Klaus Schwab – człowiek, który zbudował Davos i język globalnej transformacji

A+A-
Zresetuj

Nie był przywódcą państwa, nie dowodził armią i nie sprawował urzędu, który dawałby mu formalną władzę nad społeczeństwami.

A jednak przez ponad pół wieku Klaus Schwab należał do ludzi, którzy skutecznie wpływali na to, jak globalne elity mówią o gospodarce, technologii, kryzysach i przyszłości świata.

Jako założyciel World Economic Forum stworzył Davos — instytucję, która z niewielkiego spotkania europejskich menedżerów przeobraziła się w jedną z najbardziej rozpoznawalnych platform kontaktu między polityką, biznesem, finansami, organizacjami międzynarodowymi i światem ekspertów.

Schwab nie rządził światem. To zbyt proste i zbyt teatralne.

Jego realne znaczenie polegało na czymś bardziej konkretnym: budował język, w którym globalizacja, partnerstwo publiczno-prywatne, kapitalizm interesariuszy, Czwarta Rewolucja Przemysłowa i „reset” gospodarki zaczęły być przedstawiane jako odpowiedzi na wyzwania przyszłości.

Dla jednych był wizjonerem, który wcześniej niż inni dostrzegł, że biznes, państwa i społeczeństwa będą musiały współpracować wobec problemów wykraczających poza granice narodowe.

Dla innych stał się symbolem technokratycznego sposobu myślenia: świata zarządzanego przez sieci wpływu, ekspertów, korporacje i międzynarodowe fora, których nikt demokratycznie nie wybiera, choć ich idee przenikają do polityki.

Żeby zrozumieć, dlaczego nazwisko Schwaba budzi tak silne emocje, trzeba wyjść poza jego biografię. Trzeba zobaczyć, jak zbudował Davos, jakie idee promował i dlaczego stał się jedną z twarzy globalnej transformacji.

Inżynier, ekonomista, organizator

Klaus Martin Schwab urodził się 30 marca 1938 roku w Ravensburgu w Niemczech. Jego zawodowa droga od początku łączyła technikę, ekonomię i zarządzanie.

Uzyskał doktorat z inżynierii na ETH Zürich, doktorat z ekonomii i nauk społecznych na Uniwersytecie we Fryburgu, a także dyplom Master of Public Administration na Harvard University.

Pracował również w przemyśle, kierując restrukturyzacją szwajcarskiej firmy z sektora budowy maszyn, a później przez lata wykładał politykę biznesową na Uniwersytecie Genewskim.

Ta kombinacja jest ważna. Schwab nie był klasycznym teoretykiem polityki, który całe życie spędził w archiwach i na seminariach akademickich. Nie był też wyłącznie menedżerem nastawionym na wyniki firmy. Myślał o gospodarce jako o systemie powiązanym z państwami, społeczeństwami i technologią.

Już w książce „Modern Enterprise Management” z 1971 roku rozwijał ideę, że przedsiębiorstwo powinno odpowiadać nie tylko przed właścicielami kapitału, ale również przed szerszym otoczeniem społecznym. To właśnie z tej koncepcji wyrósł później stakeholder capitalism, czyli kapitalizm interesariuszy.

W tej perspektywie firma nie jest tylko maszyną do generowania zysku. Jest częścią większego układu, w którym istnieją pracownicy, klienci, dostawcy, społeczności lokalne, państwa i środowisko.

Na początku lat 70. nie była to jeszcze modna mantra korporacyjna. Była to propozycja odmiennego spojrzenia na zarządzanie. Schwab postanowił zbudować wokół niej instytucję.

Davos zaczęło się od europejskich menedżerów

W 1971 roku Klaus Schwab zorganizował pierwsze European Management Symposium w szwajcarskim Davos. Uczestniczyli w nim przede wszystkim europejscy liderzy biznesu, a głównym celem było przybliżenie im nowoczesnych metod zarządzania rozwijanych w Stanach Zjednoczonych.

Nie było jeszcze wielkich politycznych spektakli, setek kamer i demonstracji antyglobalistów. Była konferencja menedżerska, która miała pomóc europejskiemu biznesowi odnaleźć się w świecie coraz bardziej złożonej gospodarki.

Jednak Schwab od początku myślał szerzej niż o szkoleniu kadry zarządzającej. Już w pierwszych latach sympozjum zaczęło otwierać się na sprawy społeczne, ekonomiczne i polityczne. W 1973 roku uczestnicy przyjęli pierwszy Davos Manifesto — kodeks etyczny dla liderów biznesu oparty na przekonaniu, że firma powinna służyć wielu interesariuszom, a nie tylko akcjonariuszom.

