W 1972 roku ukazał się raport, który zmienił sposób rozmowy o gospodarce, środowisku i przyszłości cywilizacji.
Nie był pierwszym ostrzeżeniem przed degradacją przyrody. Nie odkrył też, że zasoby Ziemi są ograniczone. Jego znaczenie polegało na czymś innym: po raz pierwszy przedstawiono globalny rozwój jako jeden powiązany system, w którym przemysł, populacja, żywność, zasoby i zanieczyszczenie wpływają na siebie nawzajem.
Raport nosił tytuł „The Limits to Growth”, czyli „Granice wzrostu”. Powstał na zlecenie Klubu Rzymskiego i bardzo szybko stał się jednym z najbardziej dyskutowanych dokumentów XX wieku.
Dla jednych był przełomową diagnozą: ostrzeżeniem, że nieograniczony wzrost gospodarczy i demograficzny na skończonej planecie prowadzi do przeciążenia systemu. Dla innych był manifestem pesymizmu, technokratyczną fantazją i próbą ubrania politycznej nieufności wobec wzrostu w język naukowego modelowania.
Spór ten nigdy naprawdę się nie skończył.
Klub Rzymski pozostaje ważny nie dlatego, że „przewidział przyszłość” w prostym sensie. Ważny jest dlatego, że pomógł stworzyć nowy sposób myślenia: globalną ekologię polityczną, w której środowisko, gospodarka, demografia i zarządzanie światem zaczęły być traktowane jako części jednego problemu.
Spotkanie ludzi, którzy nie wierzyli w proste rozwiązania
Klub Rzymski powstał w 1968 roku. Jego głównymi inicjatorami byli Aurelio Peccei, włoski przemysłowiec i menedżer, oraz Alexander King, szkocki chemik i urzędnik związany z OECD.
Obaj patrzyli na świat końca lat 60. z rosnącym niepokojem. Z jednej strony trwał szybki rozwój przemysłowy, ekspansja konsumpcji i wiara w technologiczny postęp. Z drugiej pojawiały się problemy, których nie dało się łatwo oddzielić od siebie: eksplozja demograficzna, zanieczyszczenie, nierówności, urbanizacja, napięcia społeczne, rywalizacja mocarstw i rosnąca presja na zasoby.
W kwietniu 1968 roku Peccei i King zorganizowali spotkanie w Rzymie, podczas którego grupa naukowców, ekonomistów, urzędników i ludzi biznesu próbowała przedyskutować najważniejsze wyzwania stojące przed ludzkością. Samo spotkanie nie przyniosło jeszcze spójnego programu. Według późniejszej historii organizacji było raczej trudnym początkiem niż spektakularnym sukcesem.
Jednak z tego nieudanego pierwszego spotkania wyłoniło się pojęcie, które stało się fundamentem Klubu Rzymskiego: „problematique”.
Chodziło o przekonanie, że największe zagrożenia dla świata nie występują osobno. Kryzys żywnościowy nie jest tylko sprawą rolnictwa. Zanieczyszczenie nie jest tylko sprawą przemysłu. Wzrost populacji nie jest tylko sprawą demografii. Wszystkie te procesy łączą się w sieć sprzężeń, której nie da się zrozumieć przez badanie pojedynczych zjawisk w izolacji.
To właśnie ta systemowa perspektywa stała się znakiem rozpoznawczym Klubu Rzymskiego.
„Granice wzrostu” – raport, który wszedł do historii
Najważniejszym dziełem związanym z Klubem Rzymskim pozostaje raport „The Limits to Growth”, opublikowany w 1972 roku. Został on przygotowany przez zespół badaczy z Massachusetts Institute of Technology: Donellę Meadows, Dennisa Meadowsa, Jørgena Randersa i Williama W. Behrensa III.
Autorzy wykorzystali model komputerowy World3, aby przeanalizować zależności między pięcioma głównymi czynnikami:
- wzrostem liczby ludności,
- produkcją żywności,
- produkcją przemysłową,
- zużyciem zasobów nieodnawialnych,
- zanieczyszczeniem środowiska.
Nie chodziło o przepowiednię w rodzaju: „dokładnie w tym roku nastąpi katastrofa”. Raport przedstawiał różne scenariusze, pokazujące, jak może zachowywać się globalny system w zależności od przyjętych założeń.
Najgłośniejszy był scenariusz, w którym trendy wzrostowe pozostają zasadniczo niezmienione. W takim wariancie system światowy miał wejść w fazę przeciążenia, a następnie załamania w ciągu kolejnych dekad XXI wieku.
