BRICS – rosnąca przeciwwaga dla Zachodu czy blok pełen sprzeczności?

A+A-
Zresetuj

BRICS stał się jednym z najważniejszych symboli przesuwania się globalnego układu sił.

Grupa, która zaczynała jako skrót opisujący kilka szybko rosnących gospodarek, dziś skupia państwa coraz wyraźniej domagające się większego wpływu na światową politykę, finanse i instytucje międzynarodowe.

Po kolejnych rozszerzeniach BRICS obejmuje kraje odpowiadające za ogromną część ludności świata, znaczący udział w globalnym PKB liczonym według parytetu siły nabywczej, duże zasoby energetyczne i rosnącą wagę polityczną wśród państw określanych jako Globalne Południe.

To sprawia, że nie da się traktować go jak luźnego klubu dyplomatycznego bez większego znaczenia.

Jednocześnie BRICS nie jest spójnym blokiem na wzór Unii Europejskiej, NATO czy nawet G7. Nie ma wspólnego rynku, wspólnej waluty, jednolitej strategii geopolitycznej ani instytucji zdolnych narzucać członkom wspólne decyzje.

Jego siła i jego słabość wynikają z tego samego źródła: skupia bardzo ważne państwa, ale państwa o różnych interesach, różnych ustrojach i często sprzecznych ambicjach.

Dlatego istota pytania o BRICS nie sprowadza się do prostego wyboru: „nowy lider świata” albo „wydmuszka”.

Znacznie ciekawsze jest coś innego: czy rosnąca skala BRICS wystarczy, aby przekształcić go w trwałą przeciwwagę dla zachodniego centrum wpływu — mimo napięć, które ma wpisane w samą konstrukcję?

Od inwestycyjnego skrótu do politycznego forum

Skrót BRIC pojawił się w 2001 roku w analizie ekonomisty Jima O’Neilla z Goldman Sachs. Oznaczał cztery gospodarki, których rozwój miał w kolejnych dekadach coraz mocniej wpływać na światowy układ sił:

  • Brazylię,
  • Rosję,
  • Indie,
  • Chiny.

Początkowo był to termin finansowy, używany w kontekście rynków wschodzących i prognoz gospodarczych. Dopiero później został przejęty przez politykę.

W 2006 roku ministrowie spraw zagranicznych czterech państw spotkali się przy okazji sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. W 2009 roku odbył się pierwszy szczyt przywódców BRIC w Jekaterynburgu. W 2011 roku do grupy dołączyła Republika Południowej Afryki, a nazwa zmieniła się na BRICS.

Od tego momentu nie chodziło już wyłącznie o gospodarczy potencjał kilku krajów. BRICS zaczął funkcjonować jako forum rozmowy o:

  • reformie globalnych instytucji,
  • większej roli państw rozwijających się,
  • finansowaniu infrastruktury,
  • handlu i płatnościach poza dominującymi zachodnimi kanałami,
  • wielobiegunowym porządku międzynarodowym.

BRICS nigdy nie został zaprojektowany jako organizacja o strukturze zbliżonej do Unii Europejskiej. Nie ma wspólnego traktatu założycielskiego, rozbudowanej administracji, jednolitego prawa wewnętrznego ani mechanizmu egzekwowania decyzji wobec członków.

Jego podstawą są przede wszystkim:

  • coroczne szczyty przywódców,
  • spotkania ministrów i banków centralnych,
  • wspólne deklaracje polityczne,
  • sieć mechanizmów współpracy sektorowej,
  • Nowy Bank Rozwoju.

Ta luźna konstrukcja jest celowa. Pozwala współpracować państwom, które nie byłyby gotowe wejść w głębszy model integracji. Ale ta sama elastyczność ogranicza zdolność BRICS do działania jak jednolity blok.

Dlaczego BRICS przyciąga kolejne państwa

Rozwój BRICS wynika z czegoś więcej niż chwilowej mody na „świat wielobiegunowy”.

Grupa stała się atrakcyjna dla wielu państw, ponieważ odpowiada na realne poczucie nierównowagi w globalnym systemie. Kraje Azji, Afryki, Bliskiego Wschodu i Ameryki Łacińskiej od lat wskazują, że ich znaczenie gospodarcze i demograficzne rośnie szybciej niż wpływ na instytucje, które wyznaczają reguły światowych finansów i polityki.