Z czasem do Davos zaczęli przyjeżdżać politycy. Wydarzenie przestało być wyłącznie biznesowe. Stawało się miejscem rozmowy o kryzysach energetycznych, inflacji, relacjach Wschód–Zachód, rosnącej roli Azji i porządku globalnym.

W 1987 roku organizacja przyjęła nazwę World Economic Forum. To był symboliczny moment. Projekt Schwaba przestał być europejskim sympozjum zarządzania. Stał się globalną platformą współpracy elit.

Jego największym talentem było zwoływanie ludzi

Klaus Schwab nie zbudował własnej partii, nie założył banku inwestycyjnego ani nie stworzył korporacji technologicznej. Zbudował coś innego: miejsce, do którego najbardziej wpływowi ludzie chcieli przyjeżdżać.

To wymagało innego rodzaju zdolności. Nie tyle dowodzenia, ile zwoływania. Nie tyle jednej doktryny, ile tworzenia przestrzeni, w której spotkają się różne interesy, ale w ramach wspólnego przekonania, że globalne problemy wymagają rozmów prowadzonych ponad granicami sektorów.

WEF opisywało siebie jako międzynarodową organizację współpracy publiczno-prywatnej. Pod tym pojęciem kryje się filozofia całego projektu Schwaba: państwa, korporacje, fundacje, organizacje społeczne, naukowcy i eksperci powinni wspólnie rozwiązywać problemy, których nie da się skutecznie opanować z poziomu jednego rządu.

Brzmi to racjonalnie w świecie pandemii, cyberataków, zmian technologicznych, międzynarodowych łańcuchów dostaw i kryzysów finansowych.

Ale ten model ma również drugą stronę. Jeśli coraz więcej kwestii publicznych rozstrzyga się w przestrzeni partnerstw, paneli, sieci eksperckich i inicjatyw tworzonych przy udziale największych korporacji, pojawia się pytanie o demokratyczną odpowiedzialność.

Schwab nie wymyślił globalizacji. Ale nadał jej instytucjonalną scenę.

Davos jako styl myślenia

Davos nie jest tylko miejscem. Jest też stylem myślenia.

Ten styl zakłada, że:

  • światowe problemy są ze sobą powiązane,
  • państwa nie poradzą sobie z nimi same,
  • biznes powinien być współautorem rozwiązań publicznych,
  • technologia jest jednym z głównych motorów przemiany społeczeństw,
  • globalne kryzysy są momentami, w których trzeba przyspieszać reformy.

Właśnie z tego sposobu patrzenia wyrastały później najważniejsze koncepcje Schwaba. Nie były od siebie oderwane. Kapitalizm interesariuszy, Czwarta Rewolucja Przemysłowa, Globalization 4.0 i Great Reset to różne odsłony jednej większej wizji: świata, którym trzeba zarządzać bardziej całościowo, bardziej sieciowo i bardziej systemowo.

To jest klucz do zrozumienia Schwaba. Jego wpływ nie polegał na jednej książce czy jednej konferencji. Polegał na konsekwentnym budowaniu języka globalnej transformacji.

Kapitalizm interesariuszy – korekta rynku czy poszerzenie władzy zarządzających?

Najważniejszą ideą gospodarczą Schwaba był stakeholder capitalism, czyli kapitalizm interesariuszy.

W tym modelu przedsiębiorstwo nie powinno koncentrować się wyłącznie na krótkoterminowym zysku akcjonariuszy. Ma uwzględniać także pracowników, klientów, lokalne społeczności, środowisko i długofalową stabilność społeczną.

Schwab rozwijał tę koncepcję przez dekady. W 2021 roku ukazała się jego książka „Stakeholder Capitalism: A Global Economy that Works for Progress, People and Planet”, w której przedstawiał ten model jako alternatywę zarówno wobec czystego kapitalizmu akcjonariuszy, jak i wobec kapitalizmu państwowego.

Na poziomie ogólnym idea brzmi przekonująco. Trudno bronić modelu, w którym firma maksymalizuje zysk, ignorując koszty społeczne, wyzysk pracowników albo degradację środowiska.

Jednak kapitalizm interesariuszy budzi również poważną krytykę. Jeśli korporacja ma odpowiadać przed „społeczeństwem”, „planetą” i „interesariuszami”, to kto właściwie rozstrzyga, czego ci interesariusze potrzebują?

