określone zasady w wymiarze globalnym, regionalnym i lokalnym.
W konsekwencji kalkulacje każdego państwa muszą się adaptować do nowych okoliczności; wszak chodzi o ich przetrwanie. Co zatem jest najważniejszą przesłanką obecnie?
Otóż obserwujemy proces przekształcenia USA w imperializm z turbodoładowaniem, w którym pierwszorzędnym czynnikiem jest arbitralność woli prezydenta Donalda Trumpa. Ogłosił przecież, że oprócz własnej moralności i umysłu nic nie może ograniczać jego wyobraźni i powstrzymać działania, a szczególnie normy prawa międzynarodowego.
Na wyżyny amoralizmu wspiął się przez zapowiedź zniszczenia całej cywilizacji perskiej 7 kwietnia.
Dlatego nie tylko wszyscy członkowie BRICS biorą pod uwagę, że Stany Zjednoczone testują model, w którym technokapitalizm organicznie łączy się z neofeudalizmem i neorojalizmem. BRICS to natomiast projekt budowy nowego paradygmatu relacji międzynarodowych opartych na zasadzie pokojowego współistnienia w imię wzajemnego gwarantowanego rozwoju.
Nic dziwnego, że metody działania są tu skrajnie odmienne. To zmaganie nazywam rywalizacją starej i nowej ery relacji międzynarodowych, których model opisuje poniższy obraz.
Rys. 1: Poziomy rywalizacji i współpracy obrońców „Starej Ery” i promotorów „Nowej ery”

Źródło: Opracowanie własne
Ważnym wymiarem zmagań o „nową erę” jest detronizacja amerykańskiego dolara jako podstawy hegemonii USA. Zakończenie jego wymienialności na złoto w 1971 oraz utworzenie petrodolara na podstawie umowy z Arabią Saudyjską przez kolejne dekady zapewniło skuteczne pobieranie czynszu hegemonicznego od całego świata.
Ten system opierał się na szeregu instytucji gospodarczych i innych podmiotów, do których należą: Rezerwa Federalna w USA, Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW), Bank Światowy, Bank Rozrachunków Międzynarodowych (BIS), Europejski Bank Centralny (EBC), Światowa Organizacja Handlu (WTO), Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA), Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA), Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), system przelewów międzybankowych SWIFT, agencje ratingowe, giełdy towarowe, banki globalne, fundusze hedgingowe, media oraz kontrolowane przez Zachód organizacje pozarządowe.
W dążeniu do zmiany porządku międzynarodowego BRICS wśród głównych zadań – od pierwszego szczytu w Jekaterynburgu w 2009 roku – umieścił wielobiegunowość walutową. Wymiar bezpieczeństwa pojawia się nieśmiało dopiero od kilku lat.
Po latach lekceważenia prezydent Trump w lipcu 2025 roku stwierdził zasadnie, że „BRICS powstało, by nas skrzywdzić, BRICS powstało, by zdegenerować naszego dolara i zdjąć go ze stanowiska… jako standardu (…) Utrata światowego standardu dolara byłaby jak przegrana wielka wojna światowa. Nie bylibyśmy już tym samym krajem” [2]. Dążenia do obrony statusu dolara jako globalnej waluty rezerwowej jest najważniejszym zadaniem Waszyngtonu, który usilnie broni SWIFT, chce uregulować stablecoiny, wywiera nacisk dyplomatyczny [3] oraz uderza cłami w każdego próbującego handlować poza dolarem.
Rozwój BRICS jest skorelowany z potęgą Chin dlatego podstawą amerykańskiej geopolityki stała się „Strategia Odmowy” podsekretarza stanu ds. polityki wojennej Elbridge’a Colby’ego. Stany Zjednoczone dążą do powstrzymania potęgi Chin w Azji, w ramach czego pośrednio kontrolują lub ograniczają chiński import surowców (Wenezuela i Iran) oraz dążą do przejęcia kontroli nad globalnymi wąskimi gardłami (Ormuz, Malakka i Kanał Panamski).
Robią to poprzez blokady, kontrolę tych szlaków morskich oraz kontrolę wąskich gardeł, morskich wąskich gardeł. Obecność Iranu w Cieśninie Ormuz i Bab al-Mandab uznano za egzystencjalne zagrożenie dla hegemonii Stanów Zjednoczonych.
Celem jest powstrzymanie chińskiej Inicjatywy Pasa i Szlaku.