Kluczowe było pojęcie overshoot, czyli przekroczenia zdolności regeneracyjnych planety. W logice raportu ludzkość może przez pewien czas rozwijać się szybciej niż pozwala na to trwałość zasobów i ekosystemów, ale konsekwencje tego przeciążenia pojawiają się z opóźnieniem. Właśnie dlatego system może wydawać się stabilny tuż przed wejściem w głębszy kryzys.
To był język nowy, mocny i niepokojący.
Nie raport o końcu świata, lecz o sprzężeniach zwrotnych
„Granice wzrostu” bardzo często przedstawiano później jako raport, który miał rzekomo przewidywać szybkie wyczerpanie surowców i rychły koniec cywilizacji. Taki opis jest zbyt prosty.
Istotą raportu nie była jedna prognoza, lecz pokazanie, że wzrost wykładniczy w zamkniętym systemie może doprowadzić do załamania, jeśli mechanizmy korekcyjne pojawią się zbyt późno.
Autorzy zwracali uwagę na opóźnienia reakcji. Jeżeli społeczeństwa reagują dopiero wtedy, gdy kryzys staje się oczywisty, może być za późno na łagodne dostosowanie. Zanieczyszczenie może gromadzić się latami, zanim jego skutki staną się dramatyczne. Zasoby mogą być eksploatowane szybciej, niż gospodarka buduje realne substytuty. Presja demograficzna może zwiększać popyt na żywność, energię i ziemię równocześnie.
To właśnie systemowe opóźnienia stanowiły sedno ostrzeżenia.
Raport nie mówił: „nic nie da się zrobić”. Przeciwnie — przedstawiał również scenariusze stabilizacji, w których ludzkość wcześniej ogranicza presję na zasoby, zmienia wzorce produkcji i konsumpcji oraz buduje bardziej zrównoważony model rozwoju.
W tej części „Granice wzrostu” były nie tyle apokaliptyczne, ile reformistyczne. Ostrzegały, że im później zaczyna się korekta, tym większe ryzyko bolesnego dostosowania.
Dlaczego raport wywołał tak gwałtowny opór
„Granice wzrostu” trafiły w samo centrum powojennej wiary Zachodu w rozwój gospodarczy. W latach 50. i 60. wzrost PKB, uprzemysłowienie, konsumpcja masowa i ekspansja technologiczna były traktowane niemal jak synonimy postępu.
Raport Klubu Rzymskiego kwestionował ten sposób myślenia. Nie mówił, że rozwój jest zły sam w sobie. Mówił jednak, że nieskończony wzrost materialny nie może trwać bez końca w skończonym środowisku.
Dla wielu ekonomistów było to uderzenie w samą podstawę nowoczesnej gospodarki. Krytycy wskazywali, że model World3 zbyt słabo uwzględnia:
- innowacje technologiczne,
- substytucję surowców,
- mechanizmy cenowe, które skłaniają do oszczędzania rzadkich zasobów,
- zdolność rynku do adaptacji,
- różnice między regionami świata, których model globalny nie oddawał wystarczająco precyzyjnie.
Jedną z najbardziej znanych krytyk było opracowanie przygotowane przez badaczy związanych z Science Policy Research Unit Uniwersytetu Sussex. Zarzucano raportowi uproszczone założenia, nadmierny pesymizm oraz niedocenienie dynamiki technologicznej i ekonomicznej.
Podobne wątpliwości podnosili później ekonomiści, którzy wskazywali, że zasoby nie są stałą kategorią. To, co w jednym momencie wydaje się deficytowe, może stać się mniej istotne dzięki odkryciom technologicznym, zmianie struktury gospodarki albo pojawieniu się zamienników.
Ten spór był poważny. Nie sprowadzał się do prostej obrony wzrostu z jednej strony i obrony przyrody z drugiej. Dotyczył pytania, czy globalny rozwój można modelować w taki sposób, aby wyciągać z tego daleko idące wnioski polityczne.
Raport nie umarł wraz z krytyką
Choć „Granice wzrostu” były atakowane od początku, nie zniknęły z debaty. Przeciwnie — z biegiem czasu coraz więcej badaczy wracało do pytania, czy raport nie został odrzucony zbyt szybko.
W 2008 roku Graham Turner porównał rzeczywiste dane z lat 1970–2000 z wybranymi scenariuszami przedstawionymi w „The Limits to Growth”. Jego analiza wskazywała, że historyczne trendy w wielu obszarach były zaskakująco zbieżne z jednym z podstawowych scenariuszy raportu, określanym często jako standard run albo wariant kontynuacji dotychczasowych trendów.
