W połowie lat 60. amerykańska wojna w Wietnamie była prowadzona nie tylko przez żołnierzy, pilotów i oficerów sztabowych. W konflikt coraz głębiej wchodziło również zaplecze złożone z ekonomistów, politologów, matematyków, psychologów i analityków systemowych.
Jednym z najważniejszych ośrodków uczestniczących w tym procesie była RAND Corporation – instytucja badawcza od lat współpracująca z amerykańskim Departamentem Obrony.
Analitycy RAND jeździli do Wietnamu, badali sytuację na wsi, analizowali programy pacyfikacyjne i zbierali tysiące relacji ludzi znających komunistyczną partyzantkę od środka.
Próbowali odpowiedzieć na pytania, których nie dało się rozstrzygnąć liczbą samolotów czy batalionów.
Dlaczego przeciwnik walczy? Co utrzymuje jego morale? Dlaczego część mieszkańców wsi wspiera partyzantów? Czy bombardowania osłabiają rebelię, czy mogą przynosić odwrotny skutek?
Z czasem okazało się, że nawet ogromna ilość danych nie prowadzi automatycznie do jednej odpowiedzi.
RAND wchodzi w wojnę w Wietnamie
RAND Corporation powstała w 1948 roku, wyrastając z prowadzonego wcześniej dla amerykańskich sił powietrznych Project RAND. W kolejnych latach stała się jednym z najważniejszych ośrodków amerykańskiej analizy strategicznej.
Jej badacze pracowali między innymi nad odstraszaniem nuklearnym, teorią gier, analizą systemową, strategią wojskową i podejmowaniem decyzji w warunkach niepewności.
Wietnam był jednak zupełnie innym problemem.
Nie istniał wyraźny front przypominający II wojnę światową czy wojnę koreańską. Partyzanci mogli działać wśród ludności cywilnej, a miejscowość uznawana za kontrolowaną przez rząd w ciągu dnia mogła nocą znaleźć się pod wpływem komunistycznych struktur.
Klasyczne wskaźniki wojny – zdobyte miasta, przesunięcie linii frontu czy zniszczone dywizje – przestawały wystarczać.
Amerykanie zaczęli więc szukać nowych sposobów mierzenia postępów.
Czym właściwie był Viet Cong?
Określenie Viet Cong było używane przez władze Wietnamu Południowego i Amerykanów jako nazwa komunistycznej partyzantki i podziemia działającego na południu kraju.
Nie należy jednak utożsamiać go wyłącznie z jedną organizacją. Politycznym zapleczem ruchu był utworzony w 1960 roku Narodowy Front Wyzwolenia Wietnamu Południowego – NLF, a jego regularne struktury zbrojne funkcjonowały jako People’s Liberation Armed Forces. Ruch był jednocześnie coraz silniej związany z komunistycznymi władzami Wietnamu Północnego i wspierany przez Hanoi.
Dla Amerykanów poznanie struktury tego ruchu, jego zaplecza społecznego i motywacji jego członków stało się jednym z podstawowych problemów wojny.
Właśnie temu miał służyć jeden z największych projektów RAND: Viet Cong Motivation and Morale Project.
2400 rozmów i 62 tysiące stron
Projekt rozpoczął się w 1964 roku i był realizowany dla Departamentu Obrony.
RAND przygotowywał metodologię badań i nadzorował pracę zespołów w Wietnamie. Same rozmowy były w dużej mierze prowadzone przez południowowietnamskich współpracowników.
Między sierpniem 1964 a grudniem 1968 roku przeprowadzono około 2400 wywiadów, przede wszystkim z dezerterami ze struktur NLF oraz jeńcami schwytanymi z sił północnowietnamskich.
Powstało około 62 tysięcy stron transkrypcji.
Badano między innymi:
- motywację ludzi związanych z komunistyczną partyzantką,
- ich stosunek do władz Wietnamu Południowego,
- morale i gotowość do dalszej walki,
- strukturę organizacji,
- znaczenie ideologii i reform społecznych,
- wpływ bombardowań i operacji wojskowych,
- powody dezercji,
- stosunek ludności wiejskiej do obu stron konfliktu.
