Rebuilding America’s Defenses – strategiczny program utrzymania przewagi USA

A+A-
Zresetuj

Nie każdy raport think tanku zasługuje na osobny rozdział w historii polityki międzynarodowej.

„Rebuilding America’s Defenses: Strategy, Forces and Resources for a New Century” należy do tych wyjątków.

Dokument opublikowany we wrześniu 2000 roku przez Project for the New American Century nie był oficjalną strategią rządu Stanów Zjednoczonych. Nie był też planem operacyjnym konkretnej wojny. Mimo to stał się jednym z najczęściej analizowanych tekstów związanych z amerykańską polityką siły po zakończeniu zimnej wojny.

Powód jest prosty: raport niezwykle otwarcie przedstawiał wizję świata, w którym Stany Zjednoczone powinny utrzymać globalną dominację wojskową, rozbudować potencjał obronny, kontrolować kluczowe regiony, rozwijać nowe formy przewagi technologicznej i nie dopuścić do powstania konkurencyjnej potęgi zdolnej zakwestionować amerykańskie przywództwo.

Nie był to tekst przypadkowy. Powstał w środowisku PNAC — organizacji związanej z neokonserwatywną wizją polityki zagranicznej, popierającej większe wydatki obronne, bardziej aktywną rolę USA w świecie i gotowość do uprzedzającego działania wobec zagrożeń.

„Rebuilding America’s Defenses” warto czytać nie jako dokument, który „przewidział wszystko”, lecz jako program strategicznego myślenia. Program, który pokazuje, jakie cele i lęki były obecne w części amerykańskich elit tuż przed zamachami z 11 września, wojną w Afganistanie i inwazją na Irak.

Raport napisany w chwili amerykańskiej przewagi

Dokument PNAC powstał w szczególnym momencie.

Związek Radziecki już nie istniał. Chiny dopiero budowały siłę, którą dziś znamy. Rosja była słabsza niż w późniejszych dekadach. Stany Zjednoczone posiadały przewagę militarną, finansową i technologiczną, jakiej nie miał żaden inny kraj.

Autorzy raportu uznali, że ta sytuacja nie powinna być traktowana jako chwilowy przypadek, lecz jako strategiczna szansa. We wstępie pisali, że USA nie mają obecnie globalnego rywala, a ich wielka strategia powinna dążyć do „zachowania i rozszerzenia” tej korzystnej pozycji możliwie daleko w przyszłość.

To jedno z najważniejszych zdań całego dokumentu. Pokazuje, że raport nie był jedynie technicznym przeglądem potrzeb Pentagonu. Był tekstem o utrwaleniu określonego układu sił na świecie.

Autorzy nie pytali, czy Stany Zjednoczone powinny być głównym mocarstwem globalnym. Przyjmowali to jako założenie. Pytali raczej:

  • jak utrzymać tę przewagę,
  • jak zorganizować armię na nowe stulecie,
  • jakich środków finansowych to wymaga,
  • w których regionach świata trzeba wzmocnić obecność wojskową,
  • jakie technologie będą decydować o przyszłej dominacji.

Ta perspektywa tłumaczy cały dalszy raport.

Nie „pokój po zimnej wojnie”, lecz ryzyko strategicznego rozluźnienia

W latach 90. w Stanach Zjednoczonych popularne było przekonanie, że po zakończeniu zimnej wojny można odebrać tzw. peace dividend — dywidendę pokoju. Skoro nie ma już ZSRR, można ograniczyć część wydatków wojskowych i przeznaczyć środki na inne cele.

PNAC zdecydowanie się temu sprzeciwiał.

Autorzy „Rebuilding America’s Defenses” twierdzili, że redukcja nakładów na obronność i próba „zarządzania” istniejącym potencjałem zamiast jego odbudowy doprowadzą do osłabienia pozycji USA. Według nich amerykańska przewaga po zimnej wojnie nie była danym na zawsze stanem rzeczy, lecz kapitałem, który można roztrwonić.

Raport wyraźnie krytykował politykę ograniczania budżetów wojskowych w latach 90. i ostrzegał, że zbyt niskie wydatki obronne doprowadzą do sytuacji, w której siły zbrojne USA będą zbyt stare, zbyt małe i zbyt przeciążone, aby realizować globalne zobowiązania.

W tej logice po zimnej wojnie nie należało „odpoczywać”. Należało przebudować siły zbrojne tak, aby odpowiadały na nowe wyzwania:

  • konflikty regionalne,
  • zagrożenia ze strony tzw. państw zbójeckich,
  • proliferację broni rakietowej i jądrowej,
  • rosnące znaczenie Azji Wschodniej,
  • walkę o kontrolę nad przestrzenią kosmiczną i cyberprzestrzenią.

Raport był więc w pewnym sensie polemiką z optymizmem lat 90. Autorzy nie wierzyli, że świat po zimnej wojnie będzie bardziej pokojowy sam z siebie. Uważali, że pozostanie względnie stabilny tylko wtedy, gdy USA zachowają zdolność do narzucania porządku.