Nie oznaczało to, że raport został „udowodniony” w każdym szczególe. Pokazywało jednak, że nie był tak łatwy do ośmieszenia, jak chcieli jego pierwsi krytycy.
W kolejnych dekadach sami autorzy wracali do pierwotnej pracy. Ukazały się m.in. „Beyond the Limits” w 1992 roku oraz „The Limits to Growth: The 30-Year Update” w 2004 roku. W tych publikacjach powtarzano główną tezę: problem nie znika dlatego, że świat przez jakiś czas nadal rośnie. Przeciążenie systemu może rozwijać się właśnie w okresie pozornego sukcesu.
Po pięćdziesięciu latach Klub Rzymski ponownie wrócił do tej historii w publikacji „Limits and Beyond”, pytając, czego świat nauczył się od 1972 roku, a czego nie chciał usłyszeć.
Od „granic wzrostu” do „granic planetarnych”
Raport z 1972 roku nie stworzył współczesnej ekologii politycznej samodzielnie, ale był jednym z jej najważniejszych fundamentów. W późniejszych dekadach język debaty przesuwał się od samego hasła „granice wzrostu” do pojęć takich jak:
- zrównoważony rozwój,
- ślad ekologiczny,
- gospodarka obiegu zamkniętego,
- granice planetarne,
- odporność systemów,
- transformacja energetyczna,
- sprawiedliwa transformacja,
- postwzrost i wellbeing economy.
Nie wszystkie te idee pochodzą bezpośrednio od Klubu Rzymskiego. Ale Klub Rzymski pomógł stworzyć intelektualne warunki, w których taki język mógł się rozwinąć.
Największa zmiana polegała na tym, że środowisko przestało być traktowane jako zewnętrzny dodatek do gospodarki. Stało się ramą, w której gospodarka funkcjonuje. Z perspektywy „Granic wzrostu” ekonomia nie jest systemem samowystarczalnym. Jest podsystemem większego porządku materialnego: biosfery, energii, zasobów i zdolności absorpcji zanieczyszczeń.
Ta perspektywa głęboko wpłynęła na późniejsze myślenie o polityce klimatycznej, regulacjach środowiskowych i globalnym zarządzaniu ryzykiem.
Ekologia, która zaczyna mówić językiem władzy
W tym miejscu pojawia się najważniejszy polityczny wymiar Klubu Rzymskiego.
Jeżeli problemy ekologiczne mają charakter globalny, jeśli klimat, zasoby, emisje, produkcja żywności i demografia są ze sobą powiązane, to naturalnie pojawia się pytanie: kto ma tym zarządzać?
„Granice wzrostu” nie były gotowym projektem światowego rządu. Ale wzmacniały przekonanie, że wiele kluczowych problemów nie może być rozwiązywanych wyłącznie przez pojedyncze państwa. Potrzebne mają być długoterminowe cele, międzynarodowa koordynacja, wspólne standardy, planowanie systemowe i instytucje zdolne patrzeć ponad horyzontem jednej kadencji wyborczej.
To jest moment, w którym ekologia wchodzi w politykę globalną.
Z jednej strony trudno zaprzeczyć, że część problemów środowiskowych ma charakter ponadnarodowy. Emisje gazów cieplarnianych nie zatrzymują się na granicach. Zanieczyszczenie oceanów dotyczy wielu państw naraz. Eksploatacja zasobów i łańcuchy dostaw są globalne.
Z drugiej strony wezwanie do globalnej koordynacji łatwo może przejść w technokratyczną pokusę: skoro problemy są zbyt wielkie dla obywateli i państw, należy oddać więcej decyzji ekspertom, modelom, panelom, organizacjom międzynarodowym i ponadnarodowym mechanizmom sterowania.
Właśnie tu rodzi się spór, który do dziś towarzyszy myśleniu zapoczątkowanemu przez Klub Rzymski.
Między diagnozą a politycznym programem
Najuczciwiej jest rozdzielić dwie rzeczy.
Pierwsza to diagnoza systemowa: gospodarka i społeczeństwo funkcjonują w świecie ograniczonych zasobów, a wzrost materialnej presji na środowisko może prowadzić do długofalowych kryzysów.
Druga to program polityczny: jakie instytucje mają reagować, kto wyznacza cele, jakie narzędzia wolno stosować, jak daleko mogą sięgać regulacje i ile swobody pozostaje obywatelom oraz państwom narodowym.