Najczęściej krytykowane są:

  • niedostateczna reprezentacja gospodarek wschodzących w MFW i Banku Światowym,
  • układ sił w Radzie Bezpieczeństwa ONZ,
  • dominacja dolara w globalnych rozliczeniach,
  • możliwość używania sankcji finansowych jako instrumentu presji politycznej,
  • zachodnia przewaga w tworzeniu norm gospodarczych, technologicznych i regulacyjnych.

BRICS daje tym państwom wspólny język. Nie musi od razu rozwiązywać wszystkich problemów, aby stać się atrakcyjną platformą. Wystarczy, że stwarza przestrzeń, w której kraje niezachodnie mogą mówić o zmianie globalnego ładu nie pojedynczo, lecz zbiorowo.

Podczas szczytu w Johannesburgu w 2023 roku zaproszono nowych członków. Od stycznia 2024 roku do BRICS dołączyły Egipt, Etiopia, Iran, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie. W styczniu 2025 roku pełnoprawnym członkiem została także Indonezja.

Według oficjalnych informacji prezydencji indyjskiej BRICS w 2026 roku liczy 11 państw członkowskich. Równolegle rozwinięto kategorię państw partnerskich, do której weszły m.in. Białoruś, Boliwia, Kazachstan, Kuba, Malezja, Nigeria, Tajlandia, Uganda, Uzbekistan i Wietnam.

To rozszerzenie pokazuje, że BRICS przestał być zamkniętym klubem kilku dużych gospodarek. Stał się coraz ważniejszym punktem odniesienia dla państw, które nie chcą ograniczać swojej polityki międzynarodowej do relacji z Zachodem.

Skala BRICS robi wrażenie

Największą siłą BRICS jest skala.

Oficjalne materiały brazylijskiej prezydencji grupy wskazują, że po rozszerzeniu BRICS reprezentuje niemal połowę ludności świata i około 39% globalnego PKB liczonego według parytetu siły nabywczej.

W grupie znajdują się państwa o ogromnym znaczeniu gospodarczym, energetycznym i demograficznym:

  • Chiny — największa potęga przemysłowa świata i strategiczny rywal Stanów Zjednoczonych,
  • Indie — najludniejsze państwo świata i jedna z najszybciej rosnących dużych gospodarek,
  • Rosja — mocarstwo nuklearne i surowcowe,
  • Brazylia — ważny producent żywności, energii i surowców,
  • RPA — jeden z najważniejszych punktów odniesienia dla Afryki Subsaharyjskiej,
  • Arabia Saudyjska, Iran i Zjednoczone Emiraty Arabskie — państwa istotne dla globalnych rynków energii,
  • Indonezja — jedna z największych gospodarek Azji Południowo-Wschodniej.

W zestawieniu z G7 BRICS wygląda imponująco pod względem ludności, udziału w światowej produkcji i potencjału surowcowego. To sprawia, że coraz trudniej przedstawiać globalną gospodarkę jako system, w którym najważniejsze decyzje powinny być podejmowane wyłącznie przez państwa zachodnie i Japonię.

Jednocześnie trzeba pilnować proporcji.

PKB liczony według parytetu siły nabywczej nie jest tym samym co nominalna siła finansowa, zdolność przyciągania kapitału, głębokość rynku obligacji czy rola waluty w światowym systemie rezerw. W tych obszarach przewaga Zachodu — zwłaszcza Stanów Zjednoczonych — nadal jest bardzo duża.

BRICS ma więc potężną masę gospodarczą. Nie oznacza to automatycznie, że posiada równie potężną spójność finansową i instytucjonalną.

Globalne Południe jako polityczna oś BRICS

BRICS coraz częściej przedstawia się jako forum wzmacniające głos Globalnego Południa.

Nie jest to jedynie zabieg retoryczny. W deklaracjach z ostatnich lat wyraźnie widać kilka stałych postulatów:

  • większa reprezentacja krajów rozwijających się w MFW,
  • reforma Banku Światowego,
  • bardziej reprezentatywna Rada Bezpieczeństwa ONZ,
  • sprzeciw wobec jednostronnych środków przymusu gospodarczego,
  • większa przestrzeń dla finansowania rozwoju poza tradycyjnymi kanałami Zachodu.