Akcjonariusz ma jasno określony status. Pracownik również. Klient także. Ale „społeczeństwo” czy „przyszłe pokolenia” są kategoriami tak szerokimi, że można nimi uzasadnić niemal dowolny kierunek działania.

W praktyce model ten może wzmacniać pozycję:

  • zarządów wielkich korporacji,
  • firm konsultingowych,
  • instytucji ustalających metryki ESG,
  • globalnych forów definiujących, czym jest „odpowiedzialny biznes”.

Kapitalizm interesariuszy może więc być próbą moralnej korekty rynku. Może też stać się językiem legitymizującym większy wpływ korporacji na sferę publiczną.

To napięcie towarzyszy dziedzictwu Schwaba do dziś.

Czwarta Rewolucja Przemysłowa – technologia jako projekt cywilizacyjny

W 2016 roku Klaus Schwab opublikował książkę „The Fourth Industrial Revolution”. Przedstawił w niej wizję nowej epoki technologicznej, w której zacierają się granice między sferą fizyczną, cyfrową i biologiczną.

Do tej rewolucji zaliczał m.in.:

  • sztuczną inteligencję,
  • robotykę,
  • Internet Rzeczy,
  • druk 3D,
  • biotechnologię,
  • nanotechnologię,
  • pojazdy autonomiczne,
  • cyfrowe systemy zarządzania społeczeństwem i gospodarką.

Schwab nie traktował tych technologii jako zbioru niezależnych innowacji. Widział je jako jedną, zintegrowaną przemianę cywilizacyjną, która zmieni pracę, państwo, edukację, zdrowie, relacje społeczne, biznes i samą definicję człowieka w gospodarce.

To była wizja bardzo szeroka, a przez to wpływowa. Termin Fourth Industrial Revolution wszedł do języka instytucji publicznych, programów biznesowych, uczelni i raportów strategicznych.

Ale również tutaj pojawia się problem. Schwab pisał o potrzebie zintegrowanej odpowiedzi ze strony rządów, biznesu, nauki i społeczeństwa obywatelskiego. W jego logice technologia nie mogła być pozostawiona przypadkowi; wymagała zarządzania, norm i międzynarodowej współpracy.

Krytycy odczytują to inaczej. Wskazują, że Czwarta Rewolucja Przemysłowa daje państwom i korporacjom narzędzia niespotykanej wcześniej obserwacji, profilowania i wpływu:

  • biometrię,
  • rozpoznawanie twarzy,
  • cyfrową identyfikację,
  • algorytmiczne zarządzanie pracą,
  • monitorowanie zachowań konsumenckich,
  • centralizację danych.

Sam rozwój technologii nie jest zły ani dobry z definicji. Ale Schwabowski entuzjazm wobec zarządzania transformacją technologiczną sprawił, że stał się symbolem nie tylko innowacji, lecz także lęku przed społeczeństwem coraz mocniej modelowanym przez systemy cyfrowe.

Great Reset – najbardziej kontrowersyjne hasło Schwaba

Żadne hasło związane ze Schwabem nie wywołało tak dużych emocji jak The Great Reset.

W czerwcu 2020 roku, w czasie operacji covidowej i globalnego kryzysu gospodarczego, WEF ogłosiło inicjatywę pod tą nazwą. W tym samym roku ukazała się książka „COVID-19: The Great Reset”, napisana przez Klausa Schwaba i Thierry’ego Mallereta.

Główna teza była prosta: kryzys pokazał słabości dotychczasowego modelu gospodarczego i społecznego, dlatego świat nie powinien wracać do dawnej normalności, lecz wykorzystać moment przesilenia do przebudowy kapitalizmu, cyfryzacji, polityki klimatycznej i instytucji międzynarodowych.

W oficjalnym języku WEF Great Reset miał dotyczyć:

  • bardziej sprawiedliwej gospodarki,
  • zielonej odbudowy,
  • odpowiedzialnego biznesu,
  • lepszego wykorzystania technologii,
  • większej odporności systemów społecznych i gospodarczych.

Jednak sama formuła „resetu” była politycznie ryzykowna. W czasie, gdy ludzie doświadczali lockdownów, ograniczeń praw obywatelskich, załamania biznesów i gwałtownego przyspieszenia cyfryzacji, elitarna instytucja mówiąca o wykorzystaniu kryzysu do przebudowy świata brzmiała dla wielu jak potwierdzenie najgorszych obaw.