Kolejnym wyzwaniem jest Międzynarodowy Korytarz Transportowy Północ-Południe (INSTC). To licząca 7200 kilometrów multimodalna sieć szlaków morskich, kolejowych i drogowych, łącząca Indie, Iran, Rosję, Azerbejdżan, Azję Środkową i Europę.
Nie jest to nowa koncepcja: korytarz został utworzony we wrześniu 2000 r. na mocy porozumienia między Indiami, Rosją i Iranem, a od tego czasu rozrósł się do koalicji trzynastu państw członkowskich. Badania wykazały, że trasa ta jest o około 30% tańsza i o 40% krótsza niż tradycyjna trasa przez Kanał Sueski.
Gdy towary zaczną być rozliczane w walutach lokalnych przy użyciu chińskiego CIPS lub przygotowywanego BRICS Pay upadek hegemonii dolara jest gwarantowany. Z punktu widzenia mocarstwa morskiego integracja lądowych potęg eurazjatyckich stanowi zasadnicze zagrożenie.
W tym kontekście geostrategicznym staje się możliwa racjonalna interpretacja funkcjonowania BRICS wobec amerykańsko-izraelskiej agresji na Iran.
Wymiar bezpieczeństwa w agendzie BRICS
BRICS nazywam międzycywilizacyjnym stowarzyszeniem państw dla „Nowej ery”. Do członków grupy zaliczają się zarówno supermocarstwa, mocarstwa jak i małe państwa; podmioty bogate jak i biedne; starożytne państwa – cywilizacje oraz te z krótkim stażem.
Na początku 2026 roku grupa liczy dziesięciu pełnoprawnych członków (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, Republika Południowej Afryki, Egipt, Etiopia, Indonezja, Iran, Zjednoczone Emiraty Arabskie) i tyluż partnerów (Białoruś, Boliwia, Kuba, Kazachstan, Malezja, Nigeria, Tajlandia, Uganda, Uzbekistan, Wietnam), które mają prawo uczestniczyć w szczytach BRICS i spotkaniach ministerialnych, co odzwierciedla strategię mającą na celu zbudowanie bardziej inkluzywnych ram globalnych. Razem reprezentuje 54,6% światowej populacji.
Znajduje się w nim dziesięć z dwudziestu najbardziej zaludnionych krajów, w tym siedem z dziesięciu najbardziej zaludnionych krajów. Posiada więc znaczący potencjał demograficzny, ale również gospodarczy i geopolityczny uzasadniający jej wzrastającą rolę w przekształceniach porządku międzynarodowego.
Kwestie bezpieczeństwa zaczęły być wprowadzane do agendy szczytów BRICS dopiero w ostatnich latach. Podczas 14 Spotkania Doradców ds. Bezpieczeństwa Narodowego BRICS i Wysokich Przedstawicieli ds. Bezpieczeństwa Narodowego z udziałem, m.in. Indonezji, Turcji, Kazachstanu, Serbii, Tajlandii, Białorusi, Wietnamu, Wenezueli, Uzbekistanu, Nikaragui, Kuby, Azerbejdżanu, Bahrajnu, Bangladeszu, Sri Lanki, Mauretanii i Laosu, Sekretarz generalny irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego (SNSC) Ali Akbar Ahmadian zaproponował stworzenie „Komisji Bezpieczeństwa BRICS”, która miała pomóc w stworzeniu nowej struktury bezpieczeństwa światowego [4].
Pomysł nie znalazł akceptacji i w efekcie potwierdzenia w deklaracji po szczycie w Rio de Janeiro 2025 roku.
Niespodziewanie w styczniu 2026 roku, po raz pierwszy w ramach BRICS Plus, zorganizowano u wybrzeży RPA ćwiczenia marynarek wojennych pt. „Wola pokoju 2026”, aby zapewnić bezpieczeństwo morskie i przećwiczyć interoperacyjność. Chiny i Iran wysłały do ćwiczeń swoje okręty niszczyciele, Rosja i Zjednoczone Emiraty Arabskie – korwety, a RPA – średniej wielkości fregatę.
Brazylia, Egipt, Indonezja i Etiopia dołączyły do ćwiczeń jako obserwatorzy. Natomiast Indie nie wzięły udziału w manewrach, gdyż to Pekin był ich inicjatorem [5].
Jak się wkrótce okazało pierwsza jaskółka wiosny jednak nie czyni.
Reakcje BRICS wobec agresji na Iran
W momencie agresji na Iran, gdy wspólne stanowisko mogło potwierdzić polityczną siłę stowarzyszenia, zapanowała cisza. Poszczególne państwa wydały oświadczenia i wezwały do deeskalacji, ale nigdy nie pojawiło się jednolite stanowisko BRICS.