W 2025 roku ministrowie finansów i prezesi banków centralnych BRICS przyjęli wspólne stanowisko w sprawie reformy MFW. Domagali się takiej przebudowy systemu kwot i głosów, która lepiej odzwierciedlałaby współczesną wagę gospodarek wschodzących i rozwijających się.

To ważny przykład działania BRICS. Grupa potrafi uzgodnić wspólne stanowisko tam, gdzie interesy jej członków rzeczywiście się spotykają.

Jednocześnie należy zachować ostrożność wobec tezy, że BRICS „reprezentuje całe Globalne Południe”. Nie wszystkie kraje rozwijające się podzielają jego priorytety. Część z nich może równie mocno obawiać się dominacji Chin, jak wcześniej obawiała się dominacji Zachodu. Niektóre korzystają z zachodnich inwestycji i gwarancji bezpieczeństwa, inne wolą politykę balansowania między różnymi centrami siły.

BRICS jest więc ważnym głosem Globalnego Południa, ale nie jego jedyną ani bezsporną reprezentacją.

Nowy Bank Rozwoju – najbardziej namacalna instytucja grupy

Najbardziej konkretnym osiągnięciem BRICS jest New Development Bank, czyli Nowy Bank Rozwoju.

Utworzono go w 2014 roku podczas szczytu w Fortalezie. Jego celem jest finansowanie infrastruktury i projektów zrównoważonego rozwoju w państwach członkowskich oraz innych krajach rozwijających się.

Bank finansuje m.in. projekty związane z:

  • transportem,
  • energetyką,
  • gospodarką wodną,
  • infrastrukturą miejską,
  • zieloną transformacją.

Według informacji samego NDB wartość zatwierdzonego finansowania przekroczyła 42 miliardy dolarów, a liczba zatwierdzonych projektów sięgnęła 139.

Znaczenie banku nie wynika jedynie z wielkości portfela. NDB ma także wymiar symboliczny: pokazuje, że BRICS nie chce ograniczać się do krytyki istniejących instytucji, lecz buduje własne narzędzia finansowania rozwoju.

W ostatnich latach bank coraz mocniej akcentuje również finansowanie w walutach lokalnych. W materiałach z 2025 roku wskazywano, że ma ono ograniczać ryzyko kursowe i zmniejszać zależność krajów rozwijających się od zewnętrznych warunków finansowania.

To realny kierunek. Ale nie należy go mylić z pełnym zastąpieniem zachodniego systemu finansowego. NDB jest instytucją ważną, lecz jego skala pozostaje znacznie mniejsza niż Banku Światowego, Azjatyckiego Banku Rozwoju czy największych rynków kapitałowych Zachodu.

Dedolaryzacja: rzeczywisty proces, przesadzone nadzieje

Jednym z najbardziej nośnych tematów związanych z BRICS jest dedolaryzacja.

Państwa grupy rzeczywiście coraz częściej mówią o:

  • handlu w walutach narodowych,
  • alternatywnych instrumentach płatniczych,
  • większej interoperacyjności systemów rozliczeniowych,
  • zmniejszaniu podatności na zewnętrzne sankcje finansowe.

W deklaracji liderów BRICS z Rio de Janeiro z 2025 roku poparto dalsze prace nad rozwojem transgranicznych płatności i zwiększaniem roli walut lokalnych w handlu i finansowaniu.

To zjawisko istnieje i nie należy go lekceważyć.

Rosja, szczególnie po objęciu sankcjami, bardzo mocno promuje ograniczanie roli dolara. Chiny dążą do umiędzynarodowienia juana. Indie i część pozostałych państw wspierają rozwój rozwiązań ułatwiających rozliczenia poza klasycznym torem dolarowym.

Nie oznacza to jednak, że BRICS stoi dziś u progu stworzenia wspólnej waluty, która mogłaby zastąpić dolara. Grupa nie posiada:

  • wspólnego banku centralnego,
  • wspólnej polityki pieniężnej,
  • wspólnego rynku kapitałowego,
  • spójnej polityki fiskalnej,
  • wystarczającej zgodności interesów między największymi członkami.