Trzeba tu zachować precyzję.

Great Reset nie był traktatem ani formalnym planem narzucającym państwom konkretne prawo. Nie istnieje jeden dokument, który dowodziłby scentralizowanego programu przejęcia kontroli nad światem pod tą nazwą.

Ale jednocześnie Great Reset nie był niewinnym sloganem reklamowym. Był świadomą propozycją ideową: kryzys ma być okazją do przyspieszenia wielowymiarowej transformacji gospodarki i społeczeństwa.

To właśnie ten sposób myślenia — kryzys jako okno do wdrażania zmian trudnych do przeprowadzenia w normalnym czasie — sprawił, że Schwab stał się dla wielu twarzą technokratycznej ambicji przebudowy świata.

Globalization 4.0 – kolejna próba opisania świata od nowa

Jeszcze przed Great Reset Schwab promował koncepcję Globalization 4.0. Miała ona opisywać nową fazę globalizacji, w której dotychczasowy model przepływu towarów, kapitału i ludzi zostaje przekształcony przez technologie cyfrowe, geopolitykę, środowisko i napięcia społeczne.

W tej perspektywie stary porządek — oparty na liberalizacji handlu, wzroście efektywności i integracji rynków — wymagał korekty. Globalizacja miała być bardziej inkluzywna, bardziej odpowiedzialna i lepiej zarządzana.

Ten wątek pokazuje, że Schwab nie był prostym apologetą dawnej globalizacji. Dostrzegał jej kryzys i rosnącą nieufność społeczną wobec elit. W 2019 roku WEF mówiło już o potrzebie nowej globalnej architektury dostosowanej do zmian technologicznych, środowiskowych i politycznych.

Jednak krytycy zwracają uwagę, że rozwiązanie proponowane przez środowisko Davos często polega na większej koordynacji z udziałem tych samych elit, które współtworzyły wcześniejszy model.

To jedna z głównych sprzeczności schwabowskiego podejścia. Diagnoza nierówności i pęknięć globalizacji bywa trafna. Pytanie brzmi, czy lekarstwem mają być mechanizmy projektowane przez środowiska, które z tej globalizacji korzystały najwięcej.

Young Global Leaders – budowanie sieci przyszłych elit

W 2004 roku Klaus Schwab utworzył Forum of Young Global Leaders. Program powstał dzięki środkom z nagrody Dan David Prize, którą Schwab przeznaczył na stworzenie społeczności młodych liderów.

YGL skupia osoby w wieku 30–40 lat z polityki, biznesu, technologii, mediów, nauki i organizacji społecznych. WEF opisuje tę inicjatywę jako platformę wspierającą ludzi, którzy mają pozytywnie wpływać na świat i współpracować ponad granicami sektorów.

Program stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych narzędzi długofalowego wpływu Forum. Nie dlatego, że każdy jego uczestnik później obejmuje wysokie stanowisko. Tak nie jest. Chodzi o coś szerszego: selekcję, prestiż, kontakty, wspólne doświadczenie i wprowadzenie do międzynarodowej sieci ludzi o wysokim potencjale awansu.

Krytycy zwracają uwagę, że podobne programy mogą prowadzić do tworzenia elit myślących podobnym językiem i poruszających się w tych samych obiegach idei. Zwolennicy odpowiadają, że każdy poważny system polityczny i gospodarczy potrzebuje ludzi zdolnych do współpracy ponad granicami.

Obie strony dotykają realnego problemu.

Elity zawsze się formują. Pytanie brzmi, kto je formuje, według jakich wartości i jak bardzo później wpływają one na życie społeczeństw, które nie miały udziału w ich wyborze.

Schwab jako symbol Davos

Z biegiem lat Klaus Schwab przestał być tylko organizatorem Forum. Stał się jego twarzą i symbolem.

Kiedy mówił o Czwartej Rewolucji Przemysłowej, robił to jako człowiek reprezentujący nie jedną firmę ani jeden rząd, lecz środowisko globalnego zarządzania. Kiedy pisał o Great Reset, nie był odbierany jak prywatny autor eseju, tylko jak ktoś mówiący w imieniu instytucji gromadzącej szefów państw, korporacji i organizacji międzynarodowych.

Ta symboliczna pozycja miała ogromne znaczenie. Schwab w oczach krytyków stał się personifikacją wszystkiego, co budziło opór wobec Davos:

  • elitarności,
  • braku demokratycznego mandatu,
  • technokratycznego języka zarządzania społeczeństwem,
  • bliskości biznesu i polityki,
  • ambicji przebudowy modeli gospodarczych i społecznych.

