BRICS – rosnąca przeciwwaga dla Zachodu czy blok pełen sprzeczności?

A+A-
Zresetuj

BRICS stał się jednym z najważniejszych symboli przesuwania się globalnego układu sił.

Grupa, która zaczynała jako skrót opisujący kilka szybko rosnących gospodarek, dziś skupia państwa coraz wyraźniej domagające się większego wpływu na światową politykę, finanse i instytucje międzynarodowe.

Po kolejnych rozszerzeniach BRICS obejmuje kraje odpowiadające za ogromną część ludności świata, znaczący udział w globalnym PKB liczonym według parytetu siły nabywczej, duże zasoby energetyczne i rosnącą wagę polityczną wśród państw określanych jako Globalne Południe.

To sprawia, że nie da się traktować go jak luźnego klubu dyplomatycznego bez większego znaczenia.

Jednocześnie BRICS nie jest spójnym blokiem na wzór Unii Europejskiej, NATO czy nawet G7. Nie ma wspólnego rynku, wspólnej waluty, jednolitej strategii geopolitycznej ani instytucji zdolnych narzucać członkom wspólne decyzje.

Jego siła i jego słabość wynikają z tego samego źródła: skupia bardzo ważne państwa, ale państwa o różnych interesach, różnych ustrojach i często sprzecznych ambicjach.

Dlatego istota pytania o BRICS nie sprowadza się do prostego wyboru: „nowy lider świata” albo „wydmuszka”.

Znacznie ciekawsze jest coś innego: czy rosnąca skala BRICS wystarczy, aby przekształcić go w trwałą przeciwwagę dla zachodniego centrum wpływu — mimo napięć, które ma wpisane w samą konstrukcję?

Od inwestycyjnego skrótu do politycznego forum

Skrót BRIC pojawił się w 2001 roku w analizie ekonomisty Jima O’Neilla z Goldman Sachs. Oznaczał cztery gospodarki, których rozwój miał w kolejnych dekadach coraz mocniej wpływać na światowy układ sił:

  • Brazylię,
  • Rosję,
  • Indie,
  • Chiny.

Początkowo był to termin finansowy, używany w kontekście rynków wschodzących i prognoz gospodarczych. Dopiero później został przejęty przez politykę.

W 2006 roku ministrowie spraw zagranicznych czterech państw spotkali się przy okazji sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. W 2009 roku odbył się pierwszy szczyt przywódców BRIC w Jekaterynburgu. W 2011 roku do grupy dołączyła Republika Południowej Afryki, a nazwa zmieniła się na BRICS.

Od tego momentu nie chodziło już wyłącznie o gospodarczy potencjał kilku krajów. BRICS zaczął funkcjonować jako forum rozmowy o:

  • reformie globalnych instytucji,
  • większej roli państw rozwijających się,
  • finansowaniu infrastruktury,
  • handlu i płatnościach poza dominującymi zachodnimi kanałami,
  • wielobiegunowym porządku międzynarodowym.

BRICS nigdy nie został zaprojektowany jako organizacja o strukturze zbliżonej do Unii Europejskiej. Nie ma wspólnego traktatu założycielskiego, rozbudowanej administracji, jednolitego prawa wewnętrznego ani mechanizmu egzekwowania decyzji wobec członków.

Jego podstawą są przede wszystkim:

  • coroczne szczyty przywódców,
  • spotkania ministrów i banków centralnych,
  • wspólne deklaracje polityczne,
  • sieć mechanizmów współpracy sektorowej,
  • Nowy Bank Rozwoju.

Ta luźna konstrukcja jest celowa. Pozwala współpracować państwom, które nie byłyby gotowe wejść w głębszy model integracji. Ale ta sama elastyczność ogranicza zdolność BRICS do działania jak jednolity blok.

Dlaczego BRICS przyciąga kolejne państwa

Rozwój BRICS wynika z czegoś więcej niż chwilowej mody na „świat wielobiegunowy”.

Grupa stała się atrakcyjna dla wielu państw, ponieważ odpowiada na realne poczucie nierównowagi w globalnym systemie. Kraje Azji, Afryki, Bliskiego Wschodu i Ameryki Łacińskiej od lat wskazują, że ich znaczenie gospodarcze i demograficzne rośnie szybciej niż wpływ na instytucje, które wyznaczają reguły światowych finansów i polityki.

Najczęściej krytykowane są:

  • niedostateczna reprezentacja gospodarek wschodzących w MFW i Banku Światowym,
  • układ sił w Radzie Bezpieczeństwa ONZ,
  • dominacja dolara w globalnych rozliczeniach,
  • możliwość używania sankcji finansowych jako instrumentu presji politycznej,
  • zachodnia przewaga w tworzeniu norm gospodarczych, technologicznych i regulacyjnych.

BRICS daje tym państwom wspólny język. Nie musi od razu rozwiązywać wszystkich problemów, aby stać się atrakcyjną platformą. Wystarczy, że stwarza przestrzeń, w której kraje niezachodnie mogą mówić o zmianie globalnego ładu nie pojedynczo, lecz zbiorowo.