Można uznać diagnozę o ograniczeniach środowiskowych za poważną, a jednocześnie krytykować konkretne projekty zarządzania klimatem, energią, produkcją czy konsumpcją. Można zgadzać się, że świat nie jest niewyczerpanym magazynem zasobów, a zarazem pytać, czy wszystkie narzędzia proponowane w imię transformacji są rozsądne, sprawiedliwe i demokratycznie kontrolowane.
To rozróżnienie jest kluczowe. Bez niego debata szybko zamienia się w dwa obozy: jedni uznają każdą regulację za „naukową konieczność”, drudzy odrzucają każdy problem środowiskowy jako pretekst do kontroli.
Klub Rzymski jest dobrym przykładem, jak łatwo te dwa poziomy pomieszać.
Earth4All i powrót wielkich scenariuszy
Współczesny Klub Rzymski nie żyje wyłącznie historią raportu z 1972 roku. Jednym z jego najważniejszych obecnych projektów jest Earth4All, przedstawiany jako „przewodnik przetrwania dla ludzkości”.
Projekt ten wraca do modelowania przyszłości, ale rozszerza perspektywę. Nie skupia się wyłącznie na surowcach i wzroście przemysłowym. W centrum stawia pięć dużych „zwrotów”:
- likwidację ubóstwa,
- zmniejszenie nierówności,
- wzmocnienie pozycji kobiet,
- transformację systemu żywnościowego,
- przejście na czystą energię.
Earth4All posługuje się dwoma dużymi scenariuszami: „Too Little Too Late” oraz „The Giant Leap”. Pierwszy opisuje świat, który reaguje zbyt wolno i zbyt słabo. Drugi zakłada szybkie, skoordynowane reformy prowadzące do większego dobrobytu w granicach planetarnych.
Widać tu wyraźną ciągłość z „Granicami wzrostu”. Nadal chodzi o systemowe podejście do świata, nadal o krytykę krótkoterminowego myślenia, nadal o przekonanie, że obecny model rozwoju wymaga głębokiej korekty.
Zmienił się jednak język. Zamiast mówić przede wszystkim o „ograniczeniu wzrostu”, Klub Rzymski częściej mówi dziś o dobrobycie w granicach planetarnych, sprawiedliwości, regeneracji i nowych miernikach rozwoju wykraczających poza PKB.
Od PKB do dobrobytu – zmiana celu gospodarki
Jednym z powracających tematów w działalności Klubu Rzymskiego jest krytyka traktowania PKB jako głównej miary sukcesu społecznego. W tej logice gospodarka może rosnąć, a jednocześnie pogarszać stan środowiska, zwiększać nierówności, osłabiać zdrowie społeczne i wypychać koszty w przyszłość.
Dlatego Klub Rzymski i środowiska z nim związane promują koncepcje „beyond GDP”, gospodarki dobrostanu oraz pomiaru rozwoju przez szerszy zestaw wskaźników niż sama wartość produkcji.
To nie jest tylko spór o statystykę. Jeżeli zmienia się główna miara sukcesu, zmienia się również polityka. Państwo, które koncentruje się przede wszystkim na wzroście PKB, inaczej ocenia inwestycje, przemysł, konsumpcję i energię niż państwo, które za główny cel uznaje równowagę środowiskową, odporność i dobrostan społeczny.
W tym sensie Klub Rzymski nie prowadzi wyłącznie debaty ekologicznej. Bierze udział w sporze o to, czemu ma służyć gospodarka.
Nieformalny klub, realna siła idei
Klub Rzymski nie jest organizacją rządową. Nie uchwala prawa, nie wydaje dyrektyw, nie ma własnej administracji zdolnej narzucać państwom decyzje. Jest stowarzyszeniem osób i środowiskiem idei.
Jego członkami są naukowcy, ekonomiści, byli politycy, urzędnicy wysokiego szczebla, liderzy biznesu i osoby zaangażowane w debatę o przyszłości świata. Oficjalna strona organizacji opisuje członków jako ludzi z różnych dziedzin, którzy dzielą troskę o przyszłość ludzkości.
To może brzmieć miękko, ale takich środowisk nie należy lekceważyć. Instytucje wpływu nie zawsze działają przez decyzję administracyjną. Czasem ich rola polega na tym, że:
- wprowadzają nowe pojęcia do obiegu,
- łączą elity różnych sektorów,
- nadają prestiż określonym diagnozom,
- przygotowują scenariusze, które później przenikają do polityki publicznej,
- budują długofalowy klimat intelektualny.