To częściowo uproszczenie. WEF jest większe niż Schwab, a współczesne procesy globalizacji, cyfryzacji i transformacji energetycznej nie zostały wymyślone przez jednego człowieka.

Ale symbole działają inaczej niż analizy instytucjonalne. Schwab stał się twarzą pewnego typu myślenia — i właśnie dlatego jego nazwisko wykraczało daleko poza środowisko Davos.

Jego idee były łagodne w języku, lecz ambitne w skutkach

Klaus Schwab rzadko posługiwał się retoryką otwartego konfliktu. Jego język był wygładzony, korporacyjno-instytucjonalny, pełen słów takich jak:

  • współpraca,
  • odporność,
  • inkluzywność,
  • zrównoważony rozwój,
  • transformacja,
  • interesariusze,
  • globalne partnerstwo.

Ten język bywa krytykowany za swoją miękkość. Łatwo ukryć w nim skalę proponowanych zmian. „Transformacja systemowa” brzmi neutralniej niż przebudowa gospodarki, pracy, edukacji, własności danych i relacji między państwem a biznesem.

Właśnie dlatego Schwab jest ciekawy jako postać wpływu. Nie był rewolucjonistą w klasycznym stylu. Nie nawoływał do burzenia instytucji. Przeciwnie — mówił językiem współpracy, dialogu i odpowiedzialności.

A jednak pod tym spokojnym tonem kryła się bardzo ambitna wizja przekształcenia sposobu zarządzania światem.

Odejście z WEF i koniec pewnej epoki

W maju 2024 roku WEF ogłosiło, że Klaus Schwab przejdzie z funkcji Executive Chairman do roli przewodniczącego Rady Powierniczej. Była to zapowiedź stopniowego przejścia Forum z modelu organizacji silnie zarządzanej przez założyciela do bardziej zinstytucjonalizowanej struktury.

Proces ten przyspieszył w kwietniu 2025 roku, gdy Schwab złożył rezygnację z funkcji przewodniczącego Rady Powierniczej ze skutkiem natychmiastowym. WEF oficjalnie poinformowało o tej decyzji 21 kwietnia 2025 roku.

Niedługo później pojawiły się doniesienia o anonimowych zarzutach dotyczących niewłaściwego zarządzania i korzystania z zasobów Forum. WEF uruchomiło niezależne dochodzenie. W sierpniu 2025 roku Rada Powiernicza poinformowała, że nie znaleziono dowodów na materialne nadużycia ze strony Klausa Schwaba ani Hilde Schwab. Jednocześnie przyznano, że organizacja powinna wzmocnić standardy zarządzania, a pewne nieprawidłowości wynikały z zatarcia granic między osobistym zaangażowaniem Schwabów a działalnością Forum.

Ten finał jest ważny z dwóch powodów.

Po pierwsze, zamknął ponad pięćdziesięcioletnią epokę, w której WEF było niemal nierozerwalnie związane z jedną postacią.

Po drugie, pokazał, że nawet instytucja mówiąca o globalnym przywództwie, zaufaniu i odpowiedzialności sama musi mierzyć się z pytaniami o własny ład wewnętrzny, przejrzystość i kulturę organizacyjną.

Czy WEF po Schwabie się zmienia?

Odejście założyciela nie oznacza automatycznie zmiany filozofii Forum. WEF nadal funkcjonuje jako międzynarodowa platforma współpracy publiczno-prywatnej, nadal rozwija swoje centra, inicjatywy i spotkania, nadal buduje sieci wokół technologii, transformacji gospodarczej i globalnych ryzyk.

Można wręcz powiedzieć, że po Schwabie Forum wchodzi w etap pełniejszej instytucjonalizacji. To, co przez lata było silnie związane z osobistą wizją założyciela, ma teraz działać jako trwała struktura niezależna od jednej postaci.

To ciekawy moment. Jeśli WEF utrzyma swój wpływ bez Schwaba, będzie to dowód, że zbudował coś większego od siebie. Jeżeli jego pozycja osłabnie, okaże się, że osobisty autorytet założyciela był ważniejszy, niż organizacja chciała przyznać.

Na ten werdykt jest jeszcze za wcześnie.

Co jest faktem, a gdzie zaczyna się interpretacja

Wokół Klausa Schwaba narosło wiele opowieści. Część z nich wynika z realnych dokumentów, książek i działań WEF. Część idzie znacznie dalej niż materiał dowodowy.