Podczas szczytu w Johannesburgu w 2023 roku zaproszono nowych członków. Od stycznia 2024 roku do BRICS dołączyły Egipt, Etiopia, Iran, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie. W styczniu 2025 roku pełnoprawnym członkiem została także Indonezja.

Według oficjalnych informacji prezydencji indyjskiej BRICS w 2026 roku liczy 11 państw członkowskich. Równolegle rozwinięto kategorię państw partnerskich, do której weszły m.in. Białoruś, Boliwia, Kazachstan, Kuba, Malezja, Nigeria, Tajlandia, Uganda, Uzbekistan i Wietnam.

To rozszerzenie pokazuje, że BRICS przestał być zamkniętym klubem kilku dużych gospodarek. Stał się coraz ważniejszym punktem odniesienia dla państw, które nie chcą ograniczać swojej polityki międzynarodowej do relacji z Zachodem.

Skala BRICS robi wrażenie

Największą siłą BRICS jest skala.

Oficjalne materiały brazylijskiej prezydencji grupy wskazują, że po rozszerzeniu BRICS reprezentuje niemal połowę ludności świata i około 39% globalnego PKB liczonego według parytetu siły nabywczej.

W grupie znajdują się państwa o ogromnym znaczeniu gospodarczym, energetycznym i demograficznym:

  • Chiny — największa potęga przemysłowa świata i strategiczny rywal Stanów Zjednoczonych,
  • Indie — najludniejsze państwo świata i jedna z najszybciej rosnących dużych gospodarek,
  • Rosja — mocarstwo nuklearne i surowcowe,
  • Brazylia — ważny producent żywności, energii i surowców,
  • RPA — jeden z najważniejszych punktów odniesienia dla Afryki Subsaharyjskiej,
  • Arabia Saudyjska, Iran i Zjednoczone Emiraty Arabskie — państwa istotne dla globalnych rynków energii,
  • Indonezja — jedna z największych gospodarek Azji Południowo-Wschodniej.

W zestawieniu z G7 BRICS wygląda imponująco pod względem ludności, udziału w światowej produkcji i potencjału surowcowego. To sprawia, że coraz trudniej przedstawiać globalną gospodarkę jako system, w którym najważniejsze decyzje powinny być podejmowane wyłącznie przez państwa zachodnie i Japonię.

Jednocześnie trzeba pilnować proporcji.

PKB liczony według parytetu siły nabywczej nie jest tym samym co nominalna siła finansowa, zdolność przyciągania kapitału, głębokość rynku obligacji czy rola waluty w światowym systemie rezerw. W tych obszarach przewaga Zachodu — zwłaszcza Stanów Zjednoczonych — nadal jest bardzo duża.

BRICS ma więc potężną masę gospodarczą. Nie oznacza to automatycznie, że posiada równie potężną spójność finansową i instytucjonalną.

Globalne Południe jako polityczna oś BRICS

BRICS coraz częściej przedstawia się jako forum wzmacniające głos Globalnego Południa.

Nie jest to jedynie zabieg retoryczny. W deklaracjach z ostatnich lat wyraźnie widać kilka stałych postulatów:

  • większa reprezentacja krajów rozwijających się w MFW,
  • reforma Banku Światowego,
  • bardziej reprezentatywna Rada Bezpieczeństwa ONZ,
  • sprzeciw wobec jednostronnych środków przymusu gospodarczego,
  • większa przestrzeń dla finansowania rozwoju poza tradycyjnymi kanałami Zachodu.

W 2025 roku ministrowie finansów i prezesi banków centralnych BRICS przyjęli wspólne stanowisko w sprawie reformy MFW. Domagali się takiej przebudowy systemu kwot i głosów, która lepiej odzwierciedlałaby współczesną wagę gospodarek wschodzących i rozwijających się.

To ważny przykład działania BRICS. Grupa potrafi uzgodnić wspólne stanowisko tam, gdzie interesy jej członków rzeczywiście się spotykają.

Jednocześnie należy zachować ostrożność wobec tezy, że BRICS „reprezentuje całe Globalne Południe”. Nie wszystkie kraje rozwijające się podzielają jego priorytety. Część z nich może równie mocno obawiać się dominacji Chin, jak wcześniej obawiała się dominacji Zachodu. Niektóre korzystają z zachodnich inwestycji i gwarancji bezpieczeństwa, inne wolą politykę balansowania między różnymi centrami siły.

BRICS jest więc ważnym głosem Globalnego Południa, ale nie jego jedyną ani bezsporną reprezentacją.

Nowy Bank Rozwoju – najbardziej namacalna instytucja grupy

Najbardziej konkretnym osiągnięciem BRICS jest New Development Bank, czyli Nowy Bank Rozwoju.