Była to ogromna próba zrozumienia przeciwnika nie poprzez zdjęcia lotnicze czy raporty z pola walki, lecz poprzez rozmowy z ludźmi, którzy funkcjonowali wewnątrz jego struktur.
Badacze znajdują coś, czego się nie spodziewali
Joseph Zasloff i John Donnell, jedni z badaczy pracujących przy projekcie, spodziewali się początkowo znaleźć w szeregach Viet Congu przede wszystkim ludzi biernych, zmuszonych do współpracy albo poddanych komunistycznej indoktrynacji.
Część przeprowadzonych wywiadów pokazywała jednak inny obraz.
Zwłaszcza długoletni członkowie ruchu przedstawiali siebie jako patriotów walczących przeciwko zagranicznej ingerencji i rządowi w Sajgonie. Ważnymi elementami ich motywacji były również kwestie własności ziemi, nierówności społecznych i przyszłego ustroju kraju.
Według późniejszej historii samego RAND badacze Zasloff i Donnell uznali wielu rozmówców za ludzi zaangażowanych, przekonanych o słuszności swojej sprawy i gotowych do dalszej walki.
Była to istotna informacja. Przeciwnika motywowanego w ten sposób znacznie trudniej było złamać samą presją wojskową.
RAND nie mówił jednym głosem
Nie wszyscy analitycy RAND wyciągali jednak z materiałów takie same wnioski.
Leon Gouré, również analizujący wywiady, dokumenty przejęte od przeciwnika i dane wywiadowcze, prezentował znacznie bardziej optymistyczną ocenę możliwości amerykańskiej siły militarnej.
Dochodził między innymi do wniosku, że bombardowania i ciągła presja mogą poważnie ograniczać mobilność, działania i morale Viet Congu.
Kwestionował także prostą tezę, że każde bombardowanie powodujące straty wśród cywilów automatycznie produkuje nowych zwolenników partyzantki.
Wewnątrz RAND powstał więc realny spór o interpretację tych samych danych.
Jedni badacze widzieli ruch mocno zakorzeniony politycznie i społecznie. Inni dostrzegali przeciwnika, którego można stopniowo osłabiać odpowiednio stosowaną presją wojskową.
Ogromna baza danych nie usuwała problemu interpretacji.
Wojna zaczyna być liczona
W tym samym czasie w amerykańskim dowództwie rosło znaczenie danych ilościowych i mierzalnych wskaźników.
Jednym z najbardziej znanych stał się body count – liczba zabitych żołnierzy przeciwnika.
Strategia wojny na wyniszczenie opierała się na założeniu, że jeżeli siły USA i Wietnamu Południowego będą zadawać przeciwnikowi straty szybciej, niż jest on w stanie je uzupełniać, w pewnym momencie jego zdolność do kontynuowania wojny zacznie się załamywać.
Powstawały więc zestawienia obejmujące między innymi:
- liczbę zabitych przeciwników,
- stosunek strat własnych do strat komunistycznych,
- liczbę dezercji,
- liczbę operacji wojskowych,
- ilość zdobytej broni,
- ocenę bezpieczeństwa poszczególnych miejscowości i obszarów.
Trzeba tu jednak wyraźnie rozdzielić dwie rzeczy: RAND nie stworzył systemu body count.
Późniejsze opracowania RAND wiążą jego wykorzystanie w Wietnamie przede wszystkim z sekretarzem obrony Robertem McNamarą oraz dowódcami MACV – generałami Paulem Harkinsem i Williamem Westmorelandem.
RAND uczestniczył natomiast w znacznie szerszym środowisku analitycznym, które próbowało opisywać przebieg wojny za pomocą danych, badań i mierzalnych wskaźników.
Jak wiarygodne były liczby?
Body count szybko pokazał swoje ograniczenia.
Na polu walki często nie było możliwe dokładne ustalenie liczby zabitych. Przeciwnik zabierał ciała swoich ludzi, walki odbywały się w trudnym terenie, te same straty mogły zostać zaraportowane więcej niż raz, a jednostki miały naturalną zachętę do przedstawiania swoich działań jako skutecznych.
Wskaźniki stawały się jednocześnie elementem oceny skuteczności dowódców.
Powstawał problem: im większe znaczenie przypisywano konkretnej liczbie, tym większa była presja, aby ta liczba wyglądała korzystnie.
Thomas C. Thayer, który zajmował się analizą statystyczną wojny, później przyznawał, że dokładnej liczby komunistycznych strat prawdopodobnie nie znała żadna ze stron konfliktu.
Próbowano sprawdzać wiarygodność danych, ale rezultaty pozostawały niejednoznaczne.
Wieś jako laboratorium wojny
RAND nie ograniczał się do statystyk strat.
Analitycy prowadzili również szczegółowe badania miejscowości objętych programami pacification – pacyfikacji, czyli działań mających ograniczyć wpływy partyzantki i odbudować kontrolę władz Wietnamu Południowego.
Badano:
- bezpieczeństwo,
- lokalną administrację,
- obronę wsi,
- rolnictwo i sytuację gospodarczą,
- szkolnictwo i działania informacyjne,
- reakcję mieszkańców na prowadzone programy.
Powstawały studia pokazujące, jak wygląda przechodzenie miejscowości spod wpływów partyzantki pod kontrolę rządu.
W uproszczeniu logika programów pacyfikacyjnych zakładała, że bezpieczeństwo i sprawnie działająca administracja pozwolą zwiększyć poparcie mieszkańców oraz ograniczyć zaplecze Viet Congu.
Rzeczywistość była trudniejsza.
Korupcja, słabość lokalnych władz, konflikty polityczne, działania sił bezpieczeństwa, przesiedlenia i skutki operacji wojskowych mogły podważać rezultaty osiągane w terenie.
Daniel Ellsberg: od RAND do Pentagonu i Wietnamu
Jedną z najbardziej znanych osób związanych w tym okresie z RAND był Daniel Ellsberg.
Pracował w RAND jako analityk strategiczny, zajmując się wcześniej między innymi problemami wojny nuklearnej i podejmowania decyzji w sytuacjach kryzysowych.
W 1964 roku przeszedł do Departamentu Obrony, gdzie został specjalnym asystentem Johna McNaughtona i pracował przy problemach dotyczących eskalacji wojny w Wietnamie.
W połowie 1965 roku przeniósł się do Departamentu Stanu i wyjechał do Wietnamu Południowego. Z ambasady USA w Sajgonie uczestniczył w ocenie programów pacyfikacyjnych i wielokrotnie obserwował sytuację bezpośrednio w terenie.
W 1967 roku wrócił do RAND.
Doświadczenia z Pentagonu i Wietnamu stopniowo zmieniały jego ocenę amerykańskiej interwencji.
Pentagon zamawia historię wojny
W czerwcu 1967 roku sekretarz obrony Robert McNamara polecił przygotować tajną historię amerykańskiego procesu decyzyjnego dotyczącego Wietnamu.
Projekt nie był opracowaniem RAND. Był przedsięwzięciem Office of the Secretary of Defense Vietnam Task Force.
Historia RAND splata się z nim przede wszystkim poprzez Daniela Ellsberga, który po powrocie do organizacji uczestniczył w pracach nad częścią materiału i uzyskał dostęp do całego opracowania.
Oficjalny raport otrzymał tytuł United States–Vietnam Relations, 1945–1967.
Powstało 47 tomów i około 7000 stron analiz oraz dokumentów.
Później cały zbiór stał się znany jako Pentagon Papers.
Ellsberg czyta całość
Po powrocie do RAND Ellsberg otrzymał szeroki dostęp do materiałów Pentagon Papers w ramach prac nad wnioskami płynącymi z wojny.
Analizując dokumenty kolejnych administracji, doszedł do przekonania, że wewnętrzny obraz konfliktu często znacząco różnił się od sposobu, w jaki wojna była przedstawiana opinii publicznej.
Dotyczyło to między innymi procesu eskalacji, skuteczności niektórych działań wojskowych oraz ocen szans powodzenia polityki USA.
W 1969 roku Ellsberg wraz z Anthonym Russo rozpoczął potajemne kopiowanie dokumentów.
Początkowo próbował zainteresować materiałami ludzi w Kongresie.
W czerwcu 1971 roku pierwsze fragmenty opracowania zaczęły publikować The New York Times, a następnie kolejne amerykańskie gazety.
Sprawa stała się jednym z największych sporów dotyczących tajemnicy państwowej, wolności prasy i polityki zagranicznej w historii Stanów Zjednoczonych.
RAND nie był jedną stroną sporu
Historia RAND w Wietnamie jest ciekawa właśnie dlatego, że organizacji nie da się sprowadzić ani do roli propagandowego zaplecza Pentagonu, ani do środowiska jednoznacznie przeciwnego wojnie.
W RAND pracowali ludzie dochodzący do bardzo różnych wniosków.
Część uważała, że odpowiednio zastosowana presja militarna i skuteczniejsze programy kontrpartyzanckie mogą poprawić sytuację.
Inni, po analizie dokumentów i pracy w terenie, stawali się coraz bardziej sceptyczni wobec podstawowych założeń amerykańskiej strategii.
Wietnam stał się również źródłem poważnych konfliktów wewnątrz samej organizacji.
Czy wojnę da się zmierzyć?
Historia badań RAND pokazuje problem znacznie szerszy niż jeden konflikt.
Można było policzyć liczbę zabitych przeciwników. Znacznie trudniej było przewidzieć, ilu nowych ludzi zdecyduje się go zastąpić.
Można było oznaczyć wieś jako znajdującą się pod kontrolą rządu. Trudniej było ustalić, komu jej mieszkańcy pomagają po zapadnięciu zmroku.
Można było zmierzyć liczbę przeprowadzonych nalotów. Znacznie trudniej było ocenić ich długoterminowy wpływ na morale, poparcie polityczne i zachowania ludności.
A nawet 62 tysiące stron wywiadów nie gwarantowało jednej interpretacji.
RAND wszedł w badania nad Wietnamem, próbując dostarczyć decydentom więcej informacji o wojnie. Efektem nie było jednak stworzenie jednego modelu wyjaśniającego konflikt, lecz również spór o to, co właściwie zebrane dane znaczą.
Źródła i materiały
- Mai Elliott, RAND in Southeast Asia: A History of the Vietnam War Era – obszerna historia działalności RAND w Azji Południowo-Wschodniej, badań nad Viet Congiem, sporów wewnątrz organizacji i działalności Daniela Ellsberga.
RAND Corporation – pełna publikacja PDF - RAND, Viet Cong Motivation and Morale Project – omówienie projektu prowadzonego w latach 1964–1968. Około 2400 wywiadów stworzyło bazę liczącą około 62 tysiące stron transkrypcji.
RAND Corporation – dokument PDF - RAND Review, The Vietnam Conflict – historia pierwszych badań Josepha Zasloffa i Johna Donnella oraz ich ustaleń dotyczących motywacji długoletnich członków Viet Congu.
RAND Review – archiwalny numer PDF - R. Michael Pearce, Evolution of a Vietnamese Village – Part I: The Present, After Eight Months of Pacification – przykład szczegółowych badań RAND dotyczących bezpieczeństwa, administracji i programu pacyfikacji na poziomie pojedynczej miejscowości.
RAND Corporation - RAND, Assessing Counterinsurgency – późniejsza analiza między innymi problemów z body count i wiarygodnością zagregowanych danych wykorzystywanych podczas wojny w Wietnamie.
RAND Corporation – publikacja PDF - Daniel Ellsberg – Extended Biography – chronologia pracy Ellsberga w RAND, Departamencie Obrony, Departamencie Stanu i Wietnamie oraz jego późniejszego dostępu do Pentagon Papers.
Daniel Ellsberg – archiwum biograficzne - National Archives, Pentagon Papers – kompletny, odtajniony raport Report of the Office of the Secretary of Defense Vietnam Task Force.
National Archives – Pentagon Papers - National Archives, National Archives and Presidential Libraries Release Pentagon Papers – informacje dotyczące powstania 47-tomowego, liczącego około 7000 stron raportu oraz jego późniejszego ujawnienia.
National Archives