Najuczciwiej powiedzieć, że BRICS jest jednym z głównych ośrodków nacisku na częściowe zmniejszanie zależności od dolara, ale nie stworzył jeszcze systemu zdolnego zastąpić światową infrastrukturę finansową opartą na walucie amerykańskiej.

Chiny – motor BRICS i źródło największej nierównowagi

Nie da się zrozumieć BRICS bez Chin.

To największa gospodarka grupy, największy eksporter, czołowy producent przemysłowy świata i państwo prowadzące najbardziej otwartą rywalizację strategiczną ze Stanami Zjednoczonymi.

Bez Chin BRICS byłby znacznie słabszy. Ale właśnie dominująca pozycja Pekinu tworzy jedno z największych napięć wewnątrz grupy.

Część członków chce, aby BRICS był forum wielu równorzędnych państw rozwijających się. Chiny mają potencjał, by nadać mu dużo bardziej hierarchiczny charakter — nawet jeśli nie robią tego zawsze wprost.

To rodzi szczególnie istotne pytanie dla Indii, Brazylii i państw Zatoki Perskiej: czy BRICS ma być platformą wspólnego wzmacniania niezachodnich aktorów, czy stopniowo stanie się jednym z instrumentów chińskiej polityki globalnej?

Nie ma dziś jednej odpowiedzi. Wiele zależy od tego, czy pozostali członkowie będą potrafili wspólnie równoważyć wpływ Pekinu i utrzymać grupę jako forum wielobiegunowe także wewnętrznie.

Indie – przeciwwaga wewnątrz przeciwwagi

Indie są jednym z najlepszych dowodów, że BRICS nie jest prostym antyzachodnim blokiem.

New Delhi:

  • chce reformy globalnych instytucji,
  • wspiera większą rolę Globalnego Południa,
  • uczestniczy w BRICS i utrzymuje relacje z Rosją,
  • jednocześnie pogłębia współpracę strategiczną z USA,
  • rywalizuje z Chinami w Azji i na granicy himalajskiej.

Dla Indii BRICS nie jest drogą do porzucenia relacji z Zachodem. Jest elementem polityki autonomii strategicznej.

New Delhi chce korzystać z różnych formatów, zachowując swobodę manewru. Współpracuje z BRICS, uczestniczy w formacie Quad z USA, Japonią i Australią, rozwija własne ambicje technologiczne i dąży do roli samodzielnego bieguna w Azji.

To sprawia, że Indie są równocześnie jednym z filarów BRICS i jednym z głównych ograniczeń przed jego przekształceniem w blok podporządkowany interesom Chin lub Rosji.

Rosja – BRICS jako dowód, że nie jest sama

Dla Rosji znaczenie BRICS wzrosło szczególnie po pełnoskalowej inwazji na Ukrainę i po objęciu jej szerokimi sankcjami przez Zachód.

Moskwa wykorzystuje BRICS, aby pokazywać, że nie została odcięta od świata i że nadal uczestniczy w ważnych formatach międzynarodowych. Promuje przy tym:

  • handel w walutach narodowych,
  • krytykę zachodnich sankcji,
  • budowę alternatywnych mechanizmów finansowych,
  • narrację o końcu jednobiegunowego porządku.

Jednak nie wszyscy członkowie BRICS chcą przyjąć rosyjski język w całości. Brazylia, Indie, RPA, ZEA czy Arabia Saudyjska często prowadzą bardziej ostrożną politykę, starając się nie zamieniać BRICS w jawny antyzachodni front.

Rosja potrzebuje BRICS bardzo mocno. BRICS niekoniecznie potrzebuje pełnej rosyjskiej narracji.

Nowi członkowie: większa skala, większe napięcia

Rozszerzenie BRICS zwiększyło jego znaczenie. Wprowadziło do grupy państwa ważne dla energetyki, handlu, geopolityki Bliskiego Wschodu i Afryki.

Ale każda taka decyzja niesie także nowe sprzeczności.

Iran wnosi do grupy wyraźnie antyzachodnią orientację i konflikt z USA oraz Izraelem. Zjednoczone Emiraty Arabskie są państwem silnie związanym z globalnym kapitałem i jednocześnie zachowującym bliskie relacje z Zachodem. Arabia Saudyjska równoważy współpracę z USA, Chinami i Rosją. Egipt koncentruje się na własnej stabilności i znaczeniu regionalnym. Etiopia oraz Indonezja wnoszą zupełnie inne priorytety rozwojowe i strategiczne.

W maju 2026 roku spotkanie ministrów spraw zagranicznych BRICS w New Delhi zostało osadzone w tle napięć wokół wojny z Iranem. Sam fakt, że w grupie znajdują się równocześnie Iran i państwa Zatoki o innych kalkulacjach regionalnych, dobrze pokazuje skalę trudności w budowaniu jednolitego stanowiska w sytuacjach kryzysowych.

Im większy BRICS, tym mocniej rośnie jego symboliczna i negocjacyjna siła. Ale tym trudniej osiągnąć spójność.

BRICS nie jest nową Unią Europejską

Porównywanie BRICS do Unii Europejskiej jest mylące.

UE posiada:

  • traktaty tworzące wspólny porządek prawny,
  • instytucje ustawodawcze i wykonawcze,
  • Trybunał Sprawiedliwości,
  • wspólny rynek,
  • rozbudowane regulacje obejmujące wiele dziedzin życia,
  • w części państw wspólną walutę.

BRICS nie ma niczego porównywalnego.

Jest przede wszystkim:

  • forum politycznym,
  • platformą koordynacji,
  • miejscem budowania wspólnych stanowisk,
  • narzędziem nacisku na reformę globalnego porządku.

To nie oznacza, że jest słaby. Oznacza, że działa według innej logiki.

BRICS nie integruje swoich członków tak, jak robi to UE. On raczej zbiera ich wokół wybranych wspólnych interesów, zostawiając bardzo dużą swobodę w sprawach, które ich dzielą.

Przeciwwaga dla G7, ale nie jej lustrzane odbicie

BRICS często zestawia się z G7. To porównanie ma sens, jeśli chodzi o symbolikę dwóch różnych wizji porządku międzynarodowego.

G7 skupia największe rozwinięte demokracje Zachodu oraz Japonię. Jej członkowie są znacznie bardziej zbliżeni ustrojowo, strategicznie i gospodarczo. Łączy ich także większa zgodność w relacjach z Rosją, Chinami i instytucjami międzynarodowymi.

BRICS jest dużo bardziej różnorodny:

  • obejmuje demokracje i autorytaryzmy,
  • skupia eksporterów i importerów energii,
  • łączy państwa związane z Zachodem i państwa otwarcie z nim skonfliktowane,
  • zawiera wewnętrznych rywali, jak Chiny i Indie.

Dlatego BRICS nie jest „G7 po drugiej stronie”. Jest czymś innym: dużą, niejednorodną koalicją państw, które nie chcą, aby Zachód zachował wyłączność na definiowanie zasad globalnej gry.

Co BRICS rzeczywiście zmienia

Znaczenie BRICS najlepiej widać nie w najbardziej efektownych hasłach, lecz w kilku konkretnych procesach.

1. Utrwala język wielobiegunowości

Postulat świata, w którym istnieje więcej niż jedno centrum politycznej i gospodarczej siły, przestał być niszową ideą. BRICS uczynił go stałym elementem międzynarodowej debaty.

2. Zwiększa presję na reformę globalnych instytucji

MFW, Bank Światowy, WTO i Rada Bezpieczeństwa ONZ coraz częściej są krytykowane nie tylko przez pojedyncze państwa, ale przez szeroką koalicję o dużej wadze gospodarczej i demograficznej.

3. Buduje alternatywne kanały finansowania

Nowy Bank Rozwoju, finansowanie lokalnowalutowe i prace nad płatnościami transgranicznymi nie zastępują obecnego systemu, ale tworzą wobec niego dodatkowe opcje.

4. Ułatwia państwom niezachodnim współpracę poza klasycznymi blokami

Państwa BRICS mogą koordynować stanowiska bez konieczności przyjmowania pełnej wspólnej polityki we wszystkich obszarach.

5. Ogranicza skuteczność politycznej izolacji części państw

Rosja i Iran wykorzystują udział w BRICS do pokazania, że nadal mają dostęp do znaczących formatów międzynarodowych. To nie znosi ich problemów, ale osłabia obraz całkowitej izolacji.

Największe słabości BRICS

Jeżeli BRICS ma w przyszłości odgrywać jeszcze większą rolę, będzie musiał radzić sobie z własnymi ograniczeniami.

  • Brak jednolitej strategii geopolitycznej — członkowie inaczej widzą relacje z USA, Rosją, Chinami i Zachodem jako całością.
  • Rywalizacja Chin i Indii — dwa najważniejsze państwa grupy mają sprzeczne ambicje w Azji.
  • Duże różnice ustrojowe i gospodarcze — od demokracji po autorytaryzmy, od potęg przemysłowych po kraje szukające dopiero silniejszego miejsca w globalnej gospodarce.
  • Brak wspólnego rynku i wspólnego prawa — BRICS nie posiada instrumentów integracji porównywalnych z UE.
  • Ograniczona instytucjonalizacja — poza Nowym Bankiem Rozwoju grupa opiera się głównie na współpracy politycznej i sektorowej.
  • Ryzyko dominacji Chin — im większa rola Pekinu, tym większe obawy pozostałych członków.
  • Rozszerzenie utrudnia konsensus — większa reprezentatywność oznacza większą liczbę sprzecznych interesów.

Te ograniczenia nie przekreślają BRICS. Ale pokazują, że nie da się oceniać go wyłącznie po skali gospodarczej i liczbie ludności.

Nie nowy hegemon, lecz rosnąca przeciwwaga

BRICS nie jest gotowym następcą Zachodu.

Nie ma wspólnego ustroju, wspólnej polityki zagranicznej ani jednolitej wizji przyszłego świata. Nie tworzy globalnego centrum decyzyjnego, które mogłoby po prostu zastąpić G7, USA czy instytucje Bretton Woods.

Ale jest czymś ważnym.

Jest znakiem, że coraz więcej państw nie akceptuje sytuacji, w której reguły globalnej gospodarki, finansów i bezpieczeństwa są w dominującym stopniu formułowane przez zachodnie centrum siły.

BRICS daje im platformę, język i część narzędzi potrzebnych do budowania innej równowagi.

Jego przyszłość zależy nie od głośnych deklaracji o „końcu Zachodu”, lecz od tego, czy potrafi:

  • utrzymać rozszerzoną grupę w jednym procesie politycznym,
  • rozwijać konkretne instytucje, a nie tylko deklaracje,
  • przekształcać wspólne niezadowolenie z obecnego ładu w wspólne projekty,
  • radzić sobie z napięciami między własnymi członkami.

To właśnie sprawia, że BRICS jest interesujący.

Nie dlatego, że już rządzi światem.

Dlatego, że pokazuje, jak wielu uczestników światowej polityki zaczęło poważnie pracować nad tym, aby świat był mniej jednostronny.

Najważniejsze postacie i instytucje związane z BRICS

  • Xi Jinping — przywódca Chin, największej gospodarki BRICS i państwa mającego największy wpływ na globalne znaczenie grupy.
  • Narendra Modi — premier Indii, kraju przewodniczącego BRICS w 2026 roku i zarazem głównego wewnętrznego równoważnika wobec chińskiej dominacji.
  • Luiz Inácio Lula da Silva — prezydent Brazylii, promujący BRICS jako forum reformy globalnego zarządzania i większej roli Globalnego Południa.
  • Władimir Putin — prezydent Rosji, który traktuje BRICS jako ważne narzędzie przełamywania politycznej izolacji i promowania alternatywnych mechanizmów finansowych.
  • Cyril Ramaphosa — prezydent RPA, państwa, które wprowadziło do grupy silniejszy wymiar afrykański.
  • Dilma Rousseff — prezes Nowego Banku Rozwoju, promująca finansowanie infrastruktury i zwiększanie roli walut lokalnych.
  • New Development Bank — najważniejsza trwała instytucja finansowa stworzona przez państwa BRICS.
  • BRICS partner countries — nowy format rozszerzania wpływu grupy poza ścisłe członkostwo.

Źródła i materiały pomocnicze

Dodaj komentarz

Sprawdź również:

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.