Utworzono go w 2014 roku podczas szczytu w Fortalezie. Jego celem jest finansowanie infrastruktury i projektów zrównoważonego rozwoju w państwach członkowskich oraz innych krajach rozwijających się.

Bank finansuje m.in. projekty związane z:

  • transportem,
  • energetyką,
  • gospodarką wodną,
  • infrastrukturą miejską,
  • zieloną transformacją.

Według informacji samego NDB wartość zatwierdzonego finansowania przekroczyła 42 miliardy dolarów, a liczba zatwierdzonych projektów sięgnęła 139.

Znaczenie banku nie wynika jedynie z wielkości portfela. NDB ma także wymiar symboliczny: pokazuje, że BRICS nie chce ograniczać się do krytyki istniejących instytucji, lecz buduje własne narzędzia finansowania rozwoju.

W ostatnich latach bank coraz mocniej akcentuje również finansowanie w walutach lokalnych. W materiałach z 2025 roku wskazywano, że ma ono ograniczać ryzyko kursowe i zmniejszać zależność krajów rozwijających się od zewnętrznych warunków finansowania.

To realny kierunek. Ale nie należy go mylić z pełnym zastąpieniem zachodniego systemu finansowego. NDB jest instytucją ważną, lecz jego skala pozostaje znacznie mniejsza niż Banku Światowego, Azjatyckiego Banku Rozwoju czy największych rynków kapitałowych Zachodu.

Dedolaryzacja: rzeczywisty proces, przesadzone nadzieje

Jednym z najbardziej nośnych tematów związanych z BRICS jest dedolaryzacja.

Państwa grupy rzeczywiście coraz częściej mówią o:

  • handlu w walutach narodowych,
  • alternatywnych instrumentach płatniczych,
  • większej interoperacyjności systemów rozliczeniowych,
  • zmniejszaniu podatności na zewnętrzne sankcje finansowe.

W deklaracji liderów BRICS z Rio de Janeiro z 2025 roku poparto dalsze prace nad rozwojem transgranicznych płatności i zwiększaniem roli walut lokalnych w handlu i finansowaniu.

To zjawisko istnieje i nie należy go lekceważyć.

Rosja, szczególnie po objęciu sankcjami, bardzo mocno promuje ograniczanie roli dolara. Chiny dążą do umiędzynarodowienia juana. Indie i część pozostałych państw wspierają rozwój rozwiązań ułatwiających rozliczenia poza klasycznym torem dolarowym.

Nie oznacza to jednak, że BRICS stoi dziś u progu stworzenia wspólnej waluty, która mogłaby zastąpić dolara. Grupa nie posiada:

  • wspólnego banku centralnego,
  • wspólnej polityki pieniężnej,
  • wspólnego rynku kapitałowego,
  • spójnej polityki fiskalnej,
  • wystarczającej zgodności interesów między największymi członkami.

Najuczciwiej powiedzieć, że BRICS jest jednym z głównych ośrodków nacisku na częściowe zmniejszanie zależności od dolara, ale nie stworzył jeszcze systemu zdolnego zastąpić światową infrastrukturę finansową opartą na walucie amerykańskiej.

Chiny – motor BRICS i źródło największej nierównowagi

Nie da się zrozumieć BRICS bez Chin.

To największa gospodarka grupy, największy eksporter, czołowy producent przemysłowy świata i państwo prowadzące najbardziej otwartą rywalizację strategiczną ze Stanami Zjednoczonymi.

Bez Chin BRICS byłby znacznie słabszy. Ale właśnie dominująca pozycja Pekinu tworzy jedno z największych napięć wewnątrz grupy.

Część członków chce, aby BRICS był forum wielu równorzędnych państw rozwijających się. Chiny mają potencjał, by nadać mu dużo bardziej hierarchiczny charakter — nawet jeśli nie robią tego zawsze wprost.

To rodzi szczególnie istotne pytanie dla Indii, Brazylii i państw Zatoki Perskiej: czy BRICS ma być platformą wspólnego wzmacniania niezachodnich aktorów, czy stopniowo stanie się jednym z instrumentów chińskiej polityki globalnej?

Nie ma dziś jednej odpowiedzi. Wiele zależy od tego, czy pozostali członkowie będą potrafili wspólnie równoważyć wpływ Pekinu i utrzymać grupę jako forum wielobiegunowe także wewnętrznie.

Indie – przeciwwaga wewnątrz przeciwwagi

Indie są jednym z najlepszych dowodów, że BRICS nie jest prostym antyzachodnim blokiem.

New Delhi:

  • chce reformy globalnych instytucji,
  • wspiera większą rolę Globalnego Południa,
  • uczestniczy w BRICS i utrzymuje relacje z Rosją,
  • jednocześnie pogłębia współpracę strategiczną z USA,
  • rywalizuje z Chinami w Azji i na granicy himalajskiej.

Dla Indii BRICS nie jest drogą do porzucenia relacji z Zachodem. Jest elementem polityki autonomii strategicznej.

New Delhi