Zbigniew Brzeziński: Wielka Szachownica i polityka USA

A+A-
Zresetuj

Zbigniew Brzeziński nie był jedynie wpływowym doradcą prezydenta USA ani autorem popularnych książek o geopolityce.

Był jednym z tych strategów, którzy próbowali opisać świat po zakończeniu zimnej wojny z perspektywy pytania kluczowego dla Waszyngtonu: jak utrzymać amerykańską przewagę, gdy Stany Zjednoczone pozostały jedynym globalnym mocarstwem?

Najpełniej odpowiedział na to w książce Wielka szachownica. Główne cele polityki amerykańskiej, wydanej w 1997 roku.

Nie była to publikacja o pokojowej współpracy narodów ani bezstronna mapa świata po upadku ZSRR.

Brzeziński pisał wprost o geostrategii Stanów Zjednoczonych, której celem miało być niedopuszczenie do powstania w Eurazji potęgi zdolnej zakwestionować globalną dominację USA.

Dlatego „Wielka szachownica” do dziś budzi tyle emocji.

Jedni widzą w niej przenikliwą analizę architektury siły w XXI wieku.

Drudzy — wyjątkowo szczery zapis imperialnego sposobu myślenia, w którym państwa i regiony są oceniane przede wszystkim według ich znaczenia dla interesów supermocarstwa.

Obie reakcje mają podstawy.

Brzeziński nie tworzył teorii świata równego i zdecentralizowanego.

Tworzył teorię świata, w którym Ameryka powinna zarządzać układem sił, zanim ktoś inny będzie w stanie przejąć inicjatywę.

Od polskiego emigranta do amerykańskiego geostratega

Zbigniew Kazimierz Brzeziński urodził się 28 marca 1928 roku w Warszawie.

Jego ojciec, Tadeusz Brzeziński, był dyplomatą II Rzeczypospolitej.

W 1938 roku rodzina wyjechała do Kanady, gdzie ojciec objął placówkę dyplomatyczną w Montrealu.

Wybuch II wojny światowej sprawił, że powrót do Polski stał się niemożliwy.

Doświadczenie utraty ojczyzny, obserwacja totalitaryzmów i późniejsze wejście Europy Środkowo-Wschodniej w sowiecką strefę wpływów silnie ukształtowały jego myślenie.

Brzeziński studiował na McGill University, a doktorat obronił na Harvardzie.

W centrum jego wczesnych zainteresowań znalazły się:

  • Związek Radziecki,
  • mechanizmy władzy w systemach totalitarnych,
  • nacjonalizmy wewnątrz bloku sowieckiego,
  • geopolityczne napięcie między Wschodem i Zachodem.

W latach 60. i 70. stał się jednym z najważniejszych amerykańskich sowietologów i doradców politycznych.

W 1977 roku prezydent Jimmy Carter powołał go na stanowisko doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego.

Brzeziński był wówczas jednym z głównych autorów bardziej konfrontacyjnego podejścia USA wobec ZSRR, choć jednocześnie wspierał strategiczne otwarcie na Chiny i odgrywał istotną rolę w polityce zagranicznej administracji Cartera. Jego podejście do polityki międzynarodowej miało wielki wpływ na kształtowanie się nowej równowagi sił w świecie. W kontekście rosnącej dynamiki spraw międzynarodowych, aktualna kondycja BRICS po ataku na Iran zyskuje na znaczeniu, wskazując na ewolucję sojuszy globalnych. Zarówno USA, jak i inne państwa będą musiały przemyśleć swoje strategie wobec tego wschodzącego bloku krajów.

Jego kariera polityczna była ważna, ale to dopiero późniejsze pisarstwo uczyniło go trwałym punktem odniesienia w debacie o globalnej strategii USA.

„Wielka szachownica” — książka o utrzymaniu amerykańskiej prymacji

The Grand Chessboard: American Primacy and Its Geostrategic Imperatives ukazała się w 1997 roku, w szczególnym momencie historycznym.

Związek Radziecki już nie istniał.

Rosja była osłabiona.

Chiny dopiero wchodziły na drogę, która później uczyniła je głównym rywalem USA.

Unia Europejska pogłębiała integrację, ale nie była samodzielnym mocarstwem strategicznym.

Stany Zjednoczone pozostawały jedyną potęgą o globalnym zasięgu militarnym, finansowym, technologicznym i kulturowym.

Brzeziński stawiał więc pytanie nie o to, jak zdobyć dominację, lecz jak ją utrzymać.

Już we wstępie do książki pisał, że dla Ameryki kluczowe jest niedopuszczenie do pojawienia się eurazjatyckiego konkurenta, który mógłby zdominować kontynent i tym samym zakwestionować pozycję USA.

To założenie porządkuje całą książkę.

Nie chodzi w niej o przypadkowy przegląd krajów świata.

Chodzi o zbudowanie amerykańskiej strategii zarządzania Eurazją.

Dlaczego właśnie Eurazja?

Dla Brzezińskiego Eurazja była najważniejszym obszarem świata.

Nie tylko ze względu na wielkość terytorium.

To tam skupiała się większość ludności globu, największa część zasobów naturalnych, najważniejsze gospodarki oraz główne potencjalne centra siły mogące rzucić wyzwanie USA.

Brzeziński patrzył na Eurazję jako na jeden wielki obszar strategiczny rozciągający się od Europy Zachodniej przez Rosję, Bliski Wschód, Azję Centralną, Indie i Chiny aż po Daleki Wschód.

Kto miałby zdominować Eurazję, ten mógłby uzyskać przewagę nie tylko regionalną, lecz globalną.

Stąd tytułowa „szachownica”.

Nie była nią Ameryka.

Nie był nią świat jako całość.

Była nią właśnie Eurazja — przestrzeń, na której Stany Zjednoczone powinny pilnować układu sił, wzmacniać jednych aktorów, ograniczać innych i nie dopuścić do powstania antyamerykańskiego centrum kontynentalnego.

Gracze geostrategiczni i geopolityczne sworznie

Jednym z najważniejszych pojęć w „Wielkiej szachownicy” jest rozróżnienie między:

  • graczami geostrategicznymi,
  • geopolitycznymi sworzniami.

Gracze geostrategiczni to państwa, które mają potencjał, wolę polityczną i ambicję wpływania na układ sił poza własnymi granicami.

Brzeziński zaliczał do nich między innymi:

  • Francję,
  • Niemcy,
  • Rosję,
  • Chiny,
  • Indie.

Geopolityczne sworznie nie muszą same być wielkimi mocarstwami.

Ich znaczenie wynika z położenia, strategicznej funkcji albo wpływu ich orientacji politycznej na zachowanie większych graczy.

W tej kategorii Brzeziński umieścił między innymi:

  • Ukrainę,
  • Azerbejdżan,
  • Turcję,
  • Iran,
  • Koreę Południową.

To rozróżnienie dobrze pokazuje jego sposób myślenia.

Nie każde ważne państwo jest według Brzezińskiego podmiotem samodzielnej wielkiej strategii.

Niektóre kraje są ważne dlatego, że ich położenie i kierunek polityczny mogą otworzyć lub zamknąć drogę mocarstwom większym od nich.

Właśnie tak postrzegał Ukrainę.

Ukraina jako klucz do rosyjskiej potęgi

Najczęściej cytowanym fragmentem „Wielkiej szachownicy” jest jego ocena znaczenia Ukrainy.

Brzeziński pisał, że niezależna Ukraina zmienia Rosję, ponieważ bez niej Rosja traci możliwość odtworzenia eurazjatyckiego imperium w pełnym znaczeniu.

Nie chodziło mu o detal polityki regionalnej.

Chodziło o podstawową konstrukcję siły w Europie Wschodniej.

W jego ujęciu Rosja pozbawiona Ukrainy nadal mogła być dużym państwem i liczącym się graczem.

Nie mogła jednak z taką samą łatwością odbudować imperialnego centrum obejmującego Europę Wschodnią, rejon Morza Czarnego i znaczną część dawnej przestrzeni sowieckiej.

Dlatego Ukraina była dla niego nie tylko krajem między Wschodem a Zachodem, lecz jednym z głównych sworzni globalnej geopolityki.

Ta diagnoza sprawiła, że po rosyjskiej agresji na Ukrainę w 2014 roku „Wielka szachownica” zaczęła być cytowana znacznie częściej niż wcześniej.

W lipcu 2014 roku Brzeziński występował przed Komisją Spraw Zagranicznych Senatu USA, analizując możliwe scenariusze rozwoju konfliktu.

Wskazywał wtedy, że Rosja powinna porzucić próbę destabilizacji Ukrainy, Ukraina może dążyć do zbliżenia z Unią Europejską, a Zachód nie musi w tym samym czasie deklarować jej członkostwa w NATO.

Jednocześnie ostrzegał, że pełnoskalowa rosyjska inwazja mogłaby doprowadzić do długotrwałego oporu Ukrainy i poważnych kosztów strategicznych dla samej Rosji.

To pokazuje, że jego myślenie o Ukrainie nie było prostym hasłem „wciągnąć ją do NATO za wszelką cenę”.

Było częścią szerszego założenia: trwała niepodległość Ukrainy ogranicza możliwość imperialnej rekonfiguracji Rosji.

Rosja: włączyć, ograniczyć czy przekształcić?

Brzeziński nie proponował prostego planu trwałej izolacji Rosji.

W „Wielkiej szachownicy” rozważał możliwość jej głębszego związania z Europą i Zachodem, o ile zrezygnuje z imperialnej polityki wobec sąsiadów.

Rosja mogła według niego szukać nowej tożsamości jako państwo europejskie, ale tylko pod warunkiem zaakceptowania niepodległości Ukrainy i innych krajów postsowieckich.

Jeśli natomiast Moskwa próbowałaby odbudować dawną strefę dominacji, powinna zostać strategicznie ograniczana.

To napięcie jest ważne.

Brzeziński nie był zwolennikiem bezwarunkowego rozbicia Rosji.

Był przeciwnikiem jej odrodzenia jako imperium eurazjatyckiego.

W jego koncepcji miejsce Rosji w porządku światowym zależało od wyboru między państwowością narodową a projektem imperialnym.

Europa jako amerykański przyczółek w Eurazji

W „Wielkiej szachownicy” Europa Zachodnia również zajmuje miejsce szczególne.

Brzeziński postrzegał ją jako najważniejszy demokratyczny i instytucjonalny partner USA, ale jednocześnie jako obszar, którego polityczna integracja musi pozostać powiązana z amerykańskim przywództwem.

Z jednej strony popierał rozszerzanie NATO i Unii Europejskiej na wschód.

Z drugiej — nie chciał, aby zjednoczona Europa stała się samodzielnym biegunem strategicznym działającym przeciw interesom USA.

W tym sensie jego spojrzenie na Europę było podwójne:

  • Europa miała być silniejsza, aby stabilizować zachodnią część Eurazji,
  • ale zarazem trwale związana ze Stanami Zjednoczonymi.

To tłumaczy, dlaczego w jego geostrategii tak ważne były NATO, relacje transatlantyckie oraz integracja Europy Środkowo-Wschodniej z instytucjami Zachodu.

Polska, Czechy i Węgry miały w tej logice zostać trwale wyprowadzone z szarej strefy między Niemcami a Rosją.

Dla Polski była to perspektywa korzystna.

Dla rosyjskich elit — element strategicznego wypierania Moskwy z obszaru, który wcześniej traktowała jako własne zaplecze.

Kaukaz, Azja Centralna i dostęp do zasobów

Brzeziński dużą wagę przywiązywał również do Kaukazu i Azji Centralnej.

Po rozpadzie ZSRR obszary te stały się przestrzenią rywalizacji o wpływy, szlaki przesyłowe, surowce i polityczną orientację nowych państw.

Azerbejdżan uznawał za szczególnie ważny, ponieważ mógł umożliwiać dostęp do zasobów regionu Morza Kaspijskiego z pominięciem Rosji.

Turcja była dla niego istotna jako państwo stabilizujące rejon Morza Czarnego, Bałkanów i Kaukazu.

Iran z kolei miał znaczenie podwójne: jako potencjalny rywal USA, ale też jako kraj o dużym wpływie na równowagę w regionie.

W tym fragmencie książki bardzo wyraźnie widać, że „Wielka szachownica” nie była jedynie refleksją o ideach i wartościach.

Była analizą szlaków, buforów, stref wpływu i geograficznych węzłów, których orientacja może wzmacniać albo osłabiać strategicznych konkurentów Ameryki.

Chiny: partner potrzebny, rywal możliwy

W 1997 roku Chiny nie były jeszcze tym, czym stały się dwie dekady później.

Brzeziński dostrzegał jednak ich rosnące znaczenie.

Nie traktował ich wyłącznie jako wroga, lecz jako potęgę, z którą USA powinny prowadzić ostrożną, długofalową politykę.

W jego ujęciu Chiny mogły równoważyć Rosję w Azji i ograniczać możliwość odbudowy jednego zwartego bloku eurazjatyckiego przeciwko Ameryce.

Jednocześnie zbyt silne Chiny mogłyby z czasem stać się graczem zdolnym do poważnego wyzwania strategicznego.

To dobrze pokazuje ograniczenia momentu, w którym powstawała książka.

Brzeziński wyczuwał wagę Chin, ale pisał jeszcze w epoce, gdy ich pełnoskalowa rywalizacja z USA nie była oczywistością.

Dzisiaj właśnie ten element „Wielkiej szachownicy” wymaga największej aktualizacji.

Czy „Wielka szachownica” była instrukcją amerykańskiej polityki?

To jedno z najczęstszych pytań związanych z książką Brzezińskiego.

Odpowiedź wymaga ostrożności.

„Wielka szachownica” nie była oficjalnym dokumentem rządu USA.

Nie była tajną dyrektywą Białego Domu ani formalnym planem działania Pentagonu czy Departamentu Stanu.

Nie można więc twierdzić, że każda późniejsza decyzja Waszyngtonu — od rozszerzenia NATO po politykę wobec Ukrainy — była prostym wykonaniem jednego tekstu Brzezińskiego.

Jednocześnie nie była to zwykła publicystyka pozbawiona znaczenia.

Napisał ją człowiek, który:

  • przez dekady doradzał amerykańskim elitom polityki zagranicznej,
  • pełnił jedną z najważniejszych funkcji strategicznych w Białym Domu,
  • pozostał wpływowym komentatorem i uczestnikiem debaty po zakończeniu kariery rządowej.

Książka była więc czymś więcej niż prywatną opinią.

Stanowiła jedno z najczytelniejszych intelektualnych uzasadnień amerykańskiej polityki prymatu po zimnej wojnie.

Nie trzeba uznawać jej za plan operacyjny, aby widzieć w niej dokument epoki i tekst, który dobrze oddaje sposób myślenia części amerykańskiego establishmentu strategicznego.

Co Brzeziński trafnie przewidział, a gdzie jego perspektywa była ograniczona?

Po latach widać, że część diagnoz Brzezińskiego była wyjątkowo przenikliwa.

Najważniejsza dotyczyła Ukrainy.

Wojna rosyjsko-ukraińska potwierdziła, że status tego państwa ma znaczenie znacznie wykraczające poza jego granice.

Brzeziński dobrze uchwycił również trwałe napięcie między Rosją jako państwem narodowym a Rosją jako projektem imperialnym.

Trafnie dostrzegł też, że o przyszłości