Faktem jest, że Klaus Schwab założył World Economic Forum w 1971 roku i przez ponad pół wieku budował Davos jako globalną platformę współpracy polityki, biznesu i instytucji międzynarodowych.

Faktem jest, że od lat 70. promował koncepcję firmy odpowiedzialnej wobec szerokiego kręgu interesariuszy, a później rozwijał ją jako stakeholder capitalism.

Faktem jest, że spopularyzował pojęcie Czwartej Rewolucji Przemysłowej i promował potrzebę globalnej odpowiedzi na skutki gwałtownej zmiany technologicznej.

Faktem jest, że w 2020 roku WEF i Schwab promowali ideę Great Reset jako wykorzystania kryzysu covidowego do przebudowy modelu gospodarczego i społecznego.

Faktem jest, że Schwab stworzył Forum of Young Global Leaders, czyli międzynarodową sieć młodych liderów z różnych sektorów.

Faktem jest, że zrezygnował z władz WEF w 2025 roku, a późniejsze dochodzenie nie wykazało materialnych nadużyć po jego stronie.

Interpretacją jest, jak daleko jego idee przekładały się na konkretne decyzje państw i instytucji. Nie ma podstaw, by mówić, że Schwab samodzielnie projektował globalną politykę od A do Z. Ale byłoby równie błędne sprowadzać go do roli zwykłego konferansjera z Davos.

Najtrafniej widzieć go jako architekta języka i infrastruktury wpływu, dzięki którym określone wizje świata zyskały globalną widoczność, prestiż i instytucjonalne zaplecze.

Człowiek, który nadał globalizacji nowy ton

Klaus Schwab nie stworzył wszystkich procesów, z którymi jest dziś kojarzony. Nie wymyślił cyfryzacji, nie wywołał globalizacji, nie wynalazł ESG ani nie zbudował sam współczesnej współpracy publiczno-prywatnej.

Jego znaczenie polegało na tym, że potrafił te procesy nazwać, połączyć i umieścić na jednej scenie.

Przez ponad pół wieku zapraszał do Davos ludzi, którzy mieli władzę polityczną, kapitał, technologię, media i wpływ na kierunki debaty. Równolegle proponował język, w którym świat miał być opisywany jako system wymagający koordynacji, interesariuszy, długofalowego zarządzania i transformacji.

Dla jednych jest to dziedzictwo wartościowe: próba przekroczenia krótkowzroczności państw i firm wobec kryzysów o skali globalnej.

Dla innych — dziedzictwo problematyczne, bo zbyt łatwo prowadzące do świata, w którym społeczeństwa mają dostosowywać się do wizji tworzonych w elitarnych sieciach zamiast samodzielnie wybierać kierunek zmian.

Właśnie ta dwoistość sprawia, że Klaus Schwab pozostaje postacią ważną także po odejściu z WEF.

Nie dlatego, że nadal przewodniczy Davos. Już nie przewodniczy.

Dlatego, że język globalnej transformacji, który przez dekady współtworzył, nadal krąży po instytucjach, raportach, strategiach i politycznych przemówieniach. A to oznacza, że spór o Schwaba w istocie jest sporem o coś większego: kto ma prawo projektować przyszłość świata i w jakim trybie ma się to odbywać.

Najważniejsze pojęcia związane z Klausen Schwabem

  • World Economic Forum — organizacja założona przez Schwaba w 1971 roku, znana przede wszystkim z dorocznych spotkań w Davos.
  • Davos Manifesto — kodeks etyczny dla biznesu oparty na koncepcji odpowiedzialności wobec interesariuszy.
  • Stakeholder Capitalism — model kapitalizmu, w którym firmy mają uwzględniać interesy szerokiego otoczenia społecznego, a nie tylko akcjonariuszy.
  • Fourth Industrial Revolution — koncepcja gwałtownej transformacji świata pod wpływem technologii cyfrowych, biologicznych i fizycznych.
  • Great Reset — inicjatywa WEF z 2020 roku promująca wykorzystanie kryzysu covidowego do przebudowy gospodarki i instytucji.
  • Globalization 4.0 — wizja nowej fazy globalizacji wymagającej reform instytucjonalnych i większej koordynacji.
  • Young Global Leaders — program WEF dla młodych liderów z polityki, biznesu, technologii i organizacji społecznych.

Źródła i materiały pomocnicze

Dodaj komentarz

Sprawdź również:

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.