Klub Rzymski był jednym z pionierów takiego działania w sprawach środowiska i globalnego rozwoju. Nie decydował sam o powstaniu polityki klimatycznej, ale pomógł stworzyć jej wcześniejsze zaplecze pojęciowe.
Gdzie kończy się ostrzeżenie, a zaczyna ideologia
Wokół Klubu Rzymskiego od lat pojawia się podejrzenie, że za językiem troski o planetę kryje się szerszy projekt ograniczania wzrostu, konsumpcji i suwerenności państw. Część tej krytyki przybiera formy przesadne, ale nie każdą wątpliwość należy zbywać jako teorię spiskową.
Jeśli instytucja przez dekady promuje tezę, że świat wymaga głębokiej korekty rozwoju, odejścia od fetyszu wzrostu, nowych mierników dobrobytu, globalnej koordynacji i długoterminowego zarządzania ryzykiem, to naturalnie budzi pytania o polityczne skutki takiego programu.
Spór dotyczy przede wszystkim trzech rzeczy.
- Skali ingerencji — jak daleko wolno zmieniać gospodarkę i styl życia w imię celów środowiskowych.
- Demokratycznej kontroli — kto ustala granice akceptowalnej konsumpcji, wzrostu i emisji.
- Rozkładu kosztów — czy ciężar transformacji nie spada głównie na społeczeństwa i państwa słabsze gospodarczo.
To nie są pytania poboczne. Jeśli ekologia staje się główną ramą zarządzania gospodarką, musi podlegać takiej samej krytycznej ocenie jak każda inna wielka ideologia polityczna.
Klub Rzymski po pięćdziesięciu latach wpływu
Dzisiejszy Klub Rzymski nie jest już tylko autorem jednego słynnego raportu. Organizacja mówi o polikryzysie, regeneracji, sztucznej inteligencji, reformie instytucji międzynarodowych, nowych miernikach rozwoju i długofalowej stabilności cywilizacyjnej. W raportach rocznych podkreśla potrzebę przechodzenia od diagnoz do działania i budowania platform współpracy między nauką, polityką oraz środowiskami społecznymi.
W 2025 roku Klub wskazywał, że rozwija nowy strategiczny plan działania, a jego inicjatywy skupiają się na systemowej odpowiedzi na kryzysy środowiskowe, społeczne i gospodarcze. Widać więc wyraźnie, że organizacja nadal chce pełnić rolę laboratorium idei dotyczących globalnej przyszłości.
Zmieniła się epoka, zmieniły się narzędzia, ale rdzeń myślenia pozostał podobny: problemy ludzkości są ze sobą powiązane, krótkoterminowa polityka nie wystarcza, a obecny model rozwoju wymaga przebudowy.
Dla jednych to rozsądna reakcja na realne zagrożenia. Dla innych — projekt zbyt łatwo przechodzący od diagnozy do odgórnego sterowania społeczeństwem.
Właśnie dlatego Klub Rzymski pozostaje ważny.
Idea, która stała się częścią współczesności
Największy wpływ Klubu Rzymskiego nie polega na tym, że jego raport z 1972 roku przewidział dokładny bieg wydarzeń. Tak nie było.
Jego wpływ polega na tym, że pomógł zmienić pytania stawiane światu. Zamiast pytać wyłącznie, jak szybciej rosnąć, zaczął pytać, czy wzrost ma granice, kto ponosi jego koszty i co dzieje się, gdy gospodarka przekracza możliwości środowiska.
To był moment przełomowy. Od tego czasu wielkie debaty o klimacie, energii, zasobach, konsumpcji, PKB, demografii i zarządzaniu globalnymi ryzykami toczą się już w przestrzeni, którą Klub Rzymski pomógł otworzyć.
Można krytykować jego modelowanie. Można podważać część jego późniejszych propozycji. Można sprzeciwiać się politycznym projektom wywodzonym z logiki „granic planetarnych”.
Nie da się jednak uczciwie pominąć faktu, że Klub Rzymski miał ogromny wpływ na sposób, w jaki współczesny świat zaczął myśleć o relacji między gospodarką a środowiskiem.
„Granice wzrostu” nie zamknęły debaty. One ją rozpoczęły.
Postacie, bez których nie byłoby Klubu Rzymskiego
- Aurelio Peccei — włoski przemysłowiec, współzałożyciel Klubu Rzymskiego i jeden z głównych autorów jego pierwotnej wizji systemowego spojrzenia na problemy ludzkości.