Kontrastuje to szczególnie z tym, jak aktywnie organizacja zazwyczaj mówi o potrzebie alternatywy dla zachodniego paradygmatu siły i dominacji. Jak już wskazaliśmy niespodziewana bierność mogła być spowodowana brakiem formalnych zobowiązań w wymiarze bezpieczeństwa, jednak ważniejszym czynnikiem wydaje się być nowy model imperium realizowany przez Trumpa.
Ale jest jeszcze jeden istotny czynnik. Rok wcześniej w czerwcu 2025 roku, podczas przewodnictwa Brazylii, BRICS skrytykował amerykańsko-izraelskie ataki na Iran.
Jakie jest więc źródło obecnej bierności? Oto w grudniu 2025 r. przewodnictwo przejęły Indie, których postawa mogła mieć zasadniczy wpływ na to, że od początku operacji „Epicka furia”, ze strony BRICS nie padło żadne wspólne oświadczenie.
Rząd indyjski wyraził „głębokie zaniepokojenie” rozwijającymi się wydarzeniami, ale powstrzymał się od bezpośredniego potępienia tych, którzy zainicjowali konflikt.
Oficjalnie podejście New Delhi odzwierciedla jego długotrwałe dążenie do zrównoważenia relacji między rywalizującymi mocarstwami na Bliskim Wschodzie przy jednoczesnym zabezpieczeniu kluczowych interesów gospodarczych. Pod znakiem zapytania stanęły jednak indyjskie ambicje odgrywania podmiotowej roli w świecie wielobiegunowym.
W wyniku presji celnej USA w sierpniu 2025 roku, zaprzestano zakupów rosyjskiej ropy i rozpoczęto zakupy amerykańskiej, zresztą wraz z innymi produktami. W nagrodę USA obniżyło (wcześniej podwyższone) cła na towary indyjskie z 50% do 18%.
Potwierdzeniem osłabienia autonomii strategicznej była wizyta premiera Modiego w Izraelu 25–26 lutego 2026 r.. Spotkał się z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu i wygłosił przemówienie przed Knesetem oświadczając, że „Indie zdecydowanie i z pełnym przekonaniem wspierają Izrael w tej chwili i w przyszłości”.
Rządy obu krajów podpisały umowy o współpracy w dziedzinie obronności i sztucznej inteligencji. Izrael dostarcza aż około 40% swojego eksportu broni do Indii.
Trudno jednak pogodzić agendę BRICS na rzecz interesów Globalnego Południa z otwartym wsparciem państwa stosującego praktyki ludobójcze wobec Palestyńczyków.
Po tym geostrategicznym zwrocie nie dziwi, że premier Indii zamiast USA i Izraela potępił ataki na Zjednoczone Emiraty Arabskie, nie wymieniając Iranu z nazwy, ale w oczywisty sposób do niego nawiązując. Tymczasem irański Minister Spraw Zagranicznych, Abbas Aragczi w rozmowie ze swoim indyjskim odpowiednikiem, Subrahmanyam. Jaishankarem wezwał BRICS do odegrania konstruktywnej roli i wsparcia bezpieczeństwa regionalnego oraz globalnego, co wymagało „potępienia agresji militarnej przeciwko Iranowi” [6].
Ze względu na opisany brak zobowiązań w wymiarze bezpieczeństwa Teheran przede wszystkim przetestował lojalność poszczególnych członków ugrupowania wobec zasad BRICS.
Brazylia początkowo potępiła amerykańskie i izraelskie ataki na Iran, podkreślając, że miały one miejsce w czasie, gdy negocjacje były wciąż w toku. Późniejsze oświadczenia miały jednak bardziej wyważony i neutralny ton, wyrażając „głębokie zaniepokojenie” i wzywając „wszystkie strony do przestrzegania prawa międzynarodowego”.
Spośród wszystkich członków BRICS to Moskwa najostrzej potępiła atak na Iran i wyraziła najbardziej wyraźną solidarność z Teheranem. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych określiło operację wojskową USA i Izraela jako „lekkomyślny ruch” i „z góry zaplanowany akt zbrojnej agresji” przeciwko suwerennemu państwu.
Wszak „Traktat o kompleksowym partnerstwie strategicznym między Rosją a Iranem” został podpisany w Moskwie 17 stycznia 2025 r.