Główne zadanie: utrzymać amerykańską preeminencję

Najważniejszym pojęciem raportu jest military preeminence — wojskowa przewaga, pozycja dominująca, zdolność do działania z poziomu, którego inni nie są w stanie łatwo podważyć.

Autorzy nie proponowali wyłącznie obrony terytorium USA. Ich wizja obejmowała znacznie więcej:

  • ochronę amerykańskiej ojczyzny,
  • prowadzenie i wygrywanie wielu dużych wojen regionalnych,
  • utrzymywanie obecności wojskowej w kluczowych regionach świata,
  • przekształcenie sił zbrojnych przez nowe technologie.

Raport wyróżniał cztery podstawowe misje amerykańskiej armii:

  • obrona terytorium USA,
  • zdolność do jednoczesnego wygrywania wielkich wojen,
  • prowadzenie działań stabilizacyjnych i utrzymywanie porządku w kluczowych regionach,
  • transformacja armii w kierunku nowych zdolności technologicznych.

To ostatnie zadanie nie było dodatkiem. Autorzy traktowali je jako warunek utrzymania przewagi w przyszłości. Świat miał się zmieniać, więc armia USA musiała zmieniać się szybciej niż armie potencjalnych przeciwników.

Nie jedna wojna, lecz gotowość do wielu konfliktów

W dokumencie pojawia się ważne założenie: siły zbrojne USA powinny być zdolne do radzenia sobie z kilkoma poważnymi zagrożeniami jednocześnie.

Autorzy krytykowali modele planowania wojskowego, które ich zdaniem zbyt mocno ograniczały możliwości armii. Twierdzili, że Stany Zjednoczone nie mogą zakładać, iż w przyszłości będą mierzyć się z jednym kryzysem na raz. Muszą mieć potencjał do odstraszania, a w razie potrzeby do prowadzenia działań w różnych częściach świata.

W tym sensie „Rebuilding America’s Defenses” był raportem o globalnym rozproszeniu zobowiązań USA. Amerykańska armia miała nie tylko bronić kraju, ale także:

  • utrzymywać stabilność Europy,
  • zabezpieczać region Zatoki Perskiej,
  • odgrywać rosnącą rolę w Azji Wschodniej,
  • odstraszać państwa posiadające lub rozwijające broń masowego rażenia,
  • reagować na konflikty regionalne.

To bardzo ambitna wizja siły zbrojnej. I bardzo kosztowna.

Więcej pieniędzy na armię

Autorzy raportu nie ukrywali, że realizacja ich programu wymaga znaczącego zwiększenia wydatków wojskowych.

W części podsumowującej postulowali stopniowe podniesienie nakładów na obronność do poziomu 3,5–3,8% PKB, co według ich wyliczeń oznaczałoby coroczne zwiększanie wydatków o 15–20 miliardów dolarów.

W raporcie nie przedstawiano tego jako jednej z możliwych opcji, lecz jako warunek zachowania amerykańskiej przewagi. Autorzy twierdzili wprost, że niespełnienie tych wymagań prowadziłoby do jakiejś formy strategicznego odwrotu USA.

To ważne, bo pokazuje, że „Rebuilding America’s Defenses” nie był jedynie analizą ryzyk. Był projektem polityczno-budżetowym.

Wzrost wydatków miał sfinansować:

  • większą liczebność sił zbrojnych,
  • modernizację sprzętu,
  • utrzymanie obecności wojskowej za granicą,
  • rozwój obrony przeciwrakietowej,
  • nowe technologie wojenne,
  • militaryzację działań w kosmosie i cyberprzestrzeni.

W tym właśnie sensie raport był dokumentem strategicznego rozmachu. Nie szukał oszczędnej obrony narodowej. Szukał instrumentów do utrzymania przewagi mocarstwa globalnego.

Zatoka Perska: Irak jako pretekst bieżący, obecność USA jako cel trwały

Jednym z najbardziej znaczących fragmentów raportu są partie dotyczące Zatoki Perskiej.

Autorzy pisali, że trwający konflikt z Irakiem zapewnia bezpośrednie uzasadnienie dla obecności amerykańskich sił w regionie, ale jednocześnie podkreślali, że potrzeba utrzymywania znaczącej siły USA w Zatoce Perskiej wykracza poza sam problem Saddama Husajna.

To zdanie zasługuje na szczególną uwagę.

Raport nie przedstawiał Bliskiego Wschodu wyłącznie jako miejsca jednego kryzysu. Widział go jako region o trwałym znaczeniu strategicznym, w którym Stany Zjednoczone powinny zachować długofalową obecność wojskową niezależnie od tego, jak potoczy się sprawa Iraku.

W praktyce chodziło o:

  • utrzymanie wpływu w regionie o ogromnym znaczeniu energetycznym,
  • ochronę sojuszników USA,
  • odstraszanie Iranu i Iraku,
  • zapobieganie regionalnym zmianom sił niekorzystnym dla Waszyngtonu.