- Alexander King — szkocki chemik i urzędnik OECD, współtwórca Klubu Rzymskiego, współodpowiedzialny za jego intelektualne ukształtowanie w latach 60.
- Donella Meadows — współautorka „The Limits to Growth”, jedna z najważniejszych badaczek systemów i myślenia o zrównoważonym rozwoju.
- Dennis Meadows — współautor „Granic wzrostu”, badacz dynamiki systemów i wieloletni uczestnik debaty o ograniczeniach globalnego rozwoju.
- Jørgen Randers — współautor raportu z 1972 roku, późniejszy autor kolejnych prognoz i analiz dotyczących przyszłości globalnej gospodarki oraz środowiska.
- Paul Shrivastava — obecny współprzewodniczący Klubu Rzymskiego, związany z tematyką zrównoważonego rozwoju, zarządzania i transformacji systemowej.
- Silvia Zimmermann del Castillo — obecna współprzewodnicząca Klubu Rzymskiego, związana z jego rozwojem w Ameryce Łacińskiej i debatą o regeneracji oraz nowym modelu rozwoju.
Źródła i materiały pomocnicze
- The Club of Rome, History of the Club of Rome — oficjalna historia organizacji, obejmująca jej powstanie w 1968 roku, założycieli oraz rozwój podstawowych idei Klubu Rzymskiego.
Link: https://www.clubofrome.org/about-us/history/ - The Club of Rome, The Limits to Growth — oficjalne omówienie raportu z 1972 roku, jego genezy, pięciu analizowanych czynników oraz znaczenia dla debaty o globalnym rozwoju.
Link: https://www.clubofrome.org/publication/the-limits-to-growth/ - The Club of Rome, The Limits to Growth +50 — materiały przygotowane z okazji 50-lecia raportu, przypominające jego główne założenia i wpływ na myślenie o przeciążeniu systemów planetarnych.
Link: https://www.clubofrome.org/ltg50/ - Donella Meadows Project, Limits to Growth — digital scan version — cyfrowa wersja oryginalnego raportu „The Limits to Growth” z 1972 roku.
Link: https://www.donellameadows.org/wp-content/userfiles/Limits-to-Growth-digital-scan-version.pdf - Graham Turner, A comparison of The Limits to Growth with 30 years of reality — publikacja porównująca rzeczywiste dane z lat 1970–2000 z wybranymi scenariuszami raportu z 1972 roku.
Link: https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0959378008000435 - IMF Finance & Development, The Limits to Growth: A Critique — wczesna krytyczna ocena raportu z 1972 roku, wskazująca m.in. na problemy z założeniami modelu oraz wnioskami dotyczącymi wzrostu gospodarczego.
Link: https://www.elibrary.imf.org/view/journals/022/0009/004/article-A001-en.xml - The Club of Rome, Limits and Beyond: 50 years on from The Limits to Growth — publikacja Klubu Rzymskiego z 2022 roku podsumowująca pięć dekad debaty po „Granicach wzrostu”.
Link: https://www.clubofrome.org/publication/limits-and-beyond/ - The Club of Rome, Earth for All: A Survival Guide for Humanity — współczesny projekt i publikacja związana z Klubem Rzymskim, przedstawiająca pięć dużych zwrotów potrzebnych do osiągnięcia dobrobytu w granicach planetarnych.
Link: https://www.clubofrome.org/publication/earth4all-book/ - The Club of Rome, Earth4All Publications — archiwum współczesnych raportów Earth4All dotyczących przebudowy gospodarki, ograniczania nierówności i transformacji społeczno-środowiskowej.
Link: https://www.clubofrome.org/publication-category/earth4all/ - The Club of Rome, Members — oficjalne informacje o charakterze członkostwa Klubu Rzymskiego oraz typach osób zaangażowanych w jego działalność.
Link: https://www.clubofrome.org/members/ - The Club of Rome, Leaders of the organisation – past and present — aktualne informacje o kierownictwie Klubu Rzymskiego, w tym o współprzewodniczących Paul Shrivastava i Silvii Zimmermann del Castillo.
Link: https://www.clubofrome.org/about-us/presidents/ - The Club of Rome, Annual Report 2025 — raport roczny przedstawiający bieżące priorytety, strukturę działania, nowe kierunki strategiczne i aktywność organizacji.
Link: https://www.clubofrome.org/wp-content/uploads/2025/11/ClubofRome_Annual_Report_2025.pdf