Reakcja Pekinu na rozwijający się kryzys była nieoczekiwana ze względu na jej stonowany ton. Chińscy urzędnicy potępili ataki USA i Izraela na Iran, ale bez otwartej kampanii informacyjnej stosując stosunkowo łagodne sformułowania.
Stanowiło to ostry kontrast w stosunku do sytuacji dotyczącej Wenezueli i porwania jej prezydenta Nicolása Maduro, gdy Pekin – spośród wszystkich członków BRICS – wyraził najostrzejszą krytykę Stanów Zjednoczonych. Obecnie narracja miała wywołać wrażenie neutralności Pekinu, pomimo realnej pomocy wojskowej i wywiadowczej, której udzielono Iranowi.
Chiny i Iran podpisały w 2021 roku niezwykle istotną, kompleksową umowę o współpracy na okres 25 lat, która obejmuje również współpracę wojskową. Prof. Zhang Weiwei stwierdził, że „jako odpowiedzialne mocarstwo Chiny zawsze dbają o to, by każda klauzula takich umów była systematycznie wdrażana” [7].
Globalna strategia budowy „Nowej ery” wymaga od Chin zniuansowanej taktyki dyplomatycznej. W miarę trwania wojny Pekin coraz mocniej wyrażał poparcie dla obrony suwerenności Iranu.
Kolejny członek BRICS, Republika Południowej Afryki przyjęła stanowisko zasadniczo podobne do Brazylii. Prezydent Cyril Ramaphosa wyraził gotowość do mediacji w celu rozwiązania konfliktu.
Potępiając „nielegalne ataki USA i Izraela na Iran”, a także izraelskie działania wojskowe w Libanie, również próbował zachować równowagę. W efekcie potępiono także irańskie ataki wobec państw arabskich Zatoki Perskiej.
W tym postępowaniu trzeba uwzględnić nowe groźby amerykańskiego ambasadora w Pretorii, który poinformował, że administracja Trumpa przedstawiła rządowi RPA „pięć postulatów” – w tym ograniczenie współpracy z Chinami i wycofanie się z BRICS. Warto pamiętać, że to RPA oskarżyła Izrael przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości (MTS) w Hadze o ludobójstwo na Palestyńczykach w Strefie Gazy po 7 października 2023.
Do 16 państw wspierających RPA dołączają również Włochy zgodnie z zapowiedzią z początku kwietnia.
Z kolei Etiopia, podobnie jak większość państw położonych w Rogu Afryki, nie skrytykowała działań Stanów Zjednoczonych ani Izraela, ale potępiła irańskie ataki odwetowe. Podczas rozmowy telefonicznej z księciem koronnym Kuwejtu premier Abiy Ahmed potępił „barbarzyńskie naruszenie” przez Iran suwerenności i przestrzeni powietrznej Kuwejtu, wyrażając solidarność z przywódcami i mieszkańcami emiratu.
Kalkulacje tego kraju uwzględniają fakt, że miliony Etiopczyków pracują w krajach Zatoki Perskiej; a Addis Abeba utrzymuje bliskie stosunki z Izraelem i nie ma interesu w antagonizowaniu Waszyngtonu.
Stanowisko Kairu niewiele różni się od stanowiska Etiopii. Egipt potępił irańskie ataki odwetowe na państwa arabskie, ale uniknął otwartej krytyki agresji Stanów Zjednoczonych.
Kraj ten pozostaje przecież w dużym stopniu uzależniony od wsparcia finansowego państw Zatoki Perskiej, a Waszyngton jest głównym partnerem militarnym i politycznym Egiptu od końca lat 70.
Największym wyzwaniem dla przyszłości BRICS jest rola Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Na jego terytorium znajdują się amerykańskie bazy wojskowe i jest ważnym węzłem globalnego kapitalizmu, którego symbolem był kosmopolityczny Dubaj.
Początkowo oświadczono, że kraj nie zezwala na wykorzystanie swojego terytorium, ani znajdujących się na nim baz amerykańskich, do przeprowadzania ataków na Iran. Rząd nie poparł ani nie potępił ataku USA i Izraela na Iran.
Imperializm nie oznacza jednak uwzględniania interesów wasali. Dlatego okazało się, że ZEA stało się kluczowym partnerem w ataku na Iran, dzieląc się informacjami wywiadowczymi i wzywając do inwazji lądowej.
W konsekwencji doświadczyły największej liczby ataków wśród państw regionu. Dubaj, finansowe centrum regionu, przestało być opłacalnym modelem biznesowym, a blokada Cieśniny Ormuz zagroziła