Ten fragment raportu dobrze pokazuje różnicę między dokumentem technicznym a dokumentem ideowym. PNAC nie pytał tylko, jakie jednostki wojskowe są potrzebne. Pytał, jak utrzymać geopolityczny kształt regionów ważnych z perspektywy USA.

Azja Wschodnia i cień przyszłej rywalizacji z Chinami

Choć po 2003 roku raport najczęściej kojarzono z Irakiem, jego ambicje były znacznie szersze.

Autorzy PNAC wiele miejsca poświęcali Azji Wschodniej. Wskazywali, że rosnące znaczenie tego regionu wymaga przesunięcia części amerykańskiej obecności wojskowej, a marynarka USA powinna zwiększyć koncentrację na Pacyfiku.

Raport postulował m.in.:

  • większą obecność morską w Azji Południowo-Wschodniej,
  • utworzenie nowej stałej bazy wysuniętej w regionie,
  • adaptację rozmieszczenia sił do wzrostu znaczenia Chin i całego obszaru Indo-Pacyfiku.

W 2000 roku Chiny nie były jeszcze tak potężnym rywalem strategicznym jak dziś. Mimo to raport już wtedy wskazywał Azję jako przyszłe centrum rywalizacji o wpływy.

Z perspektywy późniejszych dekad ten element dokumentu okazuje się szczególnie interesujący. O ile wiele uwagi publicznej skupiło się na Iraku, o tyle azjatycki wymiar raportu lepiej pokazuje długoterminowe myślenie PNAC.

Obrona przeciwrakietowa i logika prewencji

„Rebuilding America’s Defenses” dużą wagę przywiązywał do globalnej obrony przeciwrakietowej.

Autorzy argumentowali, że państwa takie jak Korea Północna, Iran czy Irak mogą rozwijać pociski balistyczne i broń masowego rażenia po to, aby ograniczyć swobodę działania Stanów Zjednoczonych. W tej logice nawet stosunkowo słabsze państwa, jeśli zdobędą odpowiednie zdolności, mogą utrudnić USA prowadzenie interwencji lub ochronę sojuszników.

Odpowiedzią miało być zbudowanie systemu zdolnego do:

  • ochrony terytorium USA,
  • ochrony amerykańskich sił rozmieszczonych za granicą,
  • ochrony sojuszników,
  • podtrzymania zdolności do swobodnej projekcji siły.

Raport patrzył więc na obronę przeciwrakietową nie tylko jak na tarczę. Była ona narzędziem zachowania strategicznej swobody działania.

Jeżeli przeciwnik nie może skutecznie zagrozić USA ani ich siłom ekspedycyjnym, Waszyngton zyskuje większą możliwość podejmowania działań militarnych bez ryzyka kosztownego odwetu.

Kosmos i cyberprzestrzeń jako nowe „międzynarodowe dobra wspólne”

Jeden z najbardziej dalekosiężnych fragmentów raportu dotyczy przestrzeni kosmicznej i cyberprzestrzeni.

Autorzy PNAC pisali, że tak jak w przeszłości kontrola mórz pomagała wielkim potęgom chronić handel i projekcję siły, tak w przyszłości kontrola nowych „international commons” — kosmosu i infosfery — będzie kluczowa dla utrzymania globalnego przywództwa.

Raport postulował:

  • rozwój zdolności do kontroli przestrzeni kosmicznej,
  • stworzenie nowych struktur wojskowych odpowiedzialnych za space control,
  • budowanie przewagi w cyberprzestrzeni,
  • ochronę amerykańskich systemów satelitarnych i możliwość ograniczania dostępu przeciwnikom.

W krótkim podsumowaniu zaleceń pojawia się nawet postulat utorowania drogi do powstania nowej służby wojskowej — U.S. Space Forces — której misją miałaby być kontrola przestrzeni kosmicznej.

Dopiero dziewiętnaście lat później, w 2019 roku, Stany Zjednoczone utworzyły U.S. Space Force jako szósty rodzaj sił zbrojnych.

Nie oznacza to, że Space Force powstało „z raportu PNAC”. Taki prosty związek byłby naciągany. Pokazuje jednak, że część tematów ujętych w „Rebuilding America’s Defenses” nie była krótkotrwałą fantazją środowiska neokonserwatywnego, lecz wpisywała się w dłuższy proces myślenia o militaryzacji nowych domen strategicznych.

Rewolucja w sprawach wojskowych

Raport wielokrotnie odwoływał się do pojęcia Revolution in Military Affairs — rewolucji w sprawach wojskowych.

Pod tym terminem rozumiano głęboką zmianę sposobu prowadzenia wojen dzięki nowym technologiom, takim jak:

  • precyzyjne systemy rażenia,
  • zaawansowane rozpoznanie satelitarne,
  • sieciocentryczne dowodzenie